,,W mojej głowie jest ciemno
a po omacku trudno trafić"
Na pełnej trawy łące,
pasą się swawolnie owce.
Są tam przez pasterza pilnowane
i przez psy strzeżone.
Od pasterza miłosiernego,
kosztują jadła dobrego.
I pasterza ręce,
biorą w miłosnym uścisku owce.
Tuż za płotem wilk na gitarze gra.
I wkłada złapane owce do gara.
W muzykę baranki zasłuchane
są za płotem stracone.
Czasami wilk lisa posyła,
żeby on , namówił owce, by płot przekroczyła.