Urodziłem się nie w swoim czasie - to wiem
kiedy indziej pewnie bym stwierdził
że życie jest piękne...
że to cud.
Dziś jednak już wiem i to nie jest wstyd
być świrem i zdecydować się dłużej nie żyć.
Bo czy życie musi być jak droga przez mekkę
którą zrzuca na mnie od tak - Ojciec - bóg ?
Zaświadczam Ci boże twój świat/mój świat to zestaw wad
wiec pozwól mi proszę po prostu odejść i nie męcz mnie tak.
Kiedy już umrę
Co się stanie?
Zasnę na zawsze
Ale świat będzie żył
Popędzi dalej, gdy ja będę w tyle
Nie stanie się nic
Słońce wzejdzie
Ptak zaśpiewa
Kwiat zakwitnie na mojej mogile
Nie stanie się nic
Obudzisz się rano
Będziesz dalej żyć
Nie uronisz nawet jednej łzy
Nie stanie się nic
Będę dalej o tobie śnić
Będę dalej marzyć
W ciągłej ciemności samotnie
Bo kiedy umrę
Nie zmieni się nic