Piszę co w danym momencie czuję,co mi się przytrafiło. Bez górnolotnych wyrażeń. Śmierdzące amatorszczyzną,ale moje.Tyle.
Umierała z pierwszym spojrzeniem,
słysząc pierwsze słowo
Umierała stojąc oparta o pomnik,
siedząc u bram gotyckiego kościoła
Umierała dopijając piwo,
dopalając papierosa
Umierała w poczuciu magii,
idąc samotnie wąską uliczką
Umierając krzyknęła,że ginie na próbę.
Nadzieja stała się kłodą
Miłość-nienawiścią
Słońce-mrokiem
Ulica-pustynią
Śmierć jedynym wybawieniem