Weszli razem do pokoju.
Narobili szuru – buru.
Rozstawili misie, lalki.
Koralgolem się rzucają.
A pajac się kiwa, kiwa.
Koralgol jest bez dwóch uszu.
A pajacyk bez dwóch nóżek.
Dzieci lubią Koralgola.
Litość mają dla pajaca.
A pajac się kiwa, kiwa.
Koralgol jest najważniejszy.
(Obok łóżka leży pierwszy.)
A pajacyk jest niechciany.
Jest na strychu, zaniedbany.
A pajac się kiwa, kiwa.
O pajacu dzieci sobie,
przypomniały.
Na półce go postawiły.
I za sznurki pociągnęły.
I pajac się kiwa, kiwa.
Dzieci bawią, się w teatrzyk.
Jest Koralgol, jest żołnierzyk.
Mały kucyk i pajacyk.
Lecz zjawili się dorośli.
Wszyscy bawić się skończyli.
Lecz pajac się jeszcze kiwa.
Na straży jest , teraz pajac.
Gdy dorosłych brak, daje znać.
Na dwoje babka wróżyła.
Dwa jabłka na ławce położyła.
Symbolizujący: dobro z prawej, zło z lewej.
I wybrać kazała.
Następnie wróżbę zaproponowała .
Babka
-
Masz dobre serce.
(W co głęboko wieżę.)
Pokaż mi swoje ręce.
( Niech ci powróżę)
Może będziesz dobry.
( Szczery i szczodry)
A może nie dobry.
Trudno po dłoniach stwierdzić.
I w życiu dobrze doradzić.
Pamiętam z dzieciństwa,
duży babciny dom,
zimną posadzkę w sieni,
skwierczący ogień pod blachą,
duży kaflowy piec, który
tak mocno grzał w zimowe wieczory..
i to ogromne podwórze, po którym biegałam..
Pamiętam ten zapach trawy,
który unosił się w powietrzu,
gdy latem przechadzałam sie po łące..
i sadzawkę, w której
utopiłam swoje dziecięce marzenia..
Dużego czarnego psa, który stał pod budą..
i tylko jego oczy zdradzały jak bardzo jest już bardzo stary..
Wszystko to i jeszcze wiele innych rzeczy dobrze pamiętam..
Wszystko to tak bardzo kochałam..
Pamiętam jeszcze tą długa drogę..
po której szłam gdy musiałam odejść..
Byłam mała..
nie zdawałam sobie sprawy, że idę do nikąd..
Bzdurki
W tym wierszu są
słońce i chmurki...
I napisane
są różne bzdurki.
Wiecie dlaczego
świeci nam słońce?
Ponieważ zrzuca
czarodziej Kosmos
na nasze słońce
drewna palące.
Wiecie dlaczego
świecą nam gwiazdy ?
Ponieważ rozsiał
czarodziej Kosmos
małe chrabąszcze
na nocnym niebie
i świeci każdy.
Wiecie dlaczego
księżyc jest jasny ?
Ludzie mówią że,
żółtym twarogiem
jest wyłożony.
Wiecie dlaczego
deszcz na nas pada?
Tam na niebie jest
morze i woda.
I zsyła nam deszcz,
pani Pogoda.
Po padającym
obwitym deszczu
tęczę czasami,
tworzy farbami.
A skąd się bierze
też zawierucha?
Pani Pogoda
podobno dmucha.
Nagania chmury.
(Z gęby smoka,
gęste opary.)
Raz gdy chodziłem po jaskiniach.
Zgubiłem się w podziemiach.
Trafiłem do krainy gdzie mieszka lud o dwóch twarzach.
Na jej skraju stoją straszne ośmiornice ,na strażach.
Do krainy można tylko wejść.
Kto chce wyjść, tego zmiażdży macek sześć.
Tam mówi się tylko na wspak.
Kto mówi normalnie tego gryzie rak.
W tej krainie jest trochę ludzi.
Kraina dostatkiem ich łudzi.
Jednak odór siarki wstręt budzi.
Lud usługuje im tajemniczy.
Zanim, do snu , nie zamkną się im oczy.
Ja uciekłem gdy ośmiornica spała.
Choć jedna z macek prawie mnie złapała.
Jakoś drogę powrotną znalazłem.
I was przed podróżami, w głąb ziemi, przestrzegłem.
Po drugiej stronie tęczy, jest las zaczarowany.
I jest skarb przez krasnale pilnowany.
Wór pieniędzy jest na dnie studni zamknięty.
A do niej wpływa strumyk zaklęty.
Niejeden rękę już do niego włożył.
Lecz rzuconego uroku nie przeżył.
W skałę na dnie studni się przemienił.
Lub uwięziony przez krasnale tam zgnił.
Obok rośnie zaczarowana śliwa.
Która ożywa i jest mściwa.
Choć wydaje owoc pyszny.
Każdego śmiałka dosięgnie kolec straszny.
W stawie są mówiące ryby.
Obok w lesie rosną też parzące grzyby.
Lata tam niebezpieczny ptak.
I chodzi szczypiący rak.
Więc nie ma ,czego szukać po drugiej stronie tęczy.
Choć pełna sakiewka nadal brzęczy.
Przyszedł wieczorem, z dużym worem.
Do domu wchodzi niespodziewanie.
Oraz gwiazdora nosi przebranie.
Rozgląda się i wszystkim się kłania.
Kradnie -korzysta z zamieszania.
Do domu wraca gwiazdor prawdziwy.
Jest dwóch gwiazdorów o wielkie dziwy.
Wchodzi policjant, czarno ubrany.
I mówi to jest: poszukiwany!
Nasz łakomczuszek ma pusty brzuszek.
Gra niedojadka – pilnuje go babka.
Na uroczystości:
zza narożnika, patrzy na kawałek piernika.
I cieknie mu ślinka.
Po pewnym czasie
mówi : koniec i basta ,i bierze kawał ciasta.
Teraz łakomczuszek ma pełen brzuszek.
Niemowlę w bólu się rodzi.
Prócz matki nikogo nie widzi.
Jest prawie włosów pozbawione.
I wydaje odgłosy okropne.
Później ciągle się moczy.
I ryczy.
Swoją matkę budzi.
Oraz irytuje ludzi.
Za chwile woła o jedzenie.
Przy czym drze się strasznie.
Wysuwa ciągle nowe żądania.
Oraz przedrzeźnia brata.
Odstawia niemowlęcą grzechotkę.
I ciągle chce nową zabawkę.
Czytamy mu bajki.
I nucimy kołysanki.
Ach te nasze ukochane dzieciaki !
Lalka, laleczka
Daje Kenowi policzka.
Lalka, laleczka
Bawi się lalką dziewczynka.
Buduje domek.
Buduje zamek.
Z klocków lego,
Z kolegą.
Buduje pałacyk.
Gotowy jest kucyk.
Z klocków lego.
Z kolegą.
Dziewczyna poznała Krzysia.
Mają wspólnego misia.
Chodzą razem do przedszkola.
Zakochana jest Ola.
Jest z nich udana para.
Zawsze pierwsi są w parach.