PLANY
Gdy jesteś młody nie dbasz o życie,
o dorosłych czasach marzysz wciąż skrycie.
Bez planów na przyszłość, bez zbędnych przeżyć,
radość beztroską potrafisz szerzyć.
Z czystym umysłem, żyjesz z dnia na dzień,
a w twojej głowie rodzi się sen.
O poważnym życiu, o istotnych planach,
o czarnych aktówkach i drogich ubraniach,
o dużych pieniądzach wydawanych tonami,
o dalekich podróżach ze ślicznymi dziewczynami,
które będąc z tobą marzą tylko o tym,
jakby szybko zostać pięknym i bogatym.
Z każdą sekundą, minutą i godziną
plany potężnieją ze zdwojoną siłą.
Lecz kiedy się obudzisz powróci codzienność i
jedyne czego się boisz to popaść w bezsenność.
Bo wszystkie twoje plany
i wszystkie marzenia
tylko w twojej głowie
mają moc spełnienia.
ŁYK PRAWDY
Młodzieniec? dusza młodości,
cienie? oczy bez złości,
ręce w kieszeni, chmury na niebie,
młodzieniec? serce dla ciebie.
Chłopiec? mała szkatułka,
zagadka? przy nodze piłka,
w ręce kołatka, gwiazdka na niebie,
chłopiec? uśmiech dla ciebie.
Niewinny? blask czystości.
Naiwny? promyk słodkości.
Wesoły? smutek jak mak.
Szczęśliwy? cierpienia brak.
Bo młodzieńcowi młodą jest
każda kobieta.
Chłopcowi każda piękność
zda się rówieśnicą.
A niewinnemu każda
kochanka dziewicą.
NA WODZIE MIŁOŚĆ ZAWSZE KRÓTKA
Na wodzie płynie łódka,
miłość w niej kwitnie jak
Słońce jaśniutka.
Oni w niej szepcą czułe słowa,
ptak do ptaka głośniej woła.
Daleka przestrzeń zaprasza do siebie słońce i księżyc,
Księżyc i słońce co dzień na niebie.
Czy to ta miłość, czy to ten czas płyną tak szybko.
Lecz to się skończy, nieubłagane dzieje,
Ona wciąż cierpi, a on się z niej śmieje.
I czas dalej płynie, tak natura przewidziała,
A miłość? Czy to sen? Czy przewidzenie?
On nic już nie ma,
Ona wspomnienie.
Usta słodkie mówią, przypominają
drżą, rozumieją.
Oczy zapłakane, łzami zalane, myślą.
Serce jej skołowane, miłością przegrzane.
Miłość to pozbierała.
Usta, oczy, serca w sobie rozkochała.
Tylko ona o tym wiedziała, tylko ona pamiętała.
Choć moc czarów tych już dawno minęła,
Inne serca okryła, oczy zapłakane wysuszyła,
Jej uśmiechnięte usta zakryła.
Tak krótko miłość ta trwała, taka naiwna, taka niewinna,
Tak musiało być, ona tak nie chciała.
Łódka z nim w przestrzeń
Samotnie płynie,
Jej dusza cierpi w morskiej głębinie.
POŚWIĘCENIE
Chmury na niebie..On jest
Dla Ciebie.
Czerwona róża? oczy przymruża
Dla Ciebie.
Księżyca całość, miłości trwałość
Dla Ciebie.
Zalane oczy, w ciemności kroczy
Dla Ciebie.
Rzut oka w lewo? skryty jak drzewo,
W sercu ma Ciebie
Tylko dla siebie.
SŁOŃCE I KSIĘŻYC
W srebrzystą noc, jak gwiazdy na niebie
świecił ? tylko dla siebie.
Samotna była, złocisty dzień
swym blaskiem okryła.
Choć wiedzieli o swoim istnieniu,
nigdy? nie powiedzieli o tym nikomu.
rozświetlają swe połówki doby
odbijając się w falach
szumiącej wody.
Podczas Jej ??zmiany? świat rozradowany
cieszył się życiem.
On szczycił się ciemności kryciem,
najbardziej wtedy widoczny
na niebie tańczył z gwiazdami,
jak słońce z chmurami.
Spokój zawładnął Ziemią,
liście leciały jesienią.
Dłużej cieszył się swym panowaniem,
nie? Nie był wielkim draniem.
Za rok znów szanse wyrównane mieli,
choć spotkać się nie mogli,
może nie chcieli.
Nie było widać przechwaleń
Księżyca końca,
choć szybko się wydało,
że nie może istnieć bez słońca.
Okazało się, że ważniejsze było,
choć wcale Go to nie cieszyło.
I chociaż przy księżycu chce się być,
to jednak przy słońcu wciąż ciągle żyć.
Bo? Czy mężczyzna może istnieć
bez kobiety? Nie!
Jak Księżyc bez Słońca ? niestety.
WSZYSTKO PRZEMIJA
Nigdy nie kochasz się w żadnej kobiecie,
gdyż sądzisz, iż serce swe z lodu ma.
Choć najpiękniejsza jest miłość w afekcie,
tylko kobieta uczucie da.
I choć zapewne przeżyłeś ją srodze,
jak wiatr na polu co głośno gra.
Twa miłość głośna lecz krótka była,
a teraz jesteś jak palec sam.
Czy opłacało odpychać się tobie
Uczucie wielkie, olbrzymie po góry szczyt,
Zobacz niemądry! Tyś głupi byłeś,
Już zmarnowałeś swój przyszły byt.
Ciągle nie możesz znaleźć miłości,
której wciąż szukasz na ziemi.
Nigdy nie znajdziesz tej co kocha,
choć już tu jesteś w tej sieni.
Uczucie przelałeś na te osoby,
które tak szybko odeszły.
Zmazałeś suche swe łzy przezroczyste,
które tak prędko spłynęły.
Kiedy wyczujesz to piękne uczucie,
które się tobie należy.
Kiedy poczujesz, że serce zranione
nie może z bólu już przeżyć.
Lata mijają, uroda przemija,
uśmiech twój jakże przelotny.
Nigdy nie wejdziesz w rozkoszy bramy,
już teraz będziesz samotny.
Byłeś mężczyzną tak bardzo upartym
z zadartą do góry głową, a teraz piękna
Twa luba miła takie rzekła ci słowo:
?Widzisz mój miły, twardy poeto,
czemuś był tak niedostępny,
na miłość teraz już nie masz siły,
już nie ma twojej potęgi.
Wszystko minęło tak jak myślałam,
gdy obawiałam się wtedy,
że mnie zostawisz i zranisz srodze
w biały pył kredy. I jednak widzisz,
zostałeś zmieniony, z tęsknoty
teraz mnie kochasz, a ja się śmieję
żeś u mnie stracony,
bólem samotnych serc szlochasz.?
ŻYCIE JAK RZEKA
Dni rozkoszne wciąż mijają,
czy będziemy razem??
Chodź! Popłyńmy w naszym świecie
do krainy marzeń.
Jak ten statek w wielkim klifie
pływa tam samotny,
ja tak myślę w małym dryfie
o rzuceniu w wody.
Niech me serce się rozpłynie
w silnych dłoniach twoich,
tak byś poczuł ciepły oddech
w drżących ustach moich.
Błękitki nieba, ciemność morza
straszy nasze serca,
nawet piękna, jasna zorza
nie rozpali wnętrza.
I choć nurty mego życia są
tak bardzo silne,
nie wychylam się z tej burty,
dłonie mam już wilgne.
Sztormy życia, wichry męki
przeszkadzają srodze,
jestem silna wiem, że jednak
nie chcę już tak brodzić.
Nie chcę pływać we mgle prawdy,
gdy to nie ma końca,
wolę zostać tu przy tobie
jak ta rzeka rwąca.
Lata całe tak dryfuję
po tym morzu nędzy,
a od wieków wciąż planuję
życie skończyć prędzej.
Pewnej zimy w płatkach śniegu
białych jak kry ostre,
rzuciłam me ciało daleko od brzegu,
jakże to jest proste.
Życie czasem jest ciemną dziurą,
czarną drogą bez jasnego końca.
Gdy masz marzenia widzisz ją piękną,
jak rzeka błękitna spokojnie płynąca.
Są ludzie okrutni w rozterkach zasnuci,
biegnący do przodu bez celów, talentów.
Ty wiesz, że to minie, nie można się smucić
bo samo już życie to wiele zakrętów.
Jak nikt widzisz świat tak bardzo wyraźnie,
wśród dymu i oszustw i kłamstw tak codziennych.
Choć wszystko to działa ci na wyobraźnię,
na barkach nie czujesz się jeszcze brzemienny.
Już wiesz, że twa siła to nie kropla w oku,
to nie czyste serce i nikłe spojrzenie,
lecz trzeźwy umysł, łokcie walczące i
jedno jasne na wszystko spojrzenie.
I nigdy ? jak sądzisz ? przegranym nie będziesz,
gdyż władzę swą snujesz po świecie wciąż innym.
Już prędzej tej ścieżki życiowej się zlękniesz,
niż będziesz się czuł wciąż ciągle winnym.
NAJWAŻNIEJSZA JEST MIŁOŚĆ
Każdy z nas jak płonący ogień
ma to ogniste przeczucie,
że kochać kogoś i być kochanym
to najgorętsze uczucie.
Radośni ludzie złączenie miłością
płoną w swych błogich objęciach.
Świadomi tego co zwie się radością
szeptają boskie zaklęcia.
Usta rozgrzane żarzące czerwienią,
szepcą do siebie gorące słowa.
Ciała złączone złotym płomieniem,
srebrzysta aura nad głową.
Choć miłość jak noc czasem ciemna bywa
i często jest dla nas bolesnym przeżyciem.
To nikt nie zaprzeczy i nikt nie skrywa,
że najmroczniejsza noc kończy się o świcie.
NATURA
Deszcz nauczył mnie płakać,
Słońce się uśmiechać,
ptak nauczył mnie latać,
lekki wiatr oddychać.
We włosach czerwone róże,
jak dobrze ufać naturze,
bo ona przeciwnie jak ludzie
nie żyje w fałszywej obłudzie.
Jak góry twardym należy być
i tak jak księżyc pełnią żyć.
Wzburzeni ludzie jak fale
bujają po morzu stale.
Niczym obłoki na niebie
przykrywają nawzajem siebie.
Nie warto mieć wzorca,
gdyż można się zawieść,
najlepiej swe miejsce
w naturze odnaleźć.
Lecz, gdy i Ona
mi szczęścia nie da,
zniknę z Natury jak
gwiazda z nieba.
Zamienie się w gwieździsty pył
I spadnę na Ziemię z Kosmosu.
Na znak mej zmiany i męki
na piersi już kwiat lotosu.