Kobieto patrząca nęcąco.
Jak róża-kochająca gorąco.
.
Jak mak delikatna.
Jak chaber ponętna.
Jak tulipan dostojna.
Jak jabłoń strojna.
Drobna jak stokrotka.
Efemeryczna jak niezapominajka.
Tajemnicza jak kwiat paproci.
W niego wpatrzeni , jesteśmy zaklęci.
Jak mogłeś ?
- Przecież mnie kochałeś.
Co znaczą przyrzeczenia nasze?
Dać ci jeszcze jedną szanse ?
Będę śledziła każdy twój krok.
Nie uda ci się żaden skok w bok.
Czy zostać z tobą, zobaczę.
Żadnej zdrady więcej ci nie wybaczę.
Masz być tylko mój.
- Twoje ciało oddech twój.
Nie chcę widzieć żadnej kobiety.
Wobec mnie, masz być święty !
Dlaczego to tak bolało
Przecież to nie jest choroba
Wieczór jak wieczór, niby zwyczajny,
Wszystko zrobiłem, co zrobić miałem,
A jednak różny ten wieczór od tamtych,
Bo na rozmowie je z Tobą spędzałem.
Pustka jakowaś się teraz stworzyła,
Gdy coś posiadasz i tracisz to nagle,
Już wiem, że pustkę tą Ty mi zrobiłaś,
Bo jesteś tym wiatrem, co dmucha w me żagle.
Cicho tak strasznie, noc bardziej ciemna,
Bez Twego głosu już znosić to trudno,
Tylko godzina jest ciągle zmienna,
Lecz tu wciąż cicho jest, ciemno i nudno.
Przy Tobie czas nie stoi, lecz biegnie,
Jakby w wyścigu po puchar startował,
Bez Ciebie wlecze się każda sekunda biednie,
Choć wiem, że ten czas i tak się już zmarnował.
Trudno swe myśli w jedną całość złożyć,
Gdy uczucie wielkie przesłania mi pewność,
A jednak próbuję ten wiersz Ci ułożyć,
Byś mogła choć chwilkę się do mnie uśmiechnąć.
Dziś widziałem ten uśmiech, jeszcze bliżej niż wtedy,
Kiedy pierwszy raz pokazałaś go skromnie,
Ten sam uśmiech - piękny, nieśmiały, szczery,
Niezapomniany, bo skierowany do mnie.
Myślałem, że po wszystkim, że w końcu zapomnę
O Twych lśniących włosach, słońcem rozświetlonych
Lecz przy Tobie uczucie wróciło ogromne,
I wiele myśli o chwilach straconych.
Wiedz, że tygrysek za każdym razem,
Przyniesie ci szczęście i spokoju siłę,
A patrząc na niego, wspomnij mnie czasem,
Dla mnie to będzie zawsze bardzo miłe.
Trzydzieści róż czerwonych w blasku gwiazd Ci daję,
Byś czuła, że w mym sercu dla nas część zostaje.
Trzydzieści róż czerwonych na grudniowym niebie,
Przypomną Ci prędziutko jak ja kocham Ciebie.
Trzydzieści róż czerwonych, to nie tajemnica,
Ma zniewalać, rozkochać, podniecać, zachwycać.
Lecz jest wyjątek, że nie działa ów sposób,
Gdy nie ma miłości u jednej z tych osób.
Ja do swojej mam pewność, bo pierwszy raz czułem,
Że jest ktoś ważniejszy niż reszta ogółem,
W myślach wciąż jedna twarz się układa,
Twój uśmiech raniący me serce jak szpada.
Jak z Tobą jest? Nie wiem i nie chcę już pytać,
Sama więc musisz swój afekt odczytać.
Ja się starałem, robiłem co mogłem,
Reszta w twym sercu, może pomogłem...
Ja sobie stoję
i patrzę na ten
zachód
a Ty co
Nie było Ciebie
przedtem
i nie ma Ciebie
teraz
Czy mogę dotyk twój czuć przez chwile
by po moim ciele latały motyle.
oczy pełne bogactwem i ziem nie znanych przepełnione
patrząc w nie głęboko- tonę
zatracam się w dźwiękach słów twoich
tych anielskich i tych złych
zamykam oczy by rozkoszować się tym stanem
nie mowie- staje się mimem
nie jem- jestem głodna tylko ciebie
mam nadzieje ze cie złowie
na przynętę z mego serca
Mile mnie łechczą
Twoje słowa
I mów tak do mnie
długo
Szepcz te słowa
i niech mnie
głaszcze ta ręka
Te robaczki
Niech me ucho
spija ten nektar
z ust twoich
Tak słodko mi teraz
Tak mnie masują
twe słowa
i tak się rozpływa
ten prąd
po głowie mojej
Ty mi tak
myśli pieścisz
Dobrze mi tak
spojrzenie na Ciebie
Tętno przyspiesza
myśli są już spokojne
serce chce bic
mam ochote żyć
być przy Tobie
czuć szczęście
widząc Twój uśmiech
dajesz mi nadzieje
na lepsze jutro
jesteś siłą
o której inni
nie mają pojęcia
oddechem
moim każdym śmiechem
dziękuje za wszystko...
Czarne Diabełki jedną poznałem, Czarne Diabełki się za…….
Wiedziałem co będzie wiedziałem co robię, ruszyłem do przodu
Wpadłem w sidła wyplątać się nie mogę
Jestem spętany bardziej chyba zniewolony
Gdy widzę Czarnego Diabełka to zadowolony.
O wszystkim zapominam jednego chce
Złapać Diabełka do niego przytulić się
Rozbraja mnie niemoc, zapomnieć, uciec może poddać się
Tylko co będzie z Diabełkiem czy ona zrozumie…..
Może się bawi? Może nie! Ktoś skrzywdził Ją ktoś bardzo zły
……teraz nie ufa nawet mi
Wszystko jest pokręcone i w wielkim nieładzie
Czarny Diabełek ma nade mną władzę
Rzadko Ją widuje, pisze do niej czasami
Ale nie wiem jak to będzie między nami
Czy się ułoży? może nie,
może jakiś nieznajomy Anioł o tym zdecyduje