Szukam harmonii dźwięku
dziś w wielkim lęku
bojaźni pęku
w strachu o przyszłość
i dnia niepewność
Nie czekam już na telefon wieczorami
Choć pragne Ją usłyszeć
Nie szukam już Jej wzrokiem
Choć chce Ją cały czas widzieć
Nie myślę o Niej
Choć cały czas jest w mej głowie
Nie szukam rozmowy
Choć z Nią rozmawiałbym po blady świt...
Nie wyglądam na nieszczęśliwego
Bo nauczyłem się udawać
przez to umiram w sobie
Mam uśmiech na twarzy
Choć serce me krwawiło z samotności przez długi czas
aż wreszcie nie wytrzymało i pękło z żalu
To jednak nie wywołało grymasu na mojej twarzy
z głosu zabrano mi całą radość
radość, która objawia się czasami symbolizując krzyk rozpaczy
Dziś jasność pokonała ciemność
Dziś dzień pokonał noc
Dziś światłość pokonała mrok
Dziś miłość pokonała grzech
Dziś śmierć pokonana została przez chęć życia
Dziś To On jest jasnością, dniem, światłością, miłością, zmartwychwstaniem i życiem
Jeszcze tylko chwila nie ma co,
Jeszcze tylko coś zrobie i idę z tąd
Jeszcze tylko jeden gest
Serce przełamie się w skroś
Tylko ten cios spowoduje coś ,
że będę znów patrzył się nie w tył lecz na wprost
Jeszcze tylko chwila...
ale ile ona trwać będzie ?
Ile czasu będę rozpamiętywał to
Co było lub być mogło?
Co będzie lecz już bez udziału mego
Co mi po tym?
Co z tego?
Jeszcze tylko chwila, jeszcze jedna chwila z Nią
Te pare chwil, których wcześniej nie zliczałem a teraz w mej głowie są
Jeszcze jednen dotyk obojga naszych ust jeszcze krok
Jeszcze tylko chwila i zapomne Ją
jeszcze tylko chwila...może...
Gdybyś kiedykolwiek śniąc odczuła, że oczy me już nie patrzą na Ciebie z miłością
lub też, że myśli me w innym kierunku są skierowane
niż w Twoim
wiedz jedno, iż istnieć przestałem dla Ciebie
a istnieć inaczej nie mogłem
nie spoglądam juz w tył
nie szukam tych dni
kiedy uśmiech był
gdy nie liczyło się dla mnie nic
teraz mam nowe chwile
nowe sny
jednak nie są już takie piękne jak wtedy, gdy...
gdy? Kiedy? nie pamiętam...
postarałem się zapomnieć i...
i nie zapomniałem...
bo znów sobie przypomniałem...
Wiosna czas zakochania, zauroczenia
Wiosna czas wielkich uczuć pełnych wzniosłych chwil
Wiosna symbol odrodzenia przebudzenia
Wiosna czas ludzi wierzących w jej symbol
...Wiosna odsłoniła z pod śniegu kolejne ofiary miłości robiąc sobie ze schodzącej ze sceny zimy ołtarz damsko-męskich rozstań...
Wiosna zapukała w moje okno jak niechciany deszcz
Proszę odejdz więc!
i zostaw z srecu mym zimę
bo wtedy byłem z Nią, więc przywróć mi te chwile
Patrzę na Nią co dzień
Patrzę z miłością, nie z lubieżnością
Bo inaczej nie potrafię
Z każdym dniem kocham?
Kocham coraz bardziej?
Jednak wychodząc od Niej nie jestem ?większy?, szczęśliwszy kochany
Wychodzę słabszy lecz uśmiechnięty
Może dowartościowany, ale niepocieszony, niekochany
Jednak po raz kolejny wracam bo chyba mam nadzieje
Nie wiem na co ?
Na miłość, szczęście, odrobinę tego co ja czuje do Niej
chociaż odrobinę
po raz kolejny wracam bo chyba mam to szczęście
że mam Ją
chociaż tak ?
fragmenty wiersza zaczerpnięte z kazania ks. Duszpasterstwa akademickiego z dnia 13.06.2010r