Bóg się rodzi.
Władca świata.
Świeci gwiazda
Betlejemska.
Przybywają :
trzej królowie.
Dają złoto-
hołd królewski.
I kadzidło-
Oraz mirrę.
Witają się
z Maryją
w stajence.
Obok leży:
mały Jezus.
I uśmiecha
się serdecznie.
Szybko rośnie
Nasz zbawiciel.
Przelewa krew:
za grzeszników.
Świat wybawia
od szatana.
I otwiera
Drzwi do nieba.
wszystko stracone nie ma ratunku dla świata
dziś w swym miłosiernym ojcu zobaczysz jedynie kata
anioł struż co niegdyś cię bronił
dziś za namową Boga ku zabiciu ciebie się skłonił
pradawna przepowiednia żąda wypełnienia
dziś w oczach Stwórcy zobaczysz kolor cierpienia
złość Pana narastała przez wieki
zatańczą demony na dźwiękach naszej męki
... i znów Wigilia, idą Święta,
Chrystus się rodzi, umrze ktoś,
lecz buzia dziecka uśmiechnięta,
bo w drzwiach już stoi brodaty gość.
... i znów Wigilia i znów Święta,
ktoś się narodził, umarł ktoś,
lecz czy po latach się pamięta,
co wtedy było, jak i gdzie?
Ktoś się opłatkiem znów podzieli,
a kogoś tylko wspomni się,
że już zabrali go anieli
i między nami - nie ma go ...
... i znów Wigilia i znów Święta,
a potem tylko szare dni.
Na progu Nowy Rok już stoi
i grozi palcem tobie, mnie.
Czy jeszcze pożyć nam pozwoli?
- to tylko Bóg jedynie wie ...
Ofiara za wszystko co zbawione
nad motywem męki Chrystusa i wewnętrzne rozdarcie,
istota KONFLIKTU
przestworze
w zmaganiu wielkiego
drzewa
On może jednak nie wierzy
że dzisiaj tego nie-trzeba
On kamień z ponad kamieni
opkoka tego-ż kościoła
zmieni a jednak nie zmieni
spostrzeżeń wiary
od nowa!
Przeludnienie świata stało się faktem
teraz czekamy grzmotów g r o m ó w trąb archanielskich
oraz sygnału z wierzy SYJON
góry przeznaczenia
przymierza
pomazańca z kościołem
baranka odłączonego od trzody
w ofierze ciało!palnej
szukającego powrotu do stada
z którego wygnany
u b i t y
ukrzyrzowany
przestający wierzyć w zbawienie
s e n s
i miłość
baranka bez zmazy pierworodnego poczęcia
na okup za
i z m a e e l
efraim i wielcy
starego zaufania w testament
dla Ducha o r z y w c z e g o Stworzenia
trzeciej osoby szacunku
pozdrawiam
z nad morza - które niedługo
rozstąpi...
...jak góra Syjon. Co się NIE porusza
Ale T.R.W.A na w i e k i
Nie o człowieka tu chodzi
bardziej o jego Duszę
stworzoną z Ducha Świętego
dlatego tak pisać muszę
Dusza zawzięta oczyszcza
ze skaz człowieczych na ziemi
wówczas zostanie już wzięta
za nowe oblicze istnienia
powstanie tak pierwsze, bez krwawe
Apokalipsą zbarwione
sąd ostateczny zostawi
co było kiedyś spłodzone
każda epoka ma cele
i swoje "buduj ołtarze"
na których składa w ofierze
coraz to nowsze: "ich frazy!"
Twarzy
motyw przeinaczeń
nowych już znaczeń
poznania po prawdzie
odwiecznej
człowieczej w prawdzie bezpiecznych
ścieżek alejką
parków każdej epoki zastanej
każdego miasta od nowa już zbudowanych
i każda kultura rozwinie
swojego języka podwoje
i zaczną znaczyć od nowa
słów od wieków startych zawoje.
Uciekam wciąż
aby schować się przed wzrokiem Twym
Panie dotknij mnie
uchwyć proszę mą zbłąkaną dłoń
prowadź mnie przez mrok
i odsuń grzechu cień
wiarą obdarz mnie
Wołam Panie przyjdź i natchnij serce me rozpal moją duszę
bym w łasce Twej zanurzył się miłość Twoją dostrzec umiał
przecież Ty przychodzisz zawsze kiedy ciemność wokół jest
dobrze wiem staniesz obok mnie
Teraz już wiem
zawsze będziesz przed złem chronić mnie
Panie proszę Cię
osłoń mnie z miłości postaw mur
osłoń mnie bym już
nie musiał lękać się
wiarą obdarz mnie
Mówisz ciągle,
że życie ciężkie jest.
Upadasz nisko
i w grzechu swoim tkwisz.
Narzekasz wciąż,
i zmienić nie chcesz nic.
Nie widzisz sensu,
więc sam pogrążasz się.
Obudź się człowieku
I otwórz serce swe,
bo Pan przyszedł po to,
by zmienić życie Twe.
Myślisz ciężko
jest lepszym stawać się.
I wiesz, że łatwo
nie przyjdzie Tobie to.
Pomyśl jednak,
nie jesteś przecież sam
I uwierz mocno
a wszystko spełni się.
Obudź się człowieku
I otwórz serce swe,
bo Pan przyszedł po to,
by zmienić życie Twe.
Wołam do Ciebie Panie,
Ja marny pyłek w Twym Bożym zamyśle.
Wołam z głębi tęsknoty,
do Ciebie Wszechwładny.
Twoja wola niech się stanie,
Tobie ufam, w Tobie zostaję.
Lecz jeśli zechcesz o Panie,
W Miłości swej wielkiej.
Wysłuchać prośby sługi Twego niegodnego
W rozpaczy krzyku ciszę tnącego.
To daj mi błagam, Miłość,
Tą, którą w sercu noszę,
Ty w mocy swojej niepojętej,
Złam, skrusz wszystko to, co dzieli.
Byśmy na wieki Tobą połączenie,
Mogli radować się Miłości pieśnią.
Pozwól nam trwać,
Razem w życie kroczyć.
Ogrzej nasze serca,
Rozerwij kajdany.
Daj nam śmiać się i płakać,
Kochać, Miłość dawać.
Ty Miłością jesteś,
Głęboko w to wierzę.
Więc niech wola Twoja się stanie,
Kocham i chcę być kochany, mój najlepszy Panie.