Podpadł czymś czarownikom.
I został „ poczęstowany” trutką.
Wyglądał na umarłego.
Szamani odprawili obrzędy.
Mieli go na wpół żywego.
Z grobu uprowadzali go wtedy.
Choć ocalony był zniewolony.
Był do cna wykorzystywany.
Po latach powraca do rodziny.
Jest wykończony lecz rozpoznany.
pełna sprzeczności
zmieniam nastrój
tak często jak ubranie
żeby nie powiedzieć... rękawiczki
mknę z szybkością światła
przez życie
łapię oddech w biegu
choć czasami...
zatrzymuję się na dłużej
w zadumie kontempluje
nie zawsze bywam wytrwała
choć ktoś powiedział
że uparte ze mnie zwierzę
to jednak...
nigdy nie miałam tyle cierpliwości
żeby nauczyć się asana lotosu
budzę się zaspana, przecieram oczy
i po omacku szukam kawy
apotem zapalam papierosa…
bywam narwana, krnąbrna
czasami …w gorącej wodzie kąpana
mam skłonności do
autodestrukcji i masochizmu
może i do turpizmu
chociaż zdecydowanie
jestem estetką
przypominam ocean spokojny
i ogień który spala
wszystko po drodze
iskierkę tańczącą z enigma pod ręką
jestem sercem niespokojnym
wiecznie gnam w nieznane
nieutrudzona w drodze
chociaż czasem...
zrobię sobie dłuższy przystanek
bywam niekończącą się powieścią
z nagłymi zwrotami akcji
trudną do sklasyfikowania
nawet wytrawnemu krytykowi literackiemu
niejednokrotnie lekarstwem
lecz niekoniecznie
na całe zło
innym razem przeklętą trucizną
a nawet solą
niestety nie w oku
lecz jadzącej się ranie
ale nic co ludzkie nie jest mi obce…
Akt 1
Akcja odbywa się w sypialni na łóżku.
Kochanka
Czy robimy dobrze , że twoją żonę zdradzamy ?
Mąż
Przecież za nic ją mamy.
Akt2
Akcja odbywa się w sypialni. W której „bawią” się Mąż i Kochanka. Na scenę wchodzi Żona. Kochanka wymyka się tylnimi drzwiami.
Żona
Czy mnie nie zdradzasz?
Mąż
Głupstwa opowiadasz.
Żona
To dlaczego perfumami kobiecymi pachniesz ?
Mąż
Przecież wiesz.
Dla ciebie je kupowałem i ich zapach sprawdzałem.
.
Akt 3
Akcja odbywa się w sypialni na łóżku.
Mąż
Bałem się , że przez te perfumy nasz związek się wyda.
Kochanka
Ona naprawdę myśli , że to prawda ?
Mąż
Tak.
Choć kupić podobny perfum się przyda.
Akt 4
Zaczyna się tak jak w Akcie 2. Z tą różnicą że Mąż jest w negliżu i Kochanka zostawiła bieliznę.
Żona
Co ma znaczyć ta bielizna ?. (Wskazuje)
I twoja golizna ?
Mąż
Prysznic brałem.
A bieliznę dla ciebie kupiłem.
Akt5
Akcja odbywa się w sypialni na łóżku.
Kochanka
Prawie się wydało.
Mąż
W razie wpadki ,pieniądze żony, zrekompensuje mi twoje ciało.
Akt 6
Wchodzi Żona i zastaje Kochankę z Mężem w sypialni.
Żona ( Histerycznie)
Znowu mnie zdradziłeś.
I nieraz ,że mnie kpiłeś.
.
Żona przegania Kochankę i policzkuje Męża.
Akt 1
Na scenie jest Pochlebca i Król.
Pochlebca:
- Czego chcesz ?
Król
- Przecież wiesz.
- Masz klaskać i na jednej nodze skakać.
Pochlebca to czyni przez 3 minuty.
Akt 2
W głębi sceny stoi Pochlebca. Na którą wchodzi zdenerwowany Król.
Król ( groźnie)
- Dlaczego mi nie pochlebiasz ?
- Chyba mnie uwielbiasz ?
Pochlebca (Jąkając się.)
- Tak panie.
- Jesteś najmądrzejszy, najczcigodniejszy i najpiękniejszy.
W głębi sceny stoi Król. Na którą wchodzi Pochlebca.
Król (do siebie)
- Mam już dość tych pochlebstw.
- Pragnę zniewag i oszczerstw.
Pochlebca
- Nie mogę tego uczynić.
- I nie chcę ekscelencji obrazić.
- Wasza wysokość, do więzienia , może mnie wsadzić.
Występują :Hipochondryk ( w starszym wieku, szczupły i zdrowo wyglądający),
oraz Normalny ( w średnim wieku , bez preferencji).
Akt 1
W głębi sceny stoi Normalny. Na scenę wchodzi szybkim krokiem Hipochondryk .
Normalny:
- Zdrowo wyglądasz.
Hipochondryk:
- Żarty opowiadasz.
( Hipochondryk zaczyna kuśtykać )
Normalny:
- Co tobie się stało?
Hipochondryk:
- Całe kolano mnie obolało.
- Mam chyba złamanie z przemieszczeniem.
Normalny:
- Co jest tego przyczyną?
Hipochondryk:
- Nie wiem.
( Hipochondryk schodzi z sceny kulejąc.)
Akt 2
W głębi sceny stoi Normalny, na którą wchodzi Hipochondryk.
Normalny :
-Dzień dobry.
Hipochondryk:
-Nie dobry.
( Hipochondryk chwyta się za serce.)
Normalny:
- Co ci się stało?
Hipochondryk:
- Serce mi załomotało.
- Oprócz tego mam raka i wrzody żołądka.
- Męka panie, męka.
( Hipochondryk schodzi obolały z sceny.)
Akt 3
W głębi sceny stoi Normalny, na którą wchodzi Hipochondryk trzymając się za głowę.
Normalny:
Widzę że, dostałeś też na głowę z wiekiem.
Hipochondryk:
Tylko panie tylko, bo jestem hipochondrykiem.
Koniec
Akt 1
Akt 1 odbywa się na dworze, na którym panuje gęsta mgła. W głębi stoi Normalny. Zjawia się
Głupi z wachlarzem.
Głupi:
- Nie mogę rozwiać mgły, jak się meczę, widzisz.
Normalny:
- Tym wachlarzem mgły nie przepędzisz.
Głupi wymachując wachlarzem.
- Macham w lewo i w prawo.
Normalny:
- Twojej głupoty brawo.
Akt 2
Akt 2 odbywa się na dworze w południe, świeci słońce. W głębi stoi Normalny. Zjawia się Głupi z deszczowym parasolem.
Głupi :
- Sprawiłem sobie parasol nowy.
Normalny :
- Parasol przeciw deszczowy.
- Dlaczego w słońcu się nie ogrzewasz i pod parasol się chowasz?
Głupi:
- Myślałem że to parasol słoneczny.
- Szkoda bo był poręczny.
Akt 3
Akt 3 odbywa się na dworze, podczas zachodu słońca. Parasol z aktu 2 leży na ziemi. Kończy się dialog Normalnego z Głupim.
Głupi:
- Widzisz jak krwawi słońce ?
Normalny bierze parasol i przegania głupiego.
Normalny :
- Mam już dość tego idioty.
Głupi uciekając
- Nigdy nie dość głupoty !
Mówisz:
robimy krzywdę naszym dzieciom...
Odpowiadam:
nie rozumiem
- robimy krzywdę naszym dzieciom !
Myślę:
nie chcę rozumieć...
Myślisz:
Nie rozumiesz?- to proste...
Myślę:
robimy krzywdę naszym dzieciom,
których nie ma,
których nie będzie,
które mogłyby być...
Mówię:
Nie rozumiem !
W dalekim kraju interesy załatwiałem.
Miałem handlować , jadąc przez pustynie karawanem.
Spólnikowi czymś zawiniłem.
Na odjezdne powiedział mi ,że coś zataił.
Jakieś tajemnicy nie wyjawił.
Jechaliśmy siedem dni.
Cali spoceni i zmęczeni.
Nagle palmę i wodę zauważyłem.
Przez moment się cieszyłem.
Lecz obraz okazał się mirażem.
Za chwile dalej wyruszyliśmy.
Handlowcy, tajemnicy nie zapomnieliśmy.
Szlak turystyczny nad mokradłami ciągnie się.
W nocy zgubił drogę w lesie.
I nie może znaleźć ścieżki.
A na dodatek niesie plecak ciężki.
W lesie jest zupełnie ciemno.
Iść w nocy, jakąś straszno.
Wyobraźnia działa mocno.
Przez moment myślał ,że jest blisko.
Nadzieje jednak stracił gdy zaczął wchodzić w grzęzawisko.
Zmienił kierunek, lecz chodził w kółko.
Postanowił zaczekać do rana.
O wschodzie słońca , zauroczyła go pełna mgieł polana.
Okazało się, że jest nie daleko domu.
Czego, przez wstyd , nie powiedział nikomu.
I tak ludzie zamiast żyć na Ziemi ojczystej,
żyją na nowej planecie.
Bo na naszej Ziemi starej,
jest zagrożone ludzkie życie.
A na Ziemie 2 wysłaliśmy Wielką Misje.
Z całą załogą stworzymy nową cywilizacje.
Na planecie naszej nie będzie żadnych wojen,
będzie tylko kraj jeden.
Będziemy o pokój spokojni
i znowu jak dawniej potężni.