Nie lubię smutnej fazy,
gdy wszystko mnie wokół drażni.
Wolę szalone zjazdy
do wartkiej wyobraźni.
Nie boję się samotności.
Oswoiłam ją sobie.
Lękam się twojej miłości
po grób, a nawet w grobie...
Twojej ciągłej zazdrości
wytrzymać już nie zdołam.
Pragnę tylko czułości,
bo bez niej nie- podołam.
Szept? Krzyk.
Czyjś głos.
Słyszę czyjeś kroki?
Nie, to kogoś wzrok.
Biegnę, uciekam:
To znowu On.
Idę spokojnie,
Omijam staw,
Znów uciekam.
To ten sam cień...
Biegnę, idę, mijam aleje,
Zgubiłem się.
Gdzie jestem?
Patrzę w dół,
Patrzę w górę,
To mój dom.
Każdy dzień opisałam,
po kolei skreślałam
rzeczy, które codziennie wykonywałam.
Wszystkie były ważne, mniej ważne i nieważne,
lecz wypełniały choć przez chwilę moją wyobraźnię.
A więc:
- pranie, sprzątanie, gotowanie;
- prace w ogrodzie, psa wyprowadzanie;
- czytanie, pisanie, nad życiem dumanie;
- praca, odpoczynek, bliskich odwiedzanie;
- randki, miłości;
- tęsknoty, zazdrości;
- a czasami także przyjmowanie gości;
- kino, teatr, opera- to czasami,
a nieraz:
- spacery z Tobą;
- zajmowanie się sobą;
- rozmowy, bóle głowy;
- rodzenie, życie i umieranie...
- i to by było na tyle, kochanie;
- chociaż...
Jest to impreza zakrapiana.
Podczas niej pijemy szampana.
O północy otwieramy.
Pić szampana zaczynamy.
Na dworze puszczamy ognie.
Wszystko wygląda cudownie.
Zaczyna się imprezowanie .
Za chwilę nowy rok się zacznie.
Już za dziesięć minut.
Mówimy jak z nut.
Upływa czas mile...
Czekajcie, za chwilę.
Nowy rok się zaczął .
Wszyscy razem nucą.
-Nowy rok, nowy rok.
-Tańczymy w równy krok.
-Niech będzie na dworze mrok.
-Bo kiedy zacznie świtać.
-Trzeba nowy dzień witać.
POŚWIĘCENIE
Chmury na niebie..On jest
Dla Ciebie.
Czerwona róża? oczy przymruża
Dla Ciebie.
Księżyca całość, miłości trwałość
Dla Ciebie.
Zalane oczy, w ciemności kroczy
Dla Ciebie.
Rzut oka w lewo? skryty jak drzewo,
W sercu ma Ciebie
Tylko dla siebie.
DZIEWCZYNA LEKKICH OBYCZAJÓW
Błyszczące buty, krótka sukienka,
usta czerwone jak mak.
Idzie ulica dziewka przeklęta,
choć chciałaby lecieć jak ptak.
Oczy błyszczące świecą nocami,
zbiera klientów jak grosze.
Tylko pieniądze są dla niej darami,
maskę twardej wciąż nosi.
Choć serce miękkie wyje z rozpaczy,
gdyż szuka prawdziwej miłości.
Stwierdza, że seks niewiele znaczy,
a życie jest pełne słabości.
Dotyki mężczyzn, splecione dłonie,
mętne jak woda spojrzenia.
Gorące ciała dwóch ludzi
tulą się od niechcenia.
..dotykam Twych ust
czuje sama slodycz
patrze w Twe oczy
widze niebo
slucham Twego glosu
slysze poezje
zasypiam
wtulony w Twe piekne cialo
nic juz nie jest wazne
moge spac spokojnie
nawet teraz umrzec
bo jestem przy Tobie..
Największa radość , gdy święta się zaczynają.
Wtedy gdy ich pierwsze chwile trwają.
Gdy w perspektywie są kolejne świąteczne dni.
Jesteśmy wtedy szczęśliwi i spokojni.
Gdy się święta kończą.
Już myśli , o codzienności nasz dręczą.
Ostatnie chwile Wielkanocy przeżywamy.
Lubujemy się w tych chwilach.
Lecz je we łzach tracimy.
Zostaje nam żal po minionych świętach.
W lany poniedziałek, grzeczni korzystają tylko z psikawek.
I leją kropelkę, na czyjąś rękę.
Niegrzeczni stoją z miskami i leją ludzi wiadrami.
Skutek jest przykry, człowiek wraca mokry.
W całej zabawie ważny jest umiar.
Zadajmy sobie pytanie, jaki mamy zamiar?
Chcemy być chuliganami, czy tylko żartownisiami ?
Sama siebie zawodzę,
uwodzę
wspomnieniami
tym, co być by mogło.
"Jeśli" echem odbija się w głowie.
Roztrzaskałam drugą stronę lustra.