Ktoś kiedyś zapyta, czy nie żałuję
Czy gdybym mogła, cofnęłabym czas
By nigdy w życiu Ciebie nie spotkać
By obcy był mi cierpienia smak
Uśmiechnę się wtedy do wspomnień
Odpowiem z uśmiechem na twarzy
Cierpienie to było słodyczą
Spełnieniem najsłodszych marzeń
Ktoś wtedy zapyta dlaczego
Nie mogąc tego zrozumieć
Ja myśląc o Tobie odpowiem
Żałować widoku tych oczu przedziwnych
W których zatapiał się cały świat?
Tych ramion, w których w objęciach
Rozpływałam się cała jak aż tak?
A może uśmiechu, co go widzę do dziś
Gdy oczy zamykam przed snem?
Bo miłość to takie dziwne uczucie
Bo mimo łez nie chcesz od niej uciec
Nagły brak słów, choć myśli palące
Cichutkie łkanie pośród nicości
I niemy krzyk w piersiach
Głuchy krzyk durnej miłości
A serce bije, choć chciałoby przestać
A oczy płaczą, choć brak już łez
Kochanek odszedł, ona została
Ta durna miłość, co spala mnie całą
Kochanie już czas bym odeszła.
Nie sądziłam, że pora ta nadejdzie - Lecz nadeszła.
Uwielbiam Cię i dziękuję za wszystko co mi ofiarowałeś.
Nikt nie ofiarował mi nigdy takiej miłości jaką Ty mi dałeś.
Uwielbiam chwile przy Tobie więc sądziłam, że to uczucie będzie kwitło.
Wybacz mi kochanie, ale ono zanikło.
Z rąk mi wypadło i gdzieś za mną zostało.
Chciałam je podnieść, ale chcieć to chyba za mało…
Darzysz mnie miłością, o której wiele kobiet marzy,
Przepraszam, że ja Ciebie taką nie potrafię darzyć.
Taki związek na odległość przerósł moje możliwości.
Nie mieliśmy nawet kiedy po prostu pobyć razem i dać rozkwitnąć tej miłości.
Od samego początku z czasem wyliczeni.
We wszystkich pięknych chwilach do minimum ograniczeni.
Bez podstaw (fundamentów) chcieliśmy to zbudować.
Ale i na solidne mury nie było kiedy zapracować.
Zasługujesz na taką miłość jaką dajesz.
Ja Ci jej już nie potrafię dać. Ode mnie jej nie dostajesz.
Jestem z Tobą, bo jesteś wspaniałym człowiekiem i nie potrafie Cię zranić, zostawić samego.
Ale z tego też powodu nie mogę być z Tobą dłużej, bo zasługujesz na coś lepszego.
Wiem, ze odbieram Ci szansę na prawdziwą miłość wzajemną,
Teraz, kiedy odejdę odnajdziesz prawdziwe szczęście, wiem to na pewno.
Wiem, że w każdym związku są te gorsze chwile,
Ale w naszym związku one zaczęły przewyższać te miłe.
Chciałabym rozstać się w zgodzie, jeśli taka możliwość istnieje.
Bez krzyków i kłótni rozstać się mam nadzieje.
Zrozumiem, jeśli to dla Ciebie zbyt wiele
Jeśli krzyczeć zechcesz to i tak niech się dzieje.
Może mnie znienawidzisz za to, że odchodzę
W tym Ci nie przeszkodzę…
Może już nigdy nie uśmiechniesz się gdy mnie zobaczysz
Ale mam nadzieję, że nadejdzie dzień, w którym mi wybaczysz.
Dziękuję za wszystko! Przepraszam za rozstanie.
A teraz pozwól mi odejść kochanie.
Umierała z pierwszym spojrzeniem,
słysząc pierwsze słowo
Umierała stojąc oparta o pomnik,
siedząc u bram gotyckiego kościoła
Umierała dopijając piwo,
dopalając papierosa
Umierała w poczuciu magii,
idąc samotnie wąską uliczką
Umierając krzyknęła,że ginie na próbę.
Połączyła nas przeszłość rozłączna.
Relacja między nami jest symetryczna.
Nikt nikogo nie widział, nie słyszał.
Nawet jego przeszłości nie znał.
Nic nie było między nami.
Żyliśmy innymi światami.
Brak informacji, to jest wspólne.
I związane tym zmartwienie poszczególne
Przyszła znienacka
Zabrała mu serce
Wszystko przepuscił
Odeszła w podziece
ROZSTANIE
Spotkani na dróg rozstaju,
szukający jedynie uczucia.
Złączyli swe serca gorące
lecz wtedy nie mieli przeczucia.
Że to nie była miłość,
miłość, której szukali.
Nie dała im ona szczęścia,
Znikła w ciemnej oddali.
Przeżyli chwile niezapomniane,
niezapomniane jak czas, który leci.
Lecz wszystko już się skończyło i
żadne z nich nie zaprzeczy.
Dopadła ich rzeczywistość nieznośna.
Dlaczego jej się poddali,
czy muszą być tacy nędzni?
Czy żadne z nich jej nie sprosta?
Jak kwiat, który na łące
samotnie się rozwinął,
tak czas jakże słodki
dla nich zeschnięty już minął.
Cudowny czas już przeminął,
rozłączył ich błogie dusze.
Zostawił na pastwę losu
serca cierpiące katusze.
Lecz żadne z nich się nie przyzna,
że dobrze im było u boku.
Na miłe ciepłe wspomnienia,
zakręci się mała łza w oku.
Rozstania czas się zaczyna,
samotna droga przed nimi.
Zawiła jak pajęczyna,
nie będą już zwać się bliskimi.
Choć wiele razem przeżyli,
czas nie zagoi już rany.
Obydwoje się wtedy mylili,
że byli kiedyś kochani?
Rozstania czas nie jest miły
i choć ciągle są jakieś marzenia,
to trzeba mieć wiele siły,
aby zachować wspomnienia.
TALENT DO ŻYCIA
Każdy z nas jak jasna chmura
czystością swą zachwyca się.
Gdy jeden płacze, drugi się śmieje,
ta czarna rzeczywistość już taka jest.
Na niebie błękitnym jak morza toń
płyną swobodnie obłoki małe,
wyciągasz ku sercu pomocna dłoń,
a serce to wciąż gorzko krwawi.
Życie toczy się swym własnym biegiem,
brnie to do przodu, to cofa się w tył.
Nigdy nie możesz czasu zatrzymać,
zmieniasz go w świetlisty pył.
Czy czujesz Zycie? Powiedz człowieku!
Chwytasz dzień jak każdy z nas,
starasz się zatrzymać chwile,
które magicznie zabiera czas.
Biegnące myśli szybko odchodzą,
obracasz się na nie z małą łzą w oku.
Jesteś jak byłeś zawsze samotny,
nikogo nie masz u swego boku.
Choć myślisz, że jesteś swym panem go końca
i władzę masz wielka po szczyt góry biały.
To nigdy nie zaznasz swej mocy drzemiącej,
zawsze będziesz się czuł tamki mały.
Życie to sen niespełniony,
to cud którego nie można mieć.
Życie to jasna gwiazda na niebie,
której nam nie wolno chcieć.
I choć spokoju nie możesz zaznać
bo dręczą Cię chmury krążące po niebie,
rozprostuj ramiona jak maszty na morzu,
zapomnisz co było, co przykre dla Ciebie.
Bo najważniejsze to mieć wspomnienia
na bazie których toczy się życie.
Kochać i myśleć to są marzenia,
na których opiera się nasze bycie.
nie spoglądam juz w tył
nie szukam tych dni
kiedy uśmiech był
gdy nie liczyło się dla mnie nic
teraz mam nowe chwile
nowe sny
jednak nie są już takie piękne jak wtedy, gdy...
gdy? Kiedy? nie pamiętam...
postarałem się zapomnieć i...
i nie zapomniałem...
bo znów sobie przypomniałem...