Pamiętam, że pachniałaś niczym wiosenne bzy
Zrywane w ciszy ludzkich myśli.
Włosy twe splątane jakaś wstążką
Luźno opadały ci po twarzy.
A ja kochałem tą twarz te włosy.
Cała kochałem cię w myślach.
Kochałem cię wspomnieniami.
Kochałem cię sercem.
Lubiłem patrzeć w twoje oczy.
W oczy delikatności tak wrażliwej piękności.
Oczy kwiatu róży moczonej w porannej rosie
Smutku i wiecznej tęsknoty.