Kim jestem ?
Że pragnę tylko życia od zachodu a śmierci wschodem
Chcę aby widziała, jak rozbijam kolejny dzban na tej pustyni rozumu
dla Niej i przez Nią
To Ona się śmieje gdy ja szukam źródła w jej sercu
jak rozbitek lądu.
Ona mówi o spokoju, gdy myśli moje duszę uczuciem przypalają.
Ale tylko Ona poda mi w końcu rękę, gdy ja leżeć już będę w cisowej łodzi
z Biblią za wiosło
Tak umieram i rodzę się znów dnia niedzielnego
tylko dla prometejskiego sępa
Aby On też mógł żyć i tylko nade mną płakać
Otwieram umysł, oczy i uszy
patrząc na świat przez dziurkę swej duszy
Widzę tylko mgłę i ludzi zamkniętych w niej
Siadam w oknie z buntem w dłoni,
empatią na skroni
i nienawiścią co w oku moknie
Czemu tylko Ja myślę ile czasu spadać mógł Ikar?
A czemu myśli tych moich nie pojmie ni skryba ni wikar?