Chodź ze mną na plażę.
To niedaleko, widzisz?
Już tylko wydma do pokonania.
Jesteśmy.
Podziwiaj
prostotę wody spienionej w misterne bałwany,
a nad nimi słońce, co swymi promieniami ogrzewa nasze serca.
Poczuj
delikatność piasku przesypującego się pod naszymi bosymi stopami.
Popatrz
na ślady naszych stóp przeplecione ze sobą niczym palce naszych dłoni.
Usłysz
kojący szum fal zmieszany z moim śmiechem.
Wypłyń
na głębię mojego spojrzenia wpatrzonego w horyzont.
Daj się
ponieść trwającej chwili.
Tam, gdzie wzrok zawodzi, by dostrzec zasadę,
gdzie reguły nie rozświetla ni słońce blade,
gdzie tęgie głowy pyjają o metodę,
gdzie opasła kniga* sensu nie wypowie,
gdzie magister z linijką oblicza długości,
gdzie muszą się równać wszystkie równości,
gdzie rozumem ustalają prawdziwość wszechrzeczy,
gdzie liczb ułomność piękno niweczy,
Wzleć z mocą nad gnuśnych twierdz mury!
I niech Cię marzeń ptak złotopióry,
Powiedzie w krainę, gdzie ni stwór nikczemny,
Ni próżnych domyślań łańcuch niezmienny,
Nie trawi w bezbożnych trzewiach martwoty:
Piękna, Miłości, Uczucia ni Cnoty.
I secem badaj każdą drogą sprawę.
Tam, gdzie wzrok zawodzi, by dostrzec zasadę.
*(rus.) Księga
Przez całe wakacje na Ciebie czekałem,
lecz gdy Cię w koncu ujrzałem,
serce moje wzdychało,
a w głowie coś dziwnego zagrało,
Twoja twarz roześmiana,
w moich oczach tylko Ty kochana!
Mówiąc do mnie swym anielskim głosem
odpowiadałem tylko półgłosem...
bo zafascynowany Twoją osobą marzę,
by zostać już na zawsze w tej parze.
słodkie spojrzenie mnie zachwyciło
i w tej chwili bardzo miło się zrobiło,
wszystko jednak się skończyło,
serce mi aż się skurczyło,
chwila z tobą nagle zgasła,
masz chłopaka iskra zgasła...
Kim Ty jesteś?
Czego szukasz?
O czym mówisz?
- Twoja Dusza
Powiedz, co to było
Jeden zbyt mocny uścisk dłoni
Jedno zbyt czułe spojrzenie
Jedno dotknięcie ramienia
Powiedz, czy to się zdarzyło
Słowa w lesie szeptem wypowiedziane
Spacer wiosną pachnący
Pożegnanie dziwnie długie i niechętne
Ale to nic
To już było
Skończyło się
Ty nie napiszesz
Ja nie zadzwonię
Świat nigdy się nie dowie
Bo nic się przecież nie wydarzyło
Rydwan błękitu
Promyk natchnienia
Co się zmienia ?
Serce z kamienia.
Wali ze złości
Grasuje z miłości
Ciepło lód topnieje
Płomień szaleje
Emocji Burza nastaje
Ryczy , wrzeszczy , już nie przestaje
Dlaczego ? co to takiego?
Strzała namiętności
Vesuvio wzywa Pompeje
Wulkan mądrości
Wyje woła :
?lód topnieje !!!?
Miód historii , młodości
Dlaczego odchodzi ? maleje ?
Bo Serce.............
Szaleje.
Krollord , Pierwoszyno 2 czerwca 2010
Mów do mnie jeszcze?
Mów do mnie szeptem, ciałem, duszą całą,
Mów do mnie myślą, słowem,
struną nabrzmiałą.
Mów do mnie cały i całuj mnie przy tym,
szeptem drżącym, sercem skrytym.
Wołaj do mnie bo słów już nie słyszę,
Krzycz i nie kłam, prawdą chcę dyszeć.
Wznieć ogień w mym sercu zastygłym
I nie bój się tego, że kocham.
Mów do mnie miły,
chcę usłyszeć Twe gorące słowa
bo najgorszy jest ryk ciszy?
Krzycz do mnie! Popatrz? świeci słońce
Kochany
Radość rozkwita obok mnie kwiatem
I przeciera oczy z zachwytu
Bo promień słońca dotknął najmniejszy płatek
Zatopiona myślami w Tobie drzemię...
Obudź mnie dotykiem rąk
Spoconą wargą która z ilości wylanych słów
Zmieni się w ogień
I może kiedyś zapłonie we mnie
Dotykam zaspanych oczu
Jeszcze śnią o miłości na trawie
Bo mokro pod powiekami
Tak bym chciała by przyszła
Z lekkim uśmiechem
I grzywą opadającą na lewe oko
Wczoraj zasnęła pod drzwiami
Mówi że zmieni się dla mnie
Nie chcę takiej miłości
Co kocha tylko na trawie
Wiedziałem ze odnajdę Cię, nie sadziłem ze tam , gdzie nie szukał by nikt. W otchłani smutku , kropli radości , gdzie anioł ma nawet wątpliwości .
Ty jednak stałaś , w kroplach deszczu , cała przemoknięta , ze spływającą łzą po policzku . Zaklęta w ciszy w anielskiej oazie spokoju.
Objąłem w deszczu otarłem łzę , przytuliłaś mocno się , powiedziałem ze Kocham Cie , ze jesteś wszystkim tym co mam.
I tak kończy się historia ta , której prawdziwego zakończenia nawet czuwający nad nimi anioł nie zna.