WIERSZE

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.poe.pl/

​*Truskawkowy księżyc

Zmierzch zapala latarnie.
Patrzyła w uśpione niebo...ołowiem
wypełnione chmury.
Ciemno, gdzieniegdzie tylko
w przetarciach
błyszczą rozsypane cekiny.
Obróciła się na pięcie... niestety,
gwiazd niewiele,
na małym wozie by się zmieściły.
Zawiedziona wróciła do domu,
a tak chciała zobaczyć złodzieja,
który co miesiąc kradnie sen
i pozbawia ją sennych marzeń.
Teraźniejszość niczym choroba sieroca,
uwiera.
Okno z widokiem na deszcz, drażni wilgocią.
Pełzające cienie...
samotność tańczy ze swoim cieniem.
Wylękniona nadzieja robi miny... niecnota.

Kazimiera Duraj
Foto z Pinteresta

  44 odsłon
  0 komentarze
44 odsłon
0 komentarze

Bajka o bestii

Spojrzy śmiało w oczy
roztkliwi rozczuli
zapewni o miłości
(do twojej fortuny)


będzie konsumować
kęski smakowite
ukrywając podstęp
i zamiary skryte


podaną truciznę
ostrożnie przeżuje
poczuje niesmak
i szybko wypluje


i zionie ogniem
zwycięska jak bóstwo
dało się uniknąć
kary za oszustwo


* z zasobów arch.

  8 odsłon
  0 komentarze
8 odsłon
0 komentarze

Zanim zakwitną konwalie

Zabierz mnie do świata magii,
opowiedz historię dotykiem.
Otul subtelnie płatkami konwalii,
ogrzej serca tlącym płomykiem.

Nakreśl delikatnym ruchem opuszka
tęsknotę za odległym uczuciem.
Szepcząc słodkie słowa do uszka
zalecz zadrę co w duszy wciąż kłuje.

  46 odsłon
  0 komentarze
46 odsłon
0 komentarze

Tak to było

Ile człowiek energii stracił, bo nie umiał siebie w takim świetle zobaczyć w jakim powinien.
Więc kto był temu winien ? No oczywiście ja. Nie umiałam odmawiać tylko się podkładać,
pomagać. Mówiłam tak, chociaż serce mówiło nie. Tłumaczyłam się też.
Nie rozumiałam zawoalowanej krytyki i tych przytyków podobnych do patyków, które mnie dotyczyły,
chociaż były miłe, jak te kolce na burach taternika, Ja ich nie widziałam, że mnie to dotyka.
A najgorsze z tego wszystkiego była zgoda, bo ona dawała innym oręż do ręki, chociaż dla mnie,
to były udręki. Nie próbowałam demaskować, nieuczciwej pochwały, chociaż były do chały.
Z opinią się zgadzałam, lecz ich nie wypowiadałam
Zawsze uległa i do pracy skora, w taki oto sposób wypracowałam sobie wzór - potwora,
że nawet w chwili ważnej niezwykle, byłabym poślizgnęła się na gładkim szkle lub mydle.
Lecz mnie, to też wiele nauczyło, bo wcale nie muszę być dla innych miłą dziewczyną.
Odmawiaj grzecznie, ale stanowczo, bo masz być w zgodzie z sobą, a nie z linią prostą.
Granicę swoich możliwości znasz, powiedz otwarcie, nie zgadzam się, z czym się pchasz.
Nie tłumacz się wcale, bo nie jesteś wokalem. Nie wstydź się też, nie będziesz najeżona
jak ten jeż, bo jesteś człowiekiem i bądź zawsze w zgodzie ze swoim wiekiem.
A energia utracona sama przyjdzie, bo czeka cierpliwie na Ciebie.
SAM SOBIE CZŁOWIEK WINIEN, GDY WIARĘ MA WIELKĄ ROZCZAROWANY ZOSTAŁ,
BO ZOSTAŁO MU TYLKO SZKIEŁKO.
A TERAZ JAK SIEBIE WIDZISZ ? CZY TO BYŁA TWOJA WOLA, CZY NIEWOLA ?
I LATA PRZELECIAŁY I TY BIAŁYM GOŁĘBIEM ZOSTAŁAŚ....
NO I CO TERAZ ? ANO NIC . WSPOMNIENIE ZOSTAŁO, NO WIĘC SOBIE
SAMA SPOKOJNIE SIEDŹ I SIĘ SMIEJ.

  49 odsłon
  0 komentarze
49 odsłon
0 komentarze

Deszcz

Takie czasy nastały
stoję i czekam patrzę
co się dalej będzie działo.

Deszcz rosi na dworze
może się położę i usnę,
ale coś mnie dzisiaj
do czytania ciągnie.
Przede mną powieść leży
przydałoby się ją przeczytać jak należy
a nie przeskakiwać szybko z jednego wyrazu
na drugi.

Z rynny leją się deszczu strugi
Słyszę do drzwi pukanie,
czy ktoś chce wejść do mego mieszkania ?
Ale kto o tej porze mógłby odwiedzić mnie
jakaś obca osoba, koło bramki stoi.
Nie otworzę, po prostu się boję.
Ech, to tylko chyba listonosz, ale w taki dzień.
Coś do skrzynki włożył. Trzeba iść zobaczyć,
może miłą wiadomość przyniósł mi ten deszcz
dobry deszcz, wiosenny deszcz.
Oj nawet w tej chwili słonko zaświeciło
i zrobiło się tak przyjemnie i bardzo miło.
Słonko to radość jest wielka, zwłaszcza,
gdy w domu siedzi sama babuleńka.

  45 odsłon
  0 komentarze
45 odsłon
0 komentarze