WIERSZE NAJLEPSZYCH POLSKICH AUTORÓW POEZJI

CODZIENNIE NOWY WIERSZ W JEDNEJ Z 50 KATEGORII WIERSZY

NAJNOWSZE WIERSZE:

We mgłach zatopiony

(Do N.)
Znasz-li uczucie, co na wskroś przeszywa?
Co w obłęd zanosi, co serce przeżywa?
Co we mnie chce krzykiem rozedrzeć opokę?
Skorupę nieczucia, ja wierszem oplotę.

By mnie uniosło nad nieba ogromy,
Bym ujrzał sens, kiedyś nieznajomy,
I nadał cel życiu, co niedbałym lotem.
Kotarę próżności, ja wierszem oplotę.

Niepewność jednak towarzyszką będzie
Czy warto z innymi w jednym iść rzędzie?
Jak przebyć ocean smagany wichrami?
Czy wzbić się nad zwykłość wielkimi czynami?

Nie masz jasności pod słońcem, księżycem
Chociaż jasno świecą, przed oczyma widzę
Zasłonę tajemnicy, bez końca martwotę,
Ona nie drgnie, choć ją wierszem oplotę.

I chociaż nic nie wiem
I wszędy mgła zaciemia,
Niech słów mych brzmienie
Nowy szlak przeciera!
A niechaj się kręci,
przez lasy, górzyska,
Świeżością swą nęci
Czasem łzę wyciska.
Niech wzosi się w chmury,
Opada na Ziemię,
A twierdz gnuśnych mury,
Swej mocy burzy tchnieniem.

Wzleć ze mną nad szarość!
nad zwykłość, nad małość!
Gdzie kończą się myśli, tracą sens słowa,
Zjawisk nie opisze najpiękniejsza mowa.
Gdzie jedyną drogę tylko serce powie,
Co mnie skierowało prosto ku Tobie.

Czytaj wiersz
 0 komentarze
0 komentarze

Czekając na jutro

Życie nie zawsze pokazuje się z tej słodszej strony.
Gorzki smak w ustach codzienności gości znacznie częściej.
Być może dzisiejsze "dziś" nie sprostało oczekiwaniom.
Być może zostało uznane za dzień stracony.
Być może ktoś zapamięta ten dzień ciepło do końca życia.
Być może to był najgorszy dzień w życiu wielu ludzi.
Być może.. a jak było ?
Przeszłości nie da się zmienić, więc trzeba skupić się na chwili, która trwa i nie pozwolić jej odejść.
Wycisnąć z niej ile się da, a jeżeli się nie udało czekać na kolejną.
Trzeba mieć nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Jutro przyniesie ze sobą nowe szanse, nowe minuty gotowe do wykorzystania.
Przyniesie ulgę i trzeźwe spojrzenie na świat.
Przyniesie spokój.
Jednak czekając na jutro tracimy dzisiaj.
Czekając na jutro tracimy siebie.
Czekając na jutro tracimy cenne minuty życia, których nie uda się już odzyskać.
Bo kiedy mija noc, znów jest dzisiaj.

Czytaj wiersz
 0 komentarze
0 komentarze

Niedosłownie o wędrowcu słowa

Szedł sam
Choć było ich wielu
Lecz sam tylko


Skrywał się przed
Niepożądanymi oczyma
Niepożądani byli z grzechem w sobie

Więc sam przed sobą
Się skrywał
I przed innymi
Bo było ich wielu
Choć sam tylko

Ja też nie byłem bez winy

Ja też nie byłem bez winy
Lecz tak jak on dążyłem
Razem z nim
Jak wielu
Choć on sam tylko

On szedł z czasem
Lecz z czasem
Bez czasu  bardziej zaczął iść

Ja szedłem z nim
Choć on sam tylko
Jak i wielu
Bo wielu ich było
I wszyscy szliśmy razem
I on szedł z nami
Lecz sam tylko

Wiedział dokąd idzie

Choć czasem błądził
Widząc nasz wzrok
I widząc,że choć on nie chce
Byśmy widzieli
To widzimy to
Czego zobaczyć nie jesteśmy w stanie

Wiedział dokąd idzie
Mówił nam,że idzie po słowa
Choć słowem się nie odezwał
Gdyż słowo było dla niego święte
I dał słowo
Że nie powie ani słowa
O słowie
Szedł tak latami
Sam
A my z nim
Aż pewnego dnia
Zatrzymał się
I powiedział do nas z żalem
(choć nas wtedy nie było)
Powiedział do  nas:
?Dlaczego nie dacie mi dojść do słowa??

Następnego dnia zapłakał
A my wiedzieliśmy
Że daliśmy mu dojść do słowa
Ponieważ przemówił:

"Słowo daję"

Więc odeszliśmy uszczęśliwieni
Trzymając go za słowo.

Czytaj wiersz
 0 komentarze
0 komentarze

We Wszystkich Świętych

We Wszystkich Świętych.
Policjant:
-  Jechał pan na trzeciego.
-  Oraz nie przepuścił  pieszego.
-  Prędkość pan znacznie przekroczył.
-  I znak pieszych przeoczył.

Kierowca:
-  Może ,trochę brawurowo jeździłem.
-  Ale wie pan- na groby się śpieszyłem.

Policjant:
-  A o śmierci pan nie myślał?
-  Czy tylko świeczki pan zapalał?
-  Sam chcesz na cmentarzu  już leżeć?
-  Lub na sumieniu kogoś mieć?
-  Wie pan ilu kierowców ginie?
-  W dniu którym zapala się świeczki rodzinie.

Czytaj wiersz
 0 komentarze
0 komentarze

Pani śmierć

Przyszła śmierć ze  strzykawką..
I spytała:
czy nie wolałbyś odurzyć się trawką..

Odpowiedział :
w żadnym wypadku.
Z tego bagna nie ma ratunku.
(Choć odlot jest na początku.)

Na to śmierć wyjęła spod pazuchy trunek.
I powiedziała : to jest dla ciebie poczęstunek.

On się sprzeciwił.
I grzecznie jej odmówił.

Następnie śmierć zaproponowała papierosy.
- Kup sobie paczkę nie żałuj forsy.

On jednak papierosy rzucił.
I więcej już nie palił.

Na koniec jego górą słodyczy poczęstowała.
Odpowiedział nie.
I tak go zabrała.

Czytaj wiersz
 0 komentarze
0 komentarze