Mija prawie rok od czasu ostatniej zbiórki na funkcjonowanie strony POE.PL Zbiórki, która przekazywana jest na opłatę domeny www.poe.pl, opłatę serwera, opłaty za aktualne oprogramowanie na którym działa strona oraz aktualizację bezpieczeństwa użytkowników. Jeśli ktoś jest zainteresowany przekazaniem wsparcia na funkcjonowanie poe.pl może to zrobić przelewając dowolną kwotę na nr konta (kliknij tutaj). Strona www.poe.pl była, jest i będzie darmowa. Nikt nie musi i nie będzie musiał nigdy płacić za jej użytkowanie. Wszelkie formy wsparcia strony będą anonimowe i w pełni dobrowolne. Zbiórka organizowana jest z uwagi na charakter niedochodowy strony  (brak reklam).  Strona na pewno będzie działała i z otwartymi rękami witała wszystkich, tych którzy będą chcieli publikować swoją twórczość. ZBIÓRKA JEST W 100% DOBROWOLNA. Jeśli chcesz wesprzeć stronę kliknij tutaj    

 

O Ś W I A D C Z E N I E

Niniejszym oświadczam,

że zawieszam,  

na czas nieokreślony,

publikacje moich wierszy

na portalu internetowym poe.pl

   

Tę decyzję podjąłem

ze względu na obsceniczne teksty

publikowane pod autorstwem -

Zbigniewa Polita

od dnia 24 lipca 2019r.

na tymże portalu.

 

Jako dość znany

i szanowany poeta

nie mogę zgodzić się na to,

aby moje utwory były obok:

"niestosowności", "mierności",

"wypocin" (określenia użyte przez

samego autora), które godzą nie tylko 

w elementarne podstawy poezji,

ale i w godność człowieka.

 

 

Z poważaniem 

Don Adalberto

 

Czytaj wiersz
  301 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Zbigniew Polit
Jestem bardzo mile zaskoczony. Dziękuję serdecznie!
środa, 14 sierpień 2019 15:09
301 odsłon
2 komentarze

Zapiski pielgrzyma

 

idziemy wytrwale

w skwarze słońca

falującym asfaltem

idziemy w kroplach

płaczącego nieba

czasem pieśni

rwą się na wietrze

ale my miarowo

idziemy przed siebie

 

dają nam wytchnienie

ocienione lasy

wdzięcznie szumią 

nabrzmiale pola

łąki dookoła

rozlewają ziół

przecudne zapachy

a dobrzy ludzie

posiłek przynoszą

 

to bez znaczenia

że nogi opuchnięte

a z siana podgłówek

najważniejsze jest to

że idziemy razem

obok siostry i brata

tam - na Jasną Górę

gdzie czeka na nas

ukochana Matka

 

 

Autor: Don Adalberto

Czytaj wiersz
  274 odsłon
  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
marmur
Wyczytałem w tym wierszu opis naszego codziennego życia . Pozdrawiam D.Adalberto serdecznie .... przeczytaj więcej
sobota, 10 sierpień 2019 00:13
274 odsłon
3 komentarze

Psalm sierpniowy

 

 

sierpień rozwija szlaki pątnicze

zewsząd idą pielgrzymi na Jasną Górę

aby o łaski prosić Królową Polski

i upaść krzyżem przed Jej Obliczem

 

do Wniebowzięcia zbierane jest zboże

potem płyną dziękczynienia za plony

na ołtarzach stoją wieńce dożynkowe

a naręcza ziół niesiemy Matce Bożej

 

Maryjo Matko nasza - bądź przy nas blisko

jak zawsze byłaś z naszymi przodkami

uproś nam u Syna przemianę serc naszych

aby mógł zaistnieć nowy Cud nad Wisłą

 

 

 

Autor: Don Adalberto

 

Czytaj wiersz
  285 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Wiesława Waliszewska
Piękny wiersz o wyjątkowym miesiącu sierpniu tak bogatym w dary jakie daje natura obfitością plonów. I bogatym w dary duchowe, nie... przeczytaj więcej
czwartek, 01 sierpień 2019 17:20
285 odsłon
2 komentarze

Na krawędzi dnia

Czarnogra

 

 

 

 

czerwone słońce

gasi zmęczenie

w szumie morza

 

płonący horyzont

przecina okrzyk

przerażonej mewy

 

patrzę jak fala

ściga się z falą

by dotknąć brzegu

 

jestem muszelką

wyrzuconą na plaży

upływającego czasu

 

 

 

Autor: Don Adalberto

Fotografia: Don Adalberto

Czytaj wiersz
  301 odsłon
  2 komentarze
301 odsłon
2 komentarze

Opowieści o Wołyniu

 

pamiętam z lat dzieciństwa

kiedy w okiennej framudze

zmierzch zagarniał gasnące dni

i wszystko stawało się szare

ojciec opowiadał nam historie

które przeżył w latach młodości

 

mówil przepięknie o Wołyniu

bo tam się urodził i wychował

słowem malował krajobrazy

w których pachniały drzewa owocowe

wiatr czesał kłosy łanom zbóż

krowy pasły się na soczystych łąkach

a po mroźnych i śnieżnych zimach

ptaki wędrowne do gniazd powracały

 

czasem jednak głos ojca drżał

i załamywał się mimo woli

kiedy wspominał czasy wojenne

pejzaże zmieniały się w pożogę

gdzie szalały bestie i demony

a strach i niepewność jutra

stawały się powszednim chlebem

 

mój ojciec opuścił Wołyń

wyjechał z Polski do Polski

po przesunięciu granic

i chociaż już przeszedł

ostatnią granicę wieczności

to jego wspomnienia

w mej pamięci trwają

 

 

 

Autor: Don Adalberto

Czytaj wiersz
  413 odsłon
  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Wiesława Waliszewska
Piękny i niezwykły wiersz. Czytałam go ze łzami w oczach. Wydarzenia które miały miejsce na Wołyniu znałam jedynie z telewizji. Cz... przeczytaj więcej
piątek, 12 lipiec 2019 17:41
413 odsłon
3 komentarze