Jak kropla deszczu
spływam 
zbierając po drodze
cały kurz świata

spadam
już nie przezroczysta

rozbijam się
o kamienie.

Jawa czy sen




Jeszcze zaspana
w koszuli z marzeń
...nie wierzę

-

ile jeszcze takich świtów
przede mną,
jesteś tutaj - obok

pocałunki od ciebie
i od losu -
chowam na gorsze dni

-

Bo najpiękniejszy
poranek,
jest w ramionach
ukochanego.

Lubię, jak na mnie
tak patrzysz - czuję się
kobietą.

-

Co mi tam, że
wróble już o mnie
plotkują ...
zasypiam choć ranek
zagląda do okna.

-

Kazimiera Duraj

Foto z Pinterestu

Czytaj wiersz
  990 odsłon

Fantazje (zimowe)




Każdej nocy wymyślała go od nowa.

Pomiędzy płatkami śniegu
jego uśmiech.
Poza wymiarem nadzieja.

Mały promyk iskierka - drży.
Głuchej ciszy nie zakłóci nic,
chyba wyrzuty sumienia.

Za słaba by walczyć z pokusą.
Grzeszne myśli.
Wie, że nie przystoi.

 

Przeprasza.

 

Boże, szepcze pozwól zapomnieć.
Nie nazywając rzeczy po imieniu.

Odpuść.


Kazimiera Duraj
Foto z netu

Czytaj wiersz
  779 odsłon

*Coraz dalej i dalej

 

Stukot kół brzmiał jak mantra;
do zobaczenia - kochanie.

Ostatnie słowo coraz ciszej.

Za oknem brzozy skąpane w bieli,
tworzyły jedną ciągłą linię.
Ubrana w deszcze ...w pamięci dodaje
każdą wspólną chwilę.
Zamknęła je w dłoniach jako antidotum
- na puste wieczory.

Znowu z kart samotności będzie stawiać
pasjansa.
Zasuszona nadzieja stąpa po kruchym lodzie.

Zamyka oczy.

splecione ręce gdzieś na plaży (...)
zbłąkane myśli.

Twoje kroki już cichną na schodach.

 

Kazimiera Duraj
Foto z netu

Czytaj wiersz
  1544 odsłon

Noc



 

Za oknem noc.


Cienie marzeń rozsypane na poduszce.

Krzyczę do ciebie myślą.
Nie byłam porzucona - sama odeszłam.


Ale co to zmienia.

 

Za drzwiami zatrzaśniętymi 
milczeniem
i tak czyha samotność.

Sama zjem śniadanie,
wypiję poranna kawę,
nasłuchując twych kroków 
na schodach.


Niestety ciszą drga powietrze.

 

Kazimiera Duraj

Foto z netu

Czytaj wiersz
  1085 odsłon

*Jesteś jutrem z marzeń

 

Niczym modlitwa szeptana co noc,
wraca wspomnienie szant,
które w w tawernie grali.

Gdańsk, miasto młodości.
Na twoim bruku poznawałam życie,
pierwszą miłość.

Skąpana w porannych mgłach
Starówka nad Motławą,
Rybaki Górne, Radunia.
Do małej piekarni (aż pod żuraw)
biegałam co rano
- po najlepsze kajzerki na świecie.
Piękne dni.

Wiatr pachnący morzem.

Potknęłam się o porzucone łodzie,
ósmego koloru tęczy, też nie znalazłam.
Jak bumerang wróciłam w góry,

Czasami tylko kiedy halny wieje (...)

 

Kazimiera Duraj

Foto z Pinteresta

Czytaj wiersz
  1114 odsłon