Bursztynowa kropla

kropla piwa przelała kufel

nawarzonej piany goryczy

w ciszy rozmazany widzę obraz

że w sercu nic się nie liczy

 

zakorkowałem na chwilę wspomnienia

trochę czasu zabrakło

by wyjść na wspólną drogę

nadziei znaleźć światło

 

bursztynowa kropla spieniona

przelała czarę chcenia

odpalam żar papierosa

i wchodzę do milczenia

 

ogłupić umysł rozpędzony

niech wkroczy na tory nowe

wystrzelić w niebo pocisk

by rozszarpał chmury deszczowe

 

zamykam duszę w komórce

nie odwróci się karta zła

rozdarte moje serce

zapieczętuje gorzka łza

 

 

Czytaj wiersz
  234 odsłon
  0 komentarze
234 odsłon
0 komentarze

chce

byłem kiedyś na szczycie

co nazywał się szczęściem

widziałem w słońcu życie

rozpalało moje wnętrze

ten blask bijący z góry

wysławiał pejzażu piękno

rozpraszał mrok ponury

do zmysłów wpływał miękko

ubrany w pióra anioła

ulatywałem jak ptak

rozglądając się dookoła

by zapomnieć czym jest brak

westchnienia miłości 

lecz zawiał zimowy wiatr

przemroził mnie do kości

całą nadzieję skradł

otworzył powieki mroku

zabrał w dolinę cienia

zaprószył łzę w mym oku

usta zakleił plastrem milczenia

jaskółki latające nisko

one zapowiadają deszcz

czujesz że potop jest blisko

obmyć się z ciemności chce

Czytaj wiersz
  363 odsłon
  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
"byłem kiedyś na szczycie co nazywał się szczęściem" Brzmi niemal jak nawiązanie do ostatniego mojego wiersza Świetny (standar... przeczytaj więcej
poniedziałek, 03 luty 2020 16:35
marmur
Pozdrawiam serdecznie TheDiary . Wiersze czasami łączą się i przeplatają tworząc splecioną całość . Dziękuję za kom . https://www... przeczytaj więcej
środa, 05 luty 2020 20:56
kazimierzsurzyn@gmail.com
Życzę marmurze abyś ponownie znalazł się na szczycie szczęścia, podoba mi się wiersz, pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 03 luty 2020 17:39
363 odsłon
4 komentarze
guy-2609240__340

Przychodzi czas

Przychodzi czas na zmiany

czeszesz ręka swoje pióra

zmiany na szampon nowy

zmiana to już która

Przedmuchane skronie od lat

minionych

od wiatru co targał uczucia

od czasów dymem zamglonych

Chciał byś osiąść na skale

zakotwiczyć się jak w porcie łódź

zacumować niech nie targają fale

spokoju w sercu w końcu czuć

Przytulić osobę kochaną

pogłaskać kota swojego

lecz  to ty jesteś tą zmianą

I chociaż los żuci w odmęty

gdy w koło długie cienie

życiowe ciasne zakręty

liczy się twoje chcenie

Chcę więc zrozumieć noc

nocy modlitwy święte

na głowie zakładam koc

gałki oczne przejęte

Noc jest nadzieją

na poranek świeży

znów myśli się zaśmieją

wystarczy że się w to uwierzy

Czytaj wiersz
  228 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
W każdym momencie życia można coś zmienić, byleby tylko na lepsze. Pozdrawiam serdecznie marmurze.
wtorek, 28 styczeń 2020 19:14
228 odsłon
1 komentarze
hand-2593743__340

Przychodzi czas

Przychodzi czas na zmiany

czesze ręka swoje pióra

zmiany na szampon nowy

zmiana to już która

Przedmuchane skronie od lat

minionych

od wiatru co targał uczucia

od czasów dymem zamglonych

Chciał byś osiąść na skale

zakotwiczyć się jak w porcie łódź

zacumować niech nie targają fale

spokoju w sercu w końcu czuć

Przytulić osobę kochaną

pogłaskać kota swojego

lecz  to ty jesteś tą zmianą

I chociaż los żuci w odmęty

gdy w koło długie cienie

życiowe ciasne zakręty

liczy się twoje chcenie

Chcę więc zrozumieć noc

nocy modlitwy święte

na głowie zakładam koc

gałki oczne przejęte

Noc jest nadzieją

na poranek świeży

znów myśli się zaśmieją

wystarczy że się w to uwierzy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  210 odsłon
  0 komentarze
210 odsłon
0 komentarze
9c2da2d9a286829abc137a04e7552a2c

Poczekaj

Znam takie miejsce gdzie

cień nie zagląda rano

usta wypowiadają szeptem

balladę niewyspaną

O domu wysoko na skale

tam w kominku ogień płonie

ciepłem światła zaprasza

by ogrzać zmarźnięte dłonie

Układam dobre wspomnienia

na półce jak książki pożółkłe

i choć nie jest ich mało

te najcenniejsze wkładam

pod poduszkę

Niech wyśnię pejzaże gór rzeźbione

dróg krętych zawiłe rozdroża

łąk zielonych ukojenie

niech ujrzę krople słonego morza

Wstanę więc i ruszę

i westchnę Boże drogi

dokąd mnie dzisiaj zabierasz

poczekaj bo w ciepłych kapciach

mam obolałe nogi

 

Czytaj wiersz
  577 odsłon
  0 komentarze
577 odsłon
0 komentarze