Kamień

Spadam z góry  kamieniem

Ikar co skrzydło mu pękło

przebijam chmur przestrzenie

nie wyląduję miękko

Pióra widzę nad głową

wirują od wiatru lekkiego

on przygnał przygodę nową

rozsypaną ze skrzydła mojego

Złamana nadzieja ulotna

do słońca kazała się wbić

lecz wosku natura psotna

stopiła miłości nić

Spadając wspominam czas

szczęściem wypełniał ramiona

ogrzewał oczu blask

lecąc powoli konam

smutny to będzie trzask

Kamień spadający z wysoka

nie zapoznany z fizyką z chemią

wbity jak rana głęboka

 pierwiastki ciała otuli

ziemia

Czytaj wiersz
  438 odsłon

wina

Wina owinęła mnie wokół palca

zaplątany jestem w winorośli

zaciskającej się wraz ze wzrastaniem

przyległa ścisło do ciała

Wtopiła się ta winorośl we mnie 

przeniknęła każdą część 

w krwioobieg wchodząc 

jak nieproszony gość 

w zabłoconych butach 

do wysprzątanego salonu serca

Że jestem to winny jestem

czy za to jaki jestem

jestem bo takiego stworzył mnie Bóg

ludzie powiedzieli żyjesz i winę czuj

Męczy wina moje poranki

i gdy nalewam ją do szklanki

pijąc duszkiem wytrawny smak cierpki

kac winę wzmaga bardziej

Jestem w winie

winą się taplam

i pewnie z winą zginę

czy taki jest życia plan ?

winę w d...pie mam

Czytaj wiersz
  994 odsłon

Bursztynowa kropla

kropla piwa przelała kufel

nawarzonej piany goryczy

w ciszy rozmazany widzę obraz

że w sercu nic się nie liczy

 

zakorkowałem na chwilę wspomnienia

trochę czasu zabrakło

by wyjść na wspólną drogę

nadziei znaleźć światło

 

bursztynowa kropla spieniona

przelała czarę chcenia

odpalam żar papierosa

i wchodzę do milczenia

 

ogłupić umysł rozpędzony

niech wkroczy na tory nowe

wystrzelić w niebo pocisk

by rozszarpał chmury deszczowe

 

zamykam duszę w komórce

nie odwróci się karta zła

rozdarte moje serce

zapieczętuje gorzka łza

 

 

Czytaj wiersz
  485 odsłon

chce

byłem kiedyś na szczycie

co nazywał się szczęściem

widziałem w słońcu życie

rozpalało moje wnętrze

ten blask bijący z góry

wysławiał pejzażu piękno

rozpraszał mrok ponury

do zmysłów wpływał miękko

ubrany w pióra anioła

ulatywałem jak ptak

rozglądając się dookoła

by zapomnieć czym jest brak

westchnienia miłości 

lecz zawiał zimowy wiatr

przemroził mnie do kości

całą nadzieję skradł

otworzył powieki mroku

zabrał w dolinę cienia

zaprószył łzę w mym oku

usta zakleił plastrem milczenia

jaskółki latające nisko

one zapowiadają deszcz

czujesz że potop jest blisko

obmyć się z ciemności chce

Czytaj wiersz
  704 odsłon

Przychodzi czas

Przychodzi czas na zmiany

czeszesz ręka swoje pióra

zmiany na szampon nowy

zmiana to już która

Przedmuchane skronie od lat

minionych

od wiatru co targał uczucia

od czasów dymem zamglonych

Chciał byś osiąść na skale

zakotwiczyć się jak w porcie łódź

zacumować niech nie targają fale

spokoju w sercu w końcu czuć

Przytulić osobę kochaną

pogłaskać kota swojego

lecz  to ty jesteś tą zmianą

I chociaż los żuci w odmęty

gdy w koło długie cienie

życiowe ciasne zakręty

liczy się twoje chcenie

Chcę więc zrozumieć noc

nocy modlitwy święte

na głowie zakładam koc

gałki oczne przejęte

Noc jest nadzieją

na poranek świeży

znów myśli się zaśmieją

wystarczy że się w to uwierzy

Czytaj wiersz
  503 odsłon