Nie ma co

...o drogi panie mnie wszystko boli
bez leków nie wyżyję
a u Pawłowskiej panu powiem
Kazik wziął znowu pije

Na tych ulicach to aż strach chodzić
ta młodzież wstydu  nima
ona lizała go jak kotek
on ją za tyłek trzyma

Kiedyś to wszyscy mieli równo
ludziom żyło się lepiej
ech ta komuna piękne czasy
chodź nic nie było w sklepie

Teraz na stołkach sami złodzieje
do żłoba wszyscy lezą
głosujesz na nich drogi panie
zamiast coś robić leżą

Za to w kościele  na ambonie
pięknie tłumaczył ksiądz
że Polska nie jest dla pedałów
i dla diabelskich żądz

Ja chodzę zawsze co niedziela
no w te czerwone święta
co w kalendarzu kartki lecą
i coraz mniej pamiętam

Mąż umarł będzie ze dwa lata
o święty człowiek to był
a że tam czasem krzyknął sobie
przed śmiercią opadł z sił

Zostawił samą na tym świecie
w Londynie dzieci zięcie
tęsknię za nimi tęsknię za nim
nad łóżkiem mam ich zdjęcie

Rencinka mała wszystko drogie
tak wiąże koniec z końcem
i szklane oczy łzy wypuszczą
to pewno przez te słońce

O panie drogi chyba kończę
po co na próżno gadać
lecę do sklepu po masełko
nie ma co opowiadać ....
Czytaj wiersz
  1032 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Janina
Fajne.Jakbym słyszała swoja babcie .Pozdrawiam
czwartek, 13 marzec 2014 12:26
1032 odsłon
1 komentarze

Gdy

Co ci się śni
gdy jesteś w ciągłym biegu
liczysz srebrniki
czy wygrzewasz się na morskim brzegu

Co ci się śni
po tyrce gdy  na czole pot
łąka cisza błogość
czy dudniący pneumatyczny młot

Co ci się śni
po kłótni zaczepiającej o rozwód
róże maki bzy
czy smętny pogrzebowy korowód

Co kryje twoja
Jaźń pod powiekami
dusza chce do raju
ciało ograniczone niesprawiedliwości karami

Od kogoś z
kim jesteś twe życie zależy
czy sam ze sobą
musisz się w tym życiu zmierzyć

Czy oni mają wpływ
czy ty masz wpływ na ludzi
czy żyjesz światem ich
czy świat swój ustalasz dla tych onych ludzi

Rzeczywistością sny się stają
                 gdy
marzenia przyszłość stwarzają
Czytaj wiersz
  985 odsłon
  0 komentarze
985 odsłon
0 komentarze

Ona On , On Ona

Bądź dobrym mężem
dam jej popalić
Zrobiłam obiad
chciałaś przypalić
Idź wyrzuć śmieci
niech sama idzie
Przełącz na serial
znowu o żydzie
Pozmywaj garnki
ja po robocie
To daj  buziaka
gówno po kocie
Widzisz obrazek
co mnie obchodzi
Coś krzywo wisi
bo pająk chodzi
Kibel przecieka
woda tak działa
Co na kolację
daj trochę ciała

to co do wyrka
Ja w melancholii
się nastawiłem
Głowa mnie boli....
Czytaj wiersz
  1111 odsłon
  0 komentarze
1111 odsłon
0 komentarze

Posłaniec

Do Jeruzalem miasta świętego
tam gdzie pogańskie  łopoczą sztandary
stopy niewiernych zadepczą Jego
prześwięte  ślady cudu ofiary

Legiony wiernych czekają w ciszy
pot po ich czołach płynie obficie
głosy kapłanów ledwo kto słyszy
...kto umrze w boju ma wieczne życie

W przepychu wielkim wyrusza wiara
zbroje lśnią blaskiem w cieniu Asyża
kto Bogu sprzeciwia się  to kara
na piersiach krzyże i w imię krzyża

Pod ciężką blachą myśli wszelakie
glorię ze strachem miesza zmęczenie
usta spierzchnięte a chcenie takie
lecz nie za wodą złota pragnienie

I Jeruzalem w oddali sny
nie żaden miraż z kamienia rzecz
tyle miesięcy tygodni dni
stoją pod murem a w rękach miecz

Modlitwa krótka w inię Chrystusa
dopomóż siłę tchnij w dzieło nasze
w chwili słabości pozostań przy mnie
prosi cię oto zbłąkana dusza

Lecz z drugiej strony muru stanęli
ludzie z krwi kości w trwodze modlitwie
przecież i oni żyć tutaj chcieli
niech Stwórca prawdę rozstrzygnie w bitwie

Czarny krzyż wzniósł się chorągiew prawdy
nad miastem co oglądało śmierć Boga
czerwień ulicy ludzkiej zagłady
spłynęła wieczna niewiernym trwoga

Ukląkł generał wielki po walce
na rękach krew a w sercu rana
łzy popłynęły na krzyż na piersi
przyszło zwątpienie zacisnął palce
uniósł pięść w górę zrozumiał właśnie
że jest posłańcem boga Szata..a
Czytaj wiersz
  1432 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Ciekawy wiersz ,mnie się podoba ,dużo prawdy zawiera ,więcej tego typu wierszy pisać trzeba. Życzę powodzenia.
poniedziałek, 03 marzec 2014 20:13
1432 odsłon
1 komentarze

Strzała

Baśń życia stwarzana po to
by ścigać się z tęsknotą
do jutra najlepszego
z wczoraj nieudanego

Trudno zobaczyć życie
w bezmiarze kolorycie
kiedy rozbita walką przyłbica
przez dziury troski przemyca

Żyje tak jak ja chce
a nie jak mówią oni
upadać ludzka rzecz
wypuszczam z mojej dłoni
ciężki stalowy miecz
przed czym zbroja obroni
Goliata nadmuchanego jak balon

Szpilka niepowodzenia
w jednej chwili zamienia
niezwyciężonego wojaka
w pomarszczonego flaka

Kiedy pancerz się skruszy
czuć świeży  oddech skóry
zdrętwiałe skrzydła duszy
wyrosną wolne z ciała
wzlecieć nad szarość świata
tam nie dosięga szyderstwa ludzi
             strzała
Czytaj wiersz
  812 odsłon
  0 komentarze
812 odsłon
0 komentarze