Święty Krzyż ?

Robiąc znak krzyża
zastanawiasz się dokąd otwierasz bramy
cierpienia czy miłości
w co my właściwie gramy

Czy ktoś pogrywa z nami
zmuszając hołubić śmierć
wzbudzając żal współczucie
jakie  wybrzmi uczucie

Nie zapomnij o końcu swych dni
i jeśli będziesz zły
kara spotka bezbożnego
widziałeś rany jego

Umarł odkupić winy
u Boga ludziom raj wyprosił
może nie umarł by zbawić świat
lecz za prawdę umarł
którą głosił

Może nie chodzi by w kościele
pić Jego krew "świętą" w niedzielę
i zjadać "ciało" Jego stale
kto pije krew i zjada ciało ludzkie ?
kanibale

Krzyż nie jest symbolem miłości
lecz znakiem cierpienia w wieczności
wystraszona Babcia rentę na ofiarę niesie
za nią obłok do nieba ją wzniesie

Nikt nie przeleje krwi za twoje grzechy
stosy niewiernych płonęły trwoga
samo biczowane sine plecy dla uciechy
sterujących ciemnogrodem w inię
Boga?

Jezus nie umarł żeby rozpamiętywać
rozdrapywać zaschłe rany codzienne
On przyszedł dlatego na ziemie
pokazać wartości prawdy i miłości
każdy człowiek ma w sobie cząstkę Boga
te prawdy są niezmienne

Nie wieżę w przeznaczenia nieuniknienie
do piekła nie pójdę za karę
korona cierniowa spadła do śmieci
BÓG nikogo nie wyśle na zatracenie
ON kocha jak nikt na świecie swoje 
wszystkie Dzieci
 
Tak więc to ludzie ludziom zgotowali ten los
za srebrników nędzny trzos ....
Czytaj wiersz
  1332 odsłon
  0 komentarze
1332 odsłon
0 komentarze

Medytacja

Niechaj energia czuje swobodę
żeby ze skutkiem sobie działała
zamykam oczy trwam tak w milczeniu
przyciągam relaks do mego ciała

Skupiony dzisiaj na czubku nosa
ciało układam  wygodnie  biorę
donikąd myśli kręte nie biegną
rozluźniam mózgową korę

Twarz czuje miękkość policzki
szyja tułów i ręce a także dłonie
palców nie ściskam  pięści otwieram
przed niczym się już nie bronię

Trzy mocne wdechy do głębi płuc
niech ciepła fala wpłynie pulsuje
A przy wydechu wypuszczam z siebie
to czego w życiu nie potrzebuję

Napływa radość odchodzi zło
wdechy wydechy ciągle jaśnieję
nadciąga z każdej cząstki wszechświata
energia duszy która się śmieje

Ciało fizyczne goi swe rany
napełnia blaskiem lekkiej miłości
te lśniące światło płynie ze źródła
istnienia i wiecznej świadomości

Światło otacza staje się kulą
w niej cały czuję zamknięty jestem
tam mieszka spokój szczęście i mądrość
przychylnym zaprasza gestem

Niech te energie leczą blokady
uzdrowią wszystkie moje słabości
niech moje ciało stanie się lekkie
do serca spływa promień wielkości

Jestem gotowy teraz na błogość
działań zestrajam wszystkie motywy
z najwyższym istnieniem świadomości
w szczerości stoję prawdziwy

Odpowiedzialność mam za swe życie
pobudzam także  uczucia  działań
 prawda współczucie szczęście niech spłyną
dołożę wszelkich swych starań

To czego szukam dawno znalazłem
niebo jest we mnie ja jestem w niebie
i mimo wad swych  ułomności
akceptuje całego siebie

Wszystko do koła to jest  energia
nikt nie zachęci dobra się ucz
od swego serca   czas to iluzja
miłość do siebie samego
to  szczęścia klucz.
Czytaj wiersz
  1352 odsłon
  0 komentarze
1352 odsłon
0 komentarze

rozdęte ego

Zapominam o wypośrodkowaniu
emocje biorą górę
ego do ucha szepcze
dołóż mu wleź mu za skórę

Nie jestem mściwiec więc
spokojnie zgrabnie się bronie
ego że nie bądź frajerem
zaciska w pięść moje dłonie

Oj wredny z niego troll
no mało takich się lęgnie
ego poczuło krew
wiązanka zaraz tu pęknie

Ty Chu... lecz STOP słyszę
emocje ruszają ustami
czy one zarządzą mną
czy to ja zarządzam słowami

Wdech biorę patrzę mu w oczy
i widzę świat co go stworzył
tam rana z dzieciństwa z przeszłości
cud że do tych lat chłopak dożył

Sam wiem kiedy było się dzieckiem
niezapoznanym z czułością
rozdartym pomiędzy dwa światy
i każdy omamiał "miłością"

No wydech dość długo to trwało
nie patrzę na niego już krzywo
pozbieraj weź Kaziu butelki
walniemy następne se piwo

Uśmiech z grymasem zmieszany
płacz łączy się z tępym chichotem
nie powiem do brata ty Chu...u
w objęciach leżymy pod płotem

Bo zanim rozdęte twe Ego
podpowie byś wszystkim dogryzał
ułóż wygodnie je w rowie
i powiedz
pies mordę ci lizał
Czytaj wiersz
  1696 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Belamonte
Trzeba się umieć bronić, ale z umiarem. Masz rację.
niedziela, 16 marzec 2014 13:19
1696 odsłon
1 komentarze

Skarb

Z głupim znaleźć czy
z mądrym stracić  i
wychodząc z założenia że
mądry i tak oszuka cię
to głupi wszystko od ciebie kupi

Kto jest ten mądry
zapytam z ciekawością
jaką skalą się to mierzy
ilością poznanych życiowych pacierzy

A może głupi wierzy
jutro coś się zmieni
w jego sprawie
bo wszyscy w koło są zakręceni

Trwałym budulcem jest kamień
mądry dom mocny buduje
nie szczędzi środków i potu
na drzwiach imię graweruje

Patrzcie ten się ustawił
fury ciągle zamienia
ma mózg  twarde karczycho
i serce  fundament
z kamienia

Lepianka po drugiej stonie
co było to się nada
taka jest chatka puchatka
ale na łeb nie pada

Głupi drapie się w czoło
ten sąsiad to ma piniądzów
e mnie nie jest potrzeba
marmurów i mosiądzów

Nadeszła śnieżna zima
wiosenne w krąg roztopy
letnia powódź nadciąga
pstryk obu domków nima

Głupi nazbierał desek
dam radę jakoś przeżyję
mądry postawił stołek
zakłada sznur na szyję

Czy biedak czy bogaty
bo mądry widzi swoje
głupi jest bliżej prawdy
tam skarb gdzie serce twoje
Czytaj wiersz
  1187 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Janina
Wielka mądrość życiowa jest w tym wierszu zawarta .Pięknie
wtorek, 18 marzec 2014 15:04
1187 odsłon
1 komentarze

Nie ma co

...o drogi panie mnie wszystko boli
bez leków nie wyżyję
a u Pawłowskiej panu powiem
Kazik wziął znowu pije

Na tych ulicach to aż strach chodzić
ta młodzież wstydu  nima
ona lizała go jak kotek
on ją za tyłek trzyma

Kiedyś to wszyscy mieli równo
ludziom żyło się lepiej
ech ta komuna piękne czasy
chodź nic nie było w sklepie

Teraz na stołkach sami złodzieje
do żłoba wszyscy lezą
głosujesz na nich drogi panie
zamiast coś robić leżą

Za to w kościele  na ambonie
pięknie tłumaczył ksiądz
że Polska nie jest dla pedałów
i dla diabelskich żądz

Ja chodzę zawsze co niedziela
no w te czerwone święta
co w kalendarzu kartki lecą
i coraz mniej pamiętam

Mąż umarł będzie ze dwa lata
o święty człowiek to był
a że tam czasem krzyknął sobie
przed śmiercią opadł z sił

Zostawił samą na tym świecie
w Londynie dzieci zięcie
tęsknię za nimi tęsknię za nim
nad łóżkiem mam ich zdjęcie

Rencinka mała wszystko drogie
tak wiąże koniec z końcem
i szklane oczy łzy wypuszczą
to pewno przez te słońce

O panie drogi chyba kończę
po co na próżno gadać
lecę do sklepu po masełko
nie ma co opowiadać ....
Czytaj wiersz
  1080 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Janina
Fajne.Jakbym słyszała swoja babcie .Pozdrawiam
czwartek, 13 marzec 2014 12:26
1080 odsłon
1 komentarze