Dawid Motyka - krach, - nim urośnie

percepcja stworzonego archaizmu głupiego chłopięcego pobrzasku
błahego arbitrażu z wyciągniętego w śmieciarzu i ołówiarzu
grabiersko podsycanych treści w abstynencji od nie wieści
w Holenderskich spichlerzy rusałki zapalczywi i mściwi krnąbrni zawsze mdlili crwawo mrawi ckliwi
 
krechem i ołówem nawoskowanym bumem z buchem brzuchem
swawolnie z widniejącym wachlarzykom płonącym
rajskim cudem dziś wiodącym
 
krzesz, i wykrzesz na wstecz i wskrośnie
durnowatym patrzaniem zaraz dziś zarośnie w sośnie
w dziczy znośnie | . niech cię nie zwiedzie, boś ty tyle rdzenny oponent
 
chlap Filipie, chlapie bliźnie,
kudłatym watom za co cwanym ratom błyśnie
 
aż drzewo za żywym słowem staje się wdawaniem
boś ty rwaniem spadającym w kramie za co wydawaniem
 
teraz "martwi" - zawsze mili, - obyś się spełnił
Czytaj wiersz
  52 odsłon

Dawid Motyka - Moja droga...

Syna małego

chmurka otuliła

 

Matula owinęła,

całuskiem wzięła

do Tronu Mego

i przyszłego

 

by pokazać ślad u płomienia

i Kochać - wielbić

co z życia miłego dostała

 

Owinęła kocem

i ujrzała w niebie

Boski cud chleba

tylko pod Ciebie

w Niebie poświęcona

 

wtem unosi się zapach kadzidła

Święta dla Świata

poezja przepysznie stworzona

 

z zarysu twarzy

Narysowała Chrystusem odmieniona

nić powleczona, pępek Świata

 

Pobłogosławiona Matki

- Żona

 

Matka Stworzonego Boga

i Świata

 

"i liść przeplata"

Czytaj wiersz
  54 odsłon