Wolno, nie wolno

Kiedy się wszystko wypełniło
co mi zgotował los człowieczy.
Została mi ta jedna miłość,
miłość do zakazanych rzeczy.
 
A więc cierpliwość swoją ćwiczę
z pracowitością wprost mozolną,
przeglądam i dokładnie liczę
co kocham, chociaż mi nie wolno.

Kocham się czasem napić wódki.
Świat mi się po niej tak podoba,
ale nie wolno, bo znam skutki.
Siądą mi nerki i wątroba.

I papierosów bym nie rzucał,
bo kocham palić jak cholera.
Ale nie wolno, bo mi płuca
dym z nikotyną powyżera.

Kocham wieprzowe zrazy z sosem,
choć to tętnice moje zwęża.
Kocham Justynkę, kocham Zosię
choć każda ma od dawna męża.

Seksu też pragnę każdej nocy,
a w życiu miałem go niemało.
Duch jeszcze we mnie jest ochoczy,
lecz czasem mi zawodzi ciało
 
I gubię pewność siebie całą.
Na lepsze już nie ma co czekać.
Jedno mi „wolne” pozostało.
Wolno mi jeszcze ponarzekać.
Czytaj wiersz
  300 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Limba
Z przyjemnością czytam Pana wiersze Mistrzu. Pozdrawiam serdecznie !
wtorek, 28 czerwiec 2016 21:22
300 odsłon
1 komentarze

Grill

Jak sielanka, to sielanka.
Brzmi w głośnikach ostre disco.
Od poranka do poranka,
dymi polskie grilowisko.

Na balkonie czy w ogrodzie
siedzą ludzie wokół grilla.
Bo grill u nas dzisiaj w modzie,
więc niech nikt się nie wychyla.

Żaden rosół, czy schabowy
jak jadało się w niedzielę.
Teraz mamy zwyczaj nowy.
Grillujemy „po kościele”.

W cieple węgli rozżarzonych
schab, karkówka, kurczak, steki,
i kaszanka, i mielony.
Dym się wciska pod powieki.

No i cieszysz się tym „nowym”
pośród dymu i oparów,
a talerzem plastikowym
się opędzasz od komarów.
 
Tak się jak światowiec czujesz,
bo to sprawa oczywista.
„Kto w niedzielę nie grilluje,
ten jest ćwok lub komunista”.
Czytaj wiersz
  482 odsłon
  0 komentarze
482 odsłon
0 komentarze

Bajka o królewnie na wydaniu

Kiedyś w pewnym królestwie małym jak średnia gmina
W pałacu (czyli w takim wypasionym mieszkaniu),
żyła piękna i młoda i bogata dziewczyna.
Powiedzmy wszystkim głośno. Królewna na wydaniu.

Jolanta, bo na imię tak owo dziewczę miało,
odkąd tylko nabrała kształtów pięknej dziewicy.
Zaczęła swemu ojcu szeptać w ucho nieśmiało,
by to w mediach ogłosił. Niech przyjdą zalotnicy.

I zaczęło wnet ściągać kandydatów tysiące.
Ten konno, ten w karocy, w lektyce lub piechotą.
A chyba po miesiącu było jasne jak słońce,
że nie o babę chodzi, lecz królestwo i złoto.

A każdy z kandydatów, gdy już złożył swe dary
mówił „ Jolka poczekaj. Przyjdzie czas na pieszczoty.
Najpierw pójdę poważnie pogadam z twoim starym.
Niech powie jaki posag daje za te zaloty”.

Szli więc przed tron ojcowski na wyrost czując kaca
gdy opiją interes co go z królem zrobili.
A Jolanta czekała, ale żaden nie wracał,
by się oddać pieszczotom. Czas dziewczynie umilić.

Aż kiedyś przybył z Polski udzielny książę Bolek.
„Zastałem Jolkę” rzucił padając na kanapę.
A kiedy panna przyszła mruknął „ O ja pi……..lę”.
I ją wziął i do dzisiaj żyją na „kocią łapę”.
 
Morał z bajki wynika, moi panowie, panie.
„Najlepiej się sprzedaje byle co, byle w złotku”,
lecz są  tacy, dla których to nie opakowanie
najważniejszą jest sprawą, ale to co jest w środku.
Czytaj wiersz
  488 odsłon
  0 komentarze
488 odsłon
0 komentarze

Spotkanie

A jeśli kiedyś przyjdziesz do mnie
to ci nasmażę jajecznicy.
I pośród naszych dawnych wspomnień
powiem, że znów się dla mnie liczysz

Siądziemy w kuchni przy stoliku.
Jedna patelnia, dwa widelce.
Kawy zaparzę ci w czajniku,
i szybciej mi zabije serce.

I tobie też zabłysną oczy
tym dawnym blaskiem, może łzami.
Za nami tyle dni i nocy
i jeszcze tyle jest przed nami

Znów bym ci chciał przychylać nieba,
jakieś życzenie spełnić skrycie.
Pytam więc. „Czy dokroić chleba?”
Takie to dziwne jest, to życie.
 
Bo niby dwoje obcych ludzi,
przy jednym stole, w takiej zgodzie.
I dziwna myśl się we mnie budzi.
Czy jest nam lepiej po rozwodzie?
Czytaj wiersz
  554 odsłon
  0 komentarze
554 odsłon
0 komentarze

Pojedź ze mną

Pojedź ze mną kochana do Tworek,
przecież jeszcze w Tworkach nas nie było.
Jedźmy dzisiaj, najpóźniej we wtorek,
w Tworkach będzie nam naprawdę miło.

Pojedź ze mną kochana do Tworek.
Tworki piękne są zwłaszcza w jesieni.
Dwie walizki spakujmy wieczorem.
Może w Tworkach życie nam się zmieni.

Pojedź ze mną kochana do Tworek,
zimy w Tworkach są równie wspaniałe.
W okna patrzeć będziemy wieczorem,
a za oknem drzewa w śniegu, białe.

Pojedź ze mną kochana do Tworek,
niech nam leczą skołatane nerwy.
Już innego nie mamy wyboru.
Już należy nam się chwila przerwy.

Więc do Tworek miła ze mną pojedź,
bo się tu zamęczymy na amen.
Tam nam dadzą wygodne pokoje,
i nieważne, że będą bez klamek.
Czytaj wiersz
  795 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Shizumachan
Ahaha, świetny wiersz
niedziela, 27 marzec 2016 09:24
795 odsłon
1 komentarze