Na Dzień Matki

A jutro, gdy wstanę rano
na łąkę pobiegnę boso,
tam gdzie pachnące siano
skropione srebrzystą rosą.

Narwę polnych stokrotek,
chabrów wiotkich, łubinu.
Powojem to oplotę
i zwiewną pajęczyną.

Maki wetknę czerwone
i fioletowe dzwonki.
Traw gałązki zielone
nasycę wonią łąki.

Potem w mały słoiczek
złapię słowicze trele
i dodam do mych życzeń
by ci było weselej.

I z nieba błękitnego
zrobię ci piękny szal.
Jeszcze dodam do tego
mą tęsknotę i żal.

I to wszystko tak rano
złożę na twą mogiłę.
Powiem "Wybacz mi Mamo,
że się znowu spóźniłem".
Czytaj wiersz
  1912 odsłon
  6 komentarze
Najnowsze Komentarze
Limba
Piękny wiersz, naprawdę piękny. Szkoda, że nie potrafię tak pisać.Panie Henryku z niecierpliwością czekam na następne. Pozdrawiam ... przeczytaj więcej
niedziela, 08 czerwiec 2014 12:55
Szymon Zawistowski
Henryku ! gdzie się ukrywałeś z swoja poezją,bardzo przyjemnie się czyta,tak lekko i zwiewnie. Myślę że będę miał przyjemność czyt... przeczytaj więcej
niedziela, 08 czerwiec 2014 19:32
Masław
* * * * * Pozdrawiam.
wtorek, 10 czerwiec 2014 20:30
1912 odsłon
6 komentarze