Mija prawie rok od czasu ostatniej zbiórki na funkcjonowanie strony POE.PL Zbiórki, która przekazywana jest na opłatę domeny www.poe.pl, opłatę serwera, opłaty za aktualne oprogramowanie na którym działa strona oraz aktualizację bezpieczeństwa użytkowników. Jeśli ktoś jest zainteresowany przekazaniem wsparcia na funkcjonowanie poe.pl może to zrobić przelewając dowolną kwotę na nr konta (kliknij tutaj). Strona www.poe.pl była, jest i będzie darmowa. Nikt nie musi i nie będzie musiał nigdy płacić za jej użytkowanie. Wszelkie formy wsparcia strony będą anonimowe i w pełni dobrowolne. Zbiórka organizowana jest z uwagi na charakter niedochodowy strony  (brak reklam).  Strona na pewno będzie działała i z otwartymi rękami witała wszystkich, tych którzy będą chcieli publikować swoją twórczość. ZBIÓRKA JEST W 100% DOBROWOLNA. Jeśli chcesz wesprzeć stronę kliknij tutaj    

 

Andrzejki 2019

 

W szeregu stoją dziurawe buty bezdomnych
najwięcej tych bez sznurowadeł oraz pary
Zamiast wosku leje się im bieda bez miary
przez klucz donikąd i bez wiary dla potomnych


Tamci swe imiona od lat ślepo losują
puszczają igły na kałużach zardzewiałe
Z wyświechtanych talii stawiają dziś kabałę
liczą gwiazdy na niebie gdy karty tasują


Nie ma luster -zbite albo już zmatowiały
nikt pierogów nie lepi ani kołków w płocie
Żadne panny dzisiaj nie policzą- o cnocie
czystości od tak dawna wszak już zapomniały


Skórka od zgniłego jabłka jest już za krótka
a pod pękniętym talerzem nie ma różańca
Ani obrączki tylko zwiędły kwiat -do tańca
nikt nie poprosi bo partnerką stara wódka


Wielki bal dziś miał być w piwnicy u Andrzeja
a tu pies nawet nie zaszczeka wychudzony
Nie zdradzi czy nadejdzie jeszcze narzeczony

wolno umiera jakaś naiwna nadzieja

 

 

 

Czytaj wiersz
  31 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
marmur
Nadzieja umiera ostatnia a pewne tradycje zastąpił konsumpcjonizm . Pozdrawiam serdecznie Macieju .
sobota, 30 listopad 2019 23:28
31 odsłon
1 komentarze

Trzy limeryki ,,parlamentarne,,

Kłócił się któryś poseł w Moguncji,
czy śledzia daje się do konsumpcji ?
Zanim podali danie,
zarządził głosowanie.
Po bibie doszło do reasumpcji.


Pewna blondynka kiedyś w Gwizdałkach,
była szczuplutka niczym zapałka,
lecz miała dość pokory.
Poszła więc na wybory,
może zostanie laską marszałka.


Jeden senator spod miasta Ryki,
wieszczył upadek złej polityki.
Łatwo się pozbędziemy,
tylko… przegłosujemy.
Ale ktoś wtedy …zepsuł guziki.

Czytaj wiersz
  33 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Bardzo udane, pozdrawiam Maćku.
czwartek, 28 listopad 2019 13:31
33 odsłon
1 komentarze

Trzy limeryki o poetach cierpiących

Afekt ma pewien poeta z Brodni,
siedzi to w nim już wiele tygodni.
Kiedy coś tam płodzi,
wena wnet przechodzi.
Zdobył raz puchar ale przechodni.


Chory poeta ze wsi Iganie,
stracił ochotę raz na pisanie.
Rzekł jemu ktoś : kolego,
pora na coś nowego.
Zabrał się zatem za malowanie.


Smutny poeta spod miasta Świecia,
dumał o życiu na starych śmieciach.
Na twarzy miał maskę p-gaz.
A kiedy nadleciał Pegaz,
zabrał mu skrzydła, po czym odleciał.

Czytaj wiersz
  25 odsłon
  0 komentarze
25 odsłon
0 komentarze

Słowa jak liście...

chodzę po ścieżkach
liście podnoszę, które pod stopami
już nie szeleszczą

chłodne podmuchy wiatru
serca już nie pieszczą
a krople deszczu mylą się ze łzami

może przyjdziesz jeszcze złota ?
w duszy budzi się tęsknota
czy wszystko się wreszcie odmieni ?

szukam miłości
wśród tego świata bezmiaru

aby tylko nie utracić nadziei
tego cennego daru
chodzę po ścieżkach i wzdycham

czy wszystko przemija w porze jesieni ?
patrzę na liście i składam rymy nowe

potem przycicham
aby usłyszeć serca
z oddali bicie

niczym zegara na ścianie,
który
wybija godziny przez całe życie

zbieram kolejne słowa dla Ciebie
z których list nowy powstanie

zbieram słowa
jak liście na leśnej polanie

Czytaj wiersz
  24 odsłon
  0 komentarze
24 odsłon
0 komentarze

Powrót z dalekiego rejsu 2

Niebo nie jest nigdy pokryte rdzą
bo tam anioły zawsze śpią
papierowe statki do portu nie zawiną
przemija tylko szybko bezlitosny czas

minuty jak fale wciąż płyną
życie to wcale nie taki głupi rym
raz jeszcze znajome słowa zanucę
nie, to jeszcze nie koniec
jeszcze trochę pożyjesz

białych żagli nikt dzisiaj nie okaleczy
w ogrodach Semiramidy

zakwitł tak cudowny amarylis


lecz nie zatańczę ani razu z boginią
pisany los wszystko zniweczył
jestem jako złamanym okruchem
syreny jużnie zapłaczą
przemienione w piękne dziewczyny


na moim pokładzie złotym dzwonem
wybijam coraz nowe godziny
piszęteraz z niespokojnym duchem
na żaglowcu nadziei z rejsu powracam
życie często jak prima aprilis
choć jednym dobrym słowem się upiję

Czytaj wiersz
  29 odsłon
  0 komentarze
29 odsłon
0 komentarze