Mija prawie rok od czasu ostatniej zbiórki na funkcjonowanie strony POE.PL Zbiórki, która przekazywana jest na opłatę domeny www.poe.pl, opłatę serwera, opłaty za aktualne oprogramowanie na którym działa strona oraz aktualizację bezpieczeństwa użytkowników. Jeśli ktoś jest zainteresowany przekazaniem wsparcia na funkcjonowanie poe.pl może to zrobić przelewając dowolną kwotę na nr konta (kliknij tutaj). Strona www.poe.pl była, jest i będzie darmowa. Nikt nie musi i nie będzie musiał nigdy płacić za jej użytkowanie. Wszelkie formy wsparcia strony będą anonimowe i w pełni dobrowolne. Zbiórka organizowana jest z uwagi na charakter niedochodowy strony  (brak reklam).  Strona na pewno będzie działała i z otwartymi rękami witała wszystkich, tych którzy będą chcieli publikować swoją twórczość. ZBIÓRKA JEST W 100% DOBROWOLNA. Jeśli chcesz wesprzeć stronę kliknij tutaj    

 

Pustynna Nadzieja

Płacz dziecka na pustyni, w mroku pustynnej nocy,
Chłopiec z oczami pustymi na kamieniu siedzi i łzy rzewne toczy.
Samotnością zgnębiony,spogląda w mgłę powoli
Coś zauważył, ktoś do niego zmierza, serce ze wszystkiego obnażył,
Myśląc co ten "ktoś" zamierza.
Z nocnej otchłani sylwetka kobiety się wyłoniła,
Promieniami dobroci ciemno pochłonęła.
-czemu płaczesz maleńki?
spytała.
obięła go lekko, łezki otarła.
potem pytranie inne zadała:
- Czemu sam siedzisz?
chłopiec odowiedział, choć nie znał odpowiedzi.
- Nikt mnie nie chce, a szczególnie dzieci.
Nie chce mnie nikt, a najlepiej bym znikł.
- Nie płacz już, zostanę z tobą, ranek tuż-tuż, cieszmy się przygodą.
Chłopiec opromieniał, uśmiech powrócił.
Kilka słów zamienił i cichutko rzucił:
- Me imię S M U T E K, często też zwany "samotny głupek"
Co wszystko w płacz zmienia.
A twe imię, pani?
- Me imię? Me imię brzmi N A D Z I E J A.
Czytaj wiersz
  1026 odsłon
  0 komentarze
1026 odsłon
0 komentarze

Do żywych nie nalerzę

Nie należę ja do żywych,
Nie należę do prawdziwych.
Nie należę do pokornych,
I nie jestem zbyt wygodny.
Nie ma dymu bez ogniska,
Nie ma światła bez pochodni.
Więc Ci radze bez namysłu,
Kim ja jestem szybko zgadnij.
Świata panem zawsze człowiek,
Puki nie przymruży powiek.
Potem moim on się staje,
On umiera, ja zostaję!
Czytaj wiersz
  1154 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Belamonte
krótko i na temat
wtorek, 25 marzec 2014 21:10
1154 odsłon
1 komentarze

Odchodząc

Odchodząc z ciała
Smutek zostawiam,
Siedząc w smutku z
Diabłem rozmawiam.
Zadaje mi cierpienie
Słowami ostrymi,
uderza mnie ogniem,
Gestami srogimi.
Już dość tego wszystkiego,
Żegnam was wszystkich,
Odchodzę do niego,
Nie Patrząc na bliskich.
Czytaj wiersz
  1226 odsłon
  0 komentarze
1226 odsłon
0 komentarze

Bez tytułu

Ból szeleszczący w kościach przenika ciało ogromem katów szatana,
trumna nad którą stoję powiada mi więcej niż tysiąc słów kapłana,
kapłana obłudnika, mówiącego z ambony rzeczy o których nie ma pojęcia,
mówi o bólach które ja znam z innej strony.
Trumno moja, proszę, nie bądź zbyt okrutna dla ciała, choć wiem że pobożnym jest to życzeniem.
O Mari.... jak oddać Ci to co ukradłem? jak odkupić grzechy, winy, i to co nazywam CIERPIENIEM?
nie ma słów na występki jakie wyszły z pod ręki i słowa mojego.
nie ma ognia który oczyścił by duszę, która gnije jak ciało chorego na gangrenę.
A z bólem serca przyznać muszę wszelkimi prawdami że umierać za grzechy te występne, to za małe skarcenia dla odkupienia duszy.
Wstępuję w tę trumnę z uniesioną głową, choć cierń świadomości i strachu przed piaskiem chcą mnie tu zatrzymać, to udam się tam gdzie powinienem.
Po moim wołaniu wypiszcie na grobie słowo "PRZEPRASZAM"  dla tej, która wybaczyć pewnie nie zdoła.

Czytaj wiersz
  1214 odsłon
  0 komentarze
1214 odsłon
0 komentarze

Przepraszam

Ból szeleszczący w kościach przenika ciało ogromem katów szatana,
trumna nad którą stoję powiada mi więcej niż tysiąc słów kapłana,
kapłana obłudnika, mówiącego z ambony rzeczy o których nie ma pojęcia,
mówi o bólach które ja znam z innej strony.
Trumno moja, proszę, nie bądź zbyt okrutna dla ciała, choć wiem że pobożnym jest to życzeniem.
O Mari.... jak oddać Ci to co ukradłem? jak odkupić grzechy, winy, i to co nazywam CIERPIENIEM?
nie ma słów na występki jakie wyszły z pod ręki i słowa mojego.
nie ma ognia który oczyścił by duszę, która gnije jak ciało chorego na gangrenę.
A z bólem serca przyznać muszę wszelkimi prawdami że umierać za grzechy te występne, to za małe skarcenia dla odkupienia duszy.
Wstępuję w tę trumnę z uniesioną głową, choć cierń świadomości i strachu przed piaskiem chcą mnie tu zatrzymać, to udam się tam gdzie powinienem.
Po moim wołaniu wypiszcie na grobie słowo "PRZEPRASZAM"  dla tej, która wybaczyć pewnie nie zdoła.

Czytaj wiersz
  1244 odsłon
  0 komentarze
1244 odsłon
0 komentarze