Modlitwa moja

W modlitwie mojej nisko się pochylę,
Szepcząc ją sercem ku Niebu ją wzniosę
By uleciała ponad krańce ziemi,
Ku Twej Jasności myślą ją uniosę.

Bo myśli moje skrzydlate i jasne,
Więc niech wzlatują, niech wznoszą się stale.
Żeby modlitwę do Nieba zaniosły,
A może jeszcze, aż do stóp Twych dalej.

Wiec niechaj niosą ją myśli skrzydlate,
Więc niechaj płyną w niebotycznym locie
I niech przenoszą modły me nad światem,
Co z bólu płyną i w serca tęsknocie.

Bo tylko Tobie, Boże Jasny, Wielki
Serce me miłość śle na myśli skrzydłach
I chociaż jestem pyłkiem, tak niewielkim
To moja miłość do Ciebie jest wielka.
Syndrom Sybiru
913
 

Komentarze 4

Masław w niedziela, 29 maj 2022 18:55

Kolejny z wielu wierszy w sferze sacrum. Wiersz-modlitwa. Z pewnością podstawą pisania jest głębokie uduchowienie.

Kolejny z wielu wierszy w sferze sacrum. Wiersz-modlitwa. Z pewnością podstawą pisania jest głębokie uduchowienie.
Wiesława Waliszewska w środa, 01 czerwiec 2022 10:00

Pięknie dziękuję Panie Masław za tak miły komentarz i za pochylenie się nad moim wierszem. Pozdrawiam

Pięknie dziękuję Panie Masław za tak miły komentarz i za pochylenie się nad moim wierszem. Pozdrawiam
Gość - Klaudyna w niedziela, 29 maj 2022 19:59

Piękne, trafione.

Piękne, trafione.
Wiesława Waliszewska w środa, 01 czerwiec 2022 10:03

Pięknie dziękuję Pani Klaudyno za miły komentarz. Pozdrawiam

Pięknie dziękuję Pani Klaudyno za miły komentarz. Pozdrawiam
czwartek, 08 grudzień 2022