Poezja o bólu

Obraz

Nie godnym bycia  jakie to typowe
po budowie życia chodzę bez kasku
i czekam kiedy cegła spadnie mi na głowę
Skradam się po świecie cichutko przemykam
dobrych i złych ludzi bez przerwy unikam
Bierny i nwierny
bo w bierności siła
kiedy na policzku łza wiarę stopiła
Serce na ramieniu  to tatuaż  pamiątka
w wspólnym doświadczaniu sprzedana obrączka
W złocie zanurzony  trwałem w tej pewności
kiedy przyjdzie zima siwa ktoś ogrzeje kości
Tyle doświadczamy ile sami chcemy
tu się spotykamy wszystkim coś dajemy
Bo z naszej miłości otucha jest wielka
a kiedy w słabości , czyjaś troska na nas zerka
I czy w kasku i czy z gołą głową bracie
i czy w worku pokutnym
 czy w białej koszuli i krawacie
czy z mową mądrości
 żeby sprawdzić siebie nie połykaj ości
 Kiedy przed lustrem się stroisz w koronę cierniową
pamiętaj o tym że jak na malowidłach” świętych ”
aureolę zawsze masz nad głową
A w beznadziei gdy kupczę , kto me szczęście kupi ….
…weź już przestań  słyszę. Ty Mój obraz ….dlaczego więc mówisz o sobie :
-jaki jestem głupi.
Muszelka
Nie chce niczego
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
niedziela, 19 wrzesień 2021

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.poe.pl/