Poezje o czasie

Coś

Coś tknęło,
Poruszyło się
Zmieniło.

Już nie patrzysz na mnie 
Jak dawniej,
Już nie zwracasz się tak samo.
Co się stało?
Nie wiem, 
Coś na pewno...


  0 komentarze
0 komentarze

Co dalej?

Pytasz,
jaki rok teraz nastanie?
Czy spełnią się
noworoczne życzenia?
Stawiasz kolejne,
zaskakujące pytanie...
Co w twoim życiu
się zmienia?
 
Wszystko, co dzieje się,
jest z twoim udziałem.
Nie zrzucaj
całej odpowiedzialności
na los.
Prawda. Ja też
kiedyś tak myślałem...
W gąszczu zdarzeń
milknął mój głos.

Chcesz zmian?
Odwagi życzę odrobinę!
I wyobraźni,
by wybrać realne marzenia...
Bez tego
życie zbyt cicho przeminie...
Bo tylko ty
je możesz zmieniać.
 
Chcesz kochać,
miłosnym szlakiem
podążać...
Bądź blisko wciąż
ukochanej osoby.
Nie przypadkiem,
lecz sobą
możesz uczucie związać.
Nie jesteśmy
w tym życiu
tylko dla ozdoby.

Zmień pracę,
odnajdź jakieś nowe hobb
lub pasję.
Nie wiesz na co cię stać,
jeśli nie spróbujesz...
Pielęgnuj nadzieję,
a ona nigdy nie zgaśnie.
Wiem, że potrzebę zmian
w sercu czujesz.

Oskar Wizard
  0 komentarze
0 komentarze

Kapliczka

Szedł se Jan po drodze w słońcu rozpalonym
niósł worek kartofli z czołem upoconym
kartofle nielekkie ale coś jeść trzeba
w trucie znoju rosły prezent to od nieba

Konia sprzedał będzie chyba ze dwa lata
koń to już przeżytek niech hasa u brata
traktor nowiusieńki za dotacje kupił
tyle było szczęścia że się Janek upił

Za zakrętem stali prawko mu zabrali
chłopcy już się cieszą  z workiem
wraca pieszo

Pomyślał Jan co mam sobie do zarzucenia
jak nie ten parciany worek
chciało się na rynek
w ten targowy wtorek

Czerwień na policzkach ciężar wciska w ziemię
ukrzyżowan został za te chłopskie plenię
co umiaru nie ma niech to jest przestroga
pot kapie mu z czoła długa jeszcze droga...

...do domu powrotna tam jego przystanek 
cień od brzozy miły no i wody dzbanek
ludzie dajta łyczka
zaraz se odpocznę gdzie wiejska kapliczka

Zdjął worek ziemniaków kładąc go na glebie
widzisz drogi Jezu podobnym do ciebie
w mękach cały jestem zdarte mam trzewiczki
spojrzał na figurę przydrożnej kapliczki

Za jakie to grzechy jestem cały w męce
nie dość że mnie smali mam purchle na ręce
Jezus ze wzrokiem zimnym bo o wszystkim wiedział
westchnął sobie w duchu i nic nie powiedział

Jan więc ruszył z workiem szosą maszerując
Jezus milczał dalej winy mu darując
Ja ciebie rozgrzeszam na me rany kłute
jak wrócisz do domu stara da pokutę

  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość — Helena
Winszuję panu humoru wspaniałego, czy ktoś by się z ludzi ulitował nad człeka zmartwieniami, jedynie litościwy Jezus zapłacze krwa... przeczytaj więcej
piątek, 15 styczeń 2016 15:07
marmur
Pięknie Heleno rymujesz Mało wierszy publikujesz . Więc wal z grubej rury co na sercu leży no ,ja dziękuję za komentarz i wysyłam ... przeczytaj więcej
sobota, 16 styczeń 2016 21:21
Gość — anuszka_anula
Odwiedziłam dzisiaj profil Masława i tak po nitce do kłębka... do Ciebie. Dlaczego tak mało Ciebie na Poe? Rymujesz wspaniale. Ja... przeczytaj więcej
poniedziałek, 19 marzec 2018 12:18
3 komentarze

Dziewczyny po latach

Karolina uśmiecha się ciągle tak pięknie,
i Beata rock-androlla też z werwą zatańczy.

Z Kasią da się ukraść nawet księżyc w pełni,
a Ela zgubiła metrykę i nie pragnie jej odnaleźć.

Hania tak ładnie w tańcu kołysze biodrami,
Iwonka jak zwykle pragnie dobrze się zabawić.

Dana stawia sobie wciąż nowe odważne zadania,
i Basia - niezmiennie ma się czym pochwalić.

Jak dojrzałe dobre wino - dziewczyny wspaniałe.

   Piękne jak kiedyś, urocze, zadbane.
   Skarby nasze kochane...
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Henryk Lewicki
Dziwnie przypomina "Baśka miała fajny biust" itd. ale może się mylę.
sobota, 14 listopad 2015 13:31
Masław
Henryk, nie mylisz się - to jest nawiązanie. Tekst z moją wersją "Baśki", o wiele bardziej skromną osobowo, porwał przed wieloma l... przeczytaj więcej
sobota, 14 listopad 2015 21:55
2 komentarze

Piec

Lato odeszło z mego serca
będzie ze dwa lata temu
zwyczajnie jak odjeżdża pociąg
opóźniony z peronu

Mgła rozpuszczona porankiem
w promieniach słońca paruje
miłość rozpływa się cicho
a serce tego nie czuje

gdy znika za rogiem codziennych
zwyczajnych niepozornych spraw
wśród słów niedopowiedzianych
bez fanfar wrzawy i braw

Miłość a raczej jej brak
zapuka strasznie zdziwiona
biegnąc otworzysz jej drzwi
ale tam nie stoi ona

której  w pamięci masz zdjęcie
zastygłe z przed wielu lat
do niego ciągle powracasz
 wiedząc że to już nie wróci 

Lato wróciło na wiosnę
chodź jesieni chłodnej to było
do duszy zakutej mrozem
czasy złych wspomnień stopiło

Od siebie dodam malutką
radę tej późnej jesieni
zimę przeczekaj przy piecu
wiosna wszystko odmieni.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Gość — Masław
Powrót w dobrym stylu. Pozdrawiam.
wtorek, 10 listopad 2015 22:51
1 komentarze