Poezja depresyjna

Krótki wiersz o nikim

Ból... tak bardzo chcemy go unikać
Zjada nas, niszczy, odziera z resztek radości
Czuję go... jest tu... nie mogę oddychać
Nienawidzę go, ale też siebie. Nie mam już godności

To tylko ciało... pełne ran, pełne cierpienia
Skóra się zagoi, kości się wkrótce zrosną
Ale serce... Mojego serca już nie ma
Każdy dzień jest karą, narzuconą chłostą

W lustrze nie widzę już nikogo
Nikt, bez znaczenia, bez wartości
Życie, próbowanie, kochanie... kosztowało zbyt drogo
Zdarło ze mnie wszystko, do nagości

Każdy wdech boli coraz bardziej
Płuca wypełniają się już krwią
Ledwo już widzę, robi się czarniej
Już chwila, już moment, odlecę stąd.
B.
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Wiesława Waliszewska
Piękny wiersz chociaż bardzo smutny. Pozdrawiam
piątek, 23 październik 2020 13:15
1 komentarze

Nie wyszło..

Byliśmy razem, lecz osobno
Byliśmy daleko, a jednocześnie blisko
Mieliśmy już być tylko razem
Mieliśmy już być tylko blisko
Zostaliśmy osobno..
Zostaliśmy daleko..
  0 komentarze
0 komentarze

Próba

w te popołudnie padał nudny deszcz

kolejny szary dzień w czarno-białym świecie

pozbyłem się tego dnia wszystkich łez

trzymając jesień za rękę myślałem o lecie


poddałem się, przyjąłem wtem imię: "Strach"

wyglądałem jak straszydło, miałem wielkie oczy

a w snach nawiedzał mnie krajobraz i dach

"Będę świetnym orłem" mówiłem każdej nocy


lecz do towarzystwa deszczu dołączyła burza

mózgów; a wiatry nadal zachęcająco w dół wieją

ale psychiczna rana nigdy nie będzie tak duża

by w głowie pomieszać poplątanie ze straconą nadzieją


i wtem obudziłem się we własnym łożu zapłakany

ucieszony, że Abraham swoim nie zadręcza

Złapałem lato za rękę, chociaż z jesienią utkany

w czarno-białym sercu kolorować zaczęła tęcza

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Bardzo dobra refleksja, skłania do głębokich przemyśleń, pozdrawiam serdecznie, spokojnej nocy.
sobota, 26 wrzesień 2020 23:31
1 komentarze

anxiety attack

Umysł nawalił, przestaje myśleć.

Zaczynam czuć, mocniej i mocniej...

Tak łatwo można oszaleć.

Dźwięki robią się głośniejsze, coraz głośniej i głośniej.

Przed lustrem stoję i pytam się ''czemu tego nie olewasz?''

Znowu wpadam w moją wewnętrzną histerię...

Za wariata mnie uważasz

co chwilę umysł wykrywa zagrożenie innym przypomina to komedię

Serce przyspiesza, oddechu złapać nie mogę.

Świat wiruje, dusza krzyczy i woła o pomoc.

Ja samą siebie zagoniłam w pułapkę.

I tak codziennie czuję tę niemoc

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
TheDiary44
Ataki paniki to coś strasznego, życzę zdrowia, przede wszystkim psychicznego
sobota, 26 wrzesień 2020 22:47
1 komentarze

Ból ciszy

Smutek co zamyka przestrzeń, przychodzi znikąd i niszczy co zostało po mnie, otwiera nicość która wypełnia cięcia . Zamyka drzwi, zostawia jedynie malutki kocyk gdzieś w rogu, zimnym rogu. Patrzy na tych co widzą i ucieka- już nie patrzą, już nie widzą. Został cień, tylko cień.. cisza..

Mówię nie, stawiam krok- zimno trzyma mnie za gardło, próbuję iść dalej, czuję się mały- wokół sami wielcy... odleciałem... przewiew trzaska drzwiami, podłoga się zarywa a ja upadam. Ta cisza...no ku*wa ta cisza...zagłuszam cisze, dzwoni dzwonek, nie mam głodu, mam tylko kwadrat co zostaję zamknięty na stole...
Ściany się zbliżają, próbuję je zatrzymać... no stój, proszę stój, no ku*wa stój... boli. Ściany niewzruszone zamknięte murem i ja bez rąk, bez nóg, bez serca. Czuję że to już dzisiaj- w końcu będą pytać będą rozmawiać, będą o mnie lecz nie do mnie.

  0 komentarze
0 komentarze