Poezja depresyjna

Gość

Spójrz w swoje oczy

zajrzyj głęboko do wnętrza

zrozumiesz wtedy czym jest

przestrzeń twojego serca

w lustrze odbija się Twoje

nieskończone istnienie

stworzony po to Jesteś

by pokochać to spojrzenie

Niezrozumiałe dla świata

jedyne niepowtarzalne

jesteś tym na którego czekasz

przez całe życie "marne "

I żeby to zrozumieć

też mędrca nie potrzeba

możesz mieć góry złota

jeść kromkę  suchego chleba

Oczy zwierciadłem duszy

widać  jak w kalejdoskopie

czyj los się właśnie  kruszy

czy ktoś stąpa roztropnie

Po krze codziennej niepewnej

wpadając do zimnej wody

myśl niech wyciągnie w górę

do serca ciepłej pogody

Jeżeli na kogoś czekasz

a tęsknota wyciska łzy

wiedz że najważniejszym gościem

w twoim życiu jesteś właśnie

Ty

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 10 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Wielka mądrość przemawia Twoimi słowami. Bo jakimi jesteśmy dla siebie, takimi możemy być dla innych. Zbyt często szukamy szczęści... przeczytaj więcej
poniedziałek, 13 maj 2019 10:50
marmur
Chylę czoła Oświeconemu . Pozdrawiam Oskarze serdecznie , bliskie są mi twoje poglądy nawet dodam że w pełni się z nimi zgadzam ... przeczytaj więcej
wtorek, 14 maj 2019 17:30
marmur
Pozdrawiam Wiesławo . Oczywiście że najtrudniej pokochać jest siebie lecz to nie ja wymyśliłem ... a bliźniego swego jak siebie sa... przeczytaj więcej
wtorek, 14 maj 2019 17:32
10 komentarze

Budzikomania

urządzenie to piekielne

bezlitosne jak terminator

na nic nadzieje daremne

powoduje snów zator

 

tak mało czasu jest na sen

zwłaszcza gdy pracę kończę nad ranem

napisać krótki wiersz chcę

bo tylko wtedy mam czas dla mnie

 

bo potem żona dzieci i pies

bo potem pranie i sprzątanie

sen blisko myśli wciąż jest

a zamiast jest spraw załatwianie

 

chcę chwilę zdrzemnąć się po południu

lecz sen złośliwie nie przychodzi

bezsenne oczy wręcz puchną

może wieczór im dogodzi

 

lecz nie ma wieczorem zmiłowania

znów pragnę kulturę nadrobić

trochę czytania i chwila oglądania

nad ranem tylko mnie dobić

 

gdy pieją na wsi pierwsze koguty

odzywa się budzik w smartfonie

przewracam się przez psa i wciągam buty

od adrenaliny serce płonie

 

więc najpierw jest spacer z psem o poranku

tradycją niedopity kubek gorącej kawy

biegnę jak szalony do przystanku

i do pracy dla niewielkiej wypłaty

 

morał z tej opowiastki niewielki

życie w galopie zdrowiu nie służy

kiedy więc dojrzeją mirabelki

wezmę urlop i pośpię nieco dłużej

 

Oskar Wizard

 

 

(fot. z Google)

 5 komentarze
Najnowsze Komentarze
Helena Szymko
To prawda, życie jest nieubłagane, mamy coraz mniej dla siebie czasu. Pozdrawiam ciepło... przeczytaj więcej
sobota, 11 maj 2019 09:58
Oskar Wizard
Otóż to. Jestem po długiej pracy, a nawet po maratonie. Było zagęszczenie przyjść do pracy. A w kuchni fachowiec wymienia mi insta... przeczytaj więcej
poniedziałek, 13 maj 2019 11:16
Oskar Wizard
Oj tam... Taką fotkę miałem pod ręką. Budzi mnie smartfon z przeraźliwym alarmem. Jeśli nie odpali, jest jeszcze rezerwowo radiobu... przeczytaj więcej
poniedziałek, 13 maj 2019 11:19
5 komentarze

Lubię gdy pada deszcz

lubię gdy pada deszcz

tańczę wtedy pod parasolem

nie widać łez

zwłaszcza wieczorem

 

nie widać naszych łez

są tylko deszczu krople

niebawem powróci śmiech

i na niebo słońce

 

ten deszcz oczyści nasze oczy

nie powie nikt

że smutek nas mijał

to gwiazdy płaczą w nocy

poczekamy aby poranek

uśmiechem je przywitał

 

Oskar Wizard

 

 2 komentarze
2 komentarze

Opowieści Dzieci

Nauczycielka nauki zintegrowanej
Prowadzi zajęcia z sześcioletnimi dziećmi
Jedno dziecko w sukience porwanej
Z małym guzem na głowie, rodzice chyba nędzni
Czas na zabawę na dywanie
Dzieci w pośpiechu zdejmują buty by nie zostawiać brud
Ich wolny czas płynie wspaniale
A tamto dziecko choć rasy białej - ciemność spod stóp
Opiekunka zmartwiona pyta czemu nożki nieumyte
A dziecko w uśmiechu mawia - mama nie pozwala
Ujawnia się mocno zdziwienie ukryte
"Proszę się nie martwić - mama i tak mnie nie chciała"...

 

W tej samej szkole, w innym roku
Dzieci mają przerwę, więc czas na śniadanie
Wspomniany nauczyciel patrzy na nie z boku
A pewien chłopczyk o dziwo trudu sobie nie zadaje
Nie wyciąga ani kanapki, ani rogalika
Zapytany, czy może nie jest teraz głodny
Uśmiech z twarzy szybko mu już znika
Jego tata mu nic nie dał - i to tego był zgodny
Dostał coś od Pani prowadząca lekcje
A on wtem przed tymi słowami sie nie cofa
"Dziękuję, ale nie chce już nic więcej
Tata mi nie daje jeść, bo powtarza że mnie nie kocha"...

 

Niedaleko szkoły mieszka chłopczyk młody
Damian go wołają, wychowany przez ulice
A mimo to serce dobre, doszedł z rodzicami do zgody
Trochę chorowity, po operacji ślad na potylice
Zawsze uśmiechnięty, pokazywał szacunek starszym
A gdy mijał moją mamę, prosił, aby mnie pozdrowić
Był kolegą mi nieco trochę dalszym
A i tak oferował by ze mną lekcje odrobić
Chętnie pomagał rodzinie i czasem spacerował szosą
W jego głowie marzenia, pewnie chciał zbudować własny zamek
Lecz nagle do dobrej duszy zapukała postać z kosą
A drzwi do wspaniałego życia okazały się być bez klamek...

 

Pewien kwiecień, rok dwa tysiące siedem
Za miesiąc komunia, chłopiec gra na konsoli
Choć grał w agresję, nie miał żadnych uniesień
Lecz mimo to na rozmowę o bijatykach pozwoli
Tata nie zadowolony że syn walczy w wirtualnym ringu
A dla syna to tylko zabawa, fascynacja działania sprzętu
W Ojcu ptaszek mądrej rady się wykluł
"Nie wolno, czy my Cię bijemy?" zapytał kolejny raz z rzędu
Dziecko odpowie szczerze - przecież nie raz już go bolało
Wtem w domu zawrzało, kara na zabawę i won do spania!
Nie zapomni, jak z prawej ręki w skroń otrzymało
Dostać w twarz, jako dowód że nie bije - tyle z tego starania...

 3 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Bardzo smutny wiesz w swojej wymowie, ale jakże mądry zwracający uwagę na krzywdzenie dzieci przez dorosłych. Kto tak czyni nie j... przeczytaj więcej
wtorek, 30 kwiecień 2019 22:57
3 komentarze

Piwnica

 

W piwnicy światło przebija się przez
małe zakurzone okno ,zbutwiałe drewno
zapachem zatrzymuje wspomnienia
niechciane co powinny być dawno zapomniane
lecz w półmroku tak ciężko dostrzec
ostrość rzeczywistości ona tu nie zagląda
tylko chowa się po kątach , pająk
rozwijający sieci przyczajony obserwator
wychwyci każdą myśl dobrą
on zawsze jest głodny cudzego szczęścia
myślałem że umarłem kiedy owinięty
w lepkiej włóczce czekałem na dobicie
wpadł promień światła złoty , od Boga ?
wiem że tchnął we mnie nowe życie
przez pęknięte okno szczelinę małą znalazł
dostrzegł mnie , bo kiedy nadzieja ginie
w ostatecznej ostateczności rozwija
warkocz bym z ciemności wspiął się
ku górze po światła miłości linie
czy moc która dotyka serca jest
Ojca wyciągniętą ręką czy
Matki jasnym warkoczem nie szukam odpowiedzi
wiem nigdy jej nie znajdę czy ma to jakieś znaczenie
to co się wyklucza uzupełnieniem jest dla siebie
jasność do ciemności schodzi lecz bez ciemności
nie istnieje , gwiazda bez czarnego tła znika
z piwnicy w dzień wychodzę otrzepując kubrak
z moli wspomnień , opadną zamienione w popiół
zagarniając ręką wsypuje do butelki pył marny
niech odpłynie z rzeką do morza zapomnienia
jeśli znajdziesz tą wiadomość niech będzie słonecznikiem
dla świadomości ludzkiego istnienia , imion tak wiele pokochasz
lecz jedno jest tylko imię miłości dla duszy wiecznego spełnienia 

 6 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
Świetny wiersz Marmur. Pozdrawiam
wtorek, 30 kwiecień 2019 14:17
kazimierzsurzyn@gmail.com
Życie przynosi ze sobą pogodę i wtedy jest pięknie, ale są też życiowe zakręty, mimo tego głowa do góry i do przodu. Fajny wiersz.... przeczytaj więcej
wtorek, 30 kwiecień 2019 23:17
Oskar Wizard
,,... gwiazda bez czarnego tła znika..." Tak, musi być kontrast, aby poznać gdzie jest dobro, światło. Ja też tak umierałem w zbio... przeczytaj więcej
sobota, 04 maj 2019 00:12
6 komentarze