Poezje erotyczne

Pożądanie

Coś się poruszyło między drzewami
Spojrzałam tam
Coś ukazało swe lico
Piękne jak rozgwieżdżona noc
Poruszyło me zmysły
Ukoiło mój umysł

Uraczyło swoim widokiem
Pozbawiło logiki
Podeszło bliżej
Chłonęłam wszystko
Dzikie pożądanie
Chęć stłumienia pragnienia
Brak moralności

Lekkość ciała
Delikatność serc
Mrowienie w żołądku
Cudowne doznanie
Finezja ruchu

To coś odeszło
Zostawiło mnie w mroku...

  0 komentarze
0 komentarze

Maluj mnie

Chcę być Twoim płótnem malarzu mój miły,
byś na nim kreślił każdy wzór zawiły.
Kształtuj je zgodnie ze swymi marzeniami,
namiętnie maluj dłońmi i ustami.
Wzorami zmysłowymi pokryj ciało moje ,
i zamaluj je całe ..... bo ono jest Twoje.
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Marcin W. Piolho
przepiękny wiersz. moim marzeniem jest pisać tak prosto i tak pięknie ... przeczytaj więcej
środa, 26 marzec 2014 10:29
Gość — Szymek Zawistowski
Wiersz pełen uroku i prawdy może instrukcji dla kochanków Limbo gratuluje wyczucia chwili Powiem jak poprzednik prosto i pięknie... przeczytaj więcej
niedziela, 13 kwiecień 2014 20:57
2 komentarze

Dzban

Jestem jak dzban wypełniony po uszy,
słodkim nektarem rozkoszy .
Wczuwaj się w jego słodki smak
Delektuj jak drogim napojem.
Przenoś ostrożnie by nie uszczknąć ni kropli.
Zachowuj się jak skąpiec, lepiej
nie dziel się z nikim .
Nalewaj z niego po trosze , spijaj
małymi łykami ,byś jak najdłużej go miał.
Jak bardzo się postarasz , rozkoszy nektar
wiecznie dopełniać się będzie .
Dbaj o dzbana kruchy kształt.
Pęknięty na zawsze pogubi słodki smak.
  0 komentarze
0 komentarze

Meksykańska kochanka, żar toksycznej namiętności

Przyzwyczajono mnie, że pochwy stawiają opór
twoja przeciwnie - wciąga, wsysa
ale znak drogowy ostrzegał:
nakaz jazdy tunelem!
żadnej obwodnicy, żadnych drzew,
tunel pod łysą górą,
pustynia obłędu,
santa krocze?
piazza del campo?
święta katarzyna na ołtarzu al-kaaba?
nakaz jazdy bez bocznych lusterek!
jednym i tak już zahaczyłem o minaret,
drugie odryzł oszalały od krwi azteka
tak tu szeroko, tak obszernie
ale pęd wsysania wyciska ze mnie życie
wszystko się zwęża bez stawiania oporu.

Przy tobie czuję się jakby trzecia rzesza
rzuciła na mnie wszystkie oddziały pancerne
nie mam żadnych szans w konfrontacji
mogę tylko przebrać się w szarozielonopierzasty
mundur quetzalcoatlfuhrera
i próbować czmychnąć nocą
narazie jednak azteckie czołgi zapędziły mnie
w stronę mojego wewnętrznego meksyku,
który wcześniej tylko mglił się i migotał w oddali.

Rodzina, szkoła, harcerstwo, wszystkie kościoły
uczą, że pochwa powinna stawiać opór
twoje wargi smakują jak karoseria samochodu
wykonana ze stopu trującego złota majów
i rynsztunku hiszpańskich konkwistadorów;
a dookoła nich - pustkowie i szorstkość serca,
piasek i kamienie,
heteroseksualne wielbłądy i antylopy lesbijki
ja potrzebuje przynajmniej kosodrzewiny,
czegoś co nakarmi mnie swym cieniem i uleczy chłodem
gdzie knieje i dąbrowy!?
kto mi przyzna przepustkę do zimna i zieleni?
dla mych ust szukam przystani ze srebra i soczystej igielnej zieleni
odejmij, ziemio, od nich szcypce skorpiona!
  0 komentarze
0 komentarze

Twój zapach

Wypełniła się zapachem każda moja komórka
Każdy nerw od głowy aż po stopy
Każde miejsce na moim ciele jest twoje
Pachnę tobą cała
Twój zapach modny jest teraz
Wstrzymam  oddech
Zachowam go jeszcze    
W koło  coraz nowsze zapachy nęcą
Przenikają mnie .
Nie wiem, czy chcę im się oprzeć ?
  0 komentarze
0 komentarze