Poezje erotyczne

Do Artysty

Dlaczego, gdy patrzę na Twoje dzieła
Łza się obraca w mym niebieskim oku?
Ta niepowtarzalność "skąd się wzięła"
Bolesną jasność widzę w mroku.

Zachwyt szaleje, nienawiść umiera
Twa dłoń zespolona z dłonią boską.
Serce piękności się nie wypiera
Chodź czasem idzie drogą wąską.

Serce dłoni wylewa swą wizję
Ołówek to cudowny pośrednik.
Czas na chwilę zasuwa żaluzję
Kartka nie oddycha, biały spowiednik.

I chodź artysta artystę zrozumie
Jam artystka nie w pełni ubiorem.
Drzemie słowo, piękno nie we mnie
Zahaczam o artyzm tylko konturem

  0 komentarze
0 komentarze

Kisiel

Lepka, ciepła ciecz zalewa usta Twoje,
Przelewa się rozkosznie, klejąc się do ciała.
Nie mogę się nadziwić że to jest dzieło moje,
Leżąc tak zalana wydajesz się wspaniała.
Przełykasz ją powoli, ogarnia Cię mrowienie,
Czujesz się tak słodko i niespotykanie.
Kilka moich ruchów -  dla Ciebie zapomnienie,
A dla mnie, to właśnie jest kochanie.
Miłość, gdy poświęcam Ci swój czas,
Byś mogła cieszyć się chwilami.
Kisiel robię raz po raz,
Dla Ciebie razem z truskawkami.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
zooza
Dzień dobry, Ten wiersz wprawił mnie w bardzo dobry nastrój, przez swoją dwuznaczność . Mistrzowski pomysł! Chciałabym zaprezentow... przeczytaj więcej
poniedziałek, 11 kwiecień 2016 16:45
1 komentarze

Myślę, że będę sobie

Myślę, że będę sobie
jeszcze przez chwilę
oddychać pełną piersią
obciążam sumienie
zaciskam dłonie
głowę odchylam,
bo myślę, że będę
sobie skracać czas
wbijam igłę
podaję wódkę dożylnie
kolejny papieros, bo
myślę, że będę
po prostu sobie.

  0 komentarze
0 komentarze

Różany cyjanek

Zamknąłem okno życia,
Gdy usłyszałem kostuchy wycia,
Brzeg Styksu, podmył mi nogi,
Mój umysł obumarł z trwogi,

W otoczce smutku Ją widziałem,
dostrzegła śmierć w mym życiu całym,
Rozkład pożycia i radości,
zdradę, oszustwo, szczyptę chciwości.

Trucizna w moich żyłach,
Wlecze się jak otyła,
Do serca dochodzi już,
Cyjanek, z zapachem róż.

Zaryglowałem drzwi do Boga,
Nie postanie tu jego noga,
Nie chciałem zrzucić z głowy korony,
A teraz On zsyła mi wrony,

Znów krzyk, i głuchy  wrzask,
Oślepiający kościsty blask,
Śmierć epitafium już śpiewa,
Nie chce mej duszy? bo już jej nie mam.

W mych ustach gorzki smak wina,
czerwień mych win po policzkach spływa,
łza krwawa w oku się kręci,
gdy teatr życia widzę w pamięci.

Trucizna, dosięga serca,
uśmiech kochanej serce przewierca,
z sylwetką śmierci zlewa się ona,
Cyjanku kieliszek podała żona?
A wokół róże?

  0 komentarze
0 komentarze

Statystyka II

Jest lepiej niż...
Statystyka!
Zabitych 17-stu,
450 rannych
Pijanych więcej, ale ostrożniejsi.
O jak miło- Statystyko! Królowo Nauk..

  0 komentarze
0 komentarze