Wiersze z okazji "Dnia Matki"

Wiersze z okazji dnia matki

Troskliwość

Zwyczajnie, bez nadmiaru wzruszeń
i nie tylko wyjątkowo w Twoje święto,
byłaś mamo - troskliwą duszą,
dla urwisów, dla leniuchów.

***

Polecam do przeczytania:

08.06.2014 "Na dzień matki" Henryk Lewicki

22.05.2016  "Zapomniane matki" Limba

Dla ciebie mamo

jakże chciałbym powrócić
do łona twojego matko
 
jakże pragnąłbym ciepła
twego spragnionego
jak kiedyś się przytulić
i usłyszeć twe słowa
jak bardzo ja bym pragnął
zacząć żyć od nowa
 
usłyszeć kołysankę do snu mi śpiewaną
poczuć twoją rękę
tak mocno spracowaną
szepnąć tobie dwa słowa
mamo - kocham
 
pamiętam jak kiedyś
gdy byłem mały
siadałaś przy łóżku mym
zasnąć nie mogłem
ty mi śpiewałaś
pamiętam
jakby to było dziś
 
wiele piosenek i kołysanek
lecz jedną do dzisiaj znam
o tym rybaku co w morzu zaginął
i fale pochłonął czas
 
nie raz wspominam dziecięce chwile
przytulić pragnę się
byś mnie objęła
ja tobie zaśpiewał
tak jak ty kiedyś mnie
 
https://www.youtube.com/watch?v=wnELiw8Zvyc

Na Dzień Matki

A jutro, gdy wstanę rano
na łąkę pobiegnę boso,
tam gdzie pachnące siano
skropione srebrzystą rosą.

Narwę polnych stokrotek,
chabrów wiotkich, łubinu.
Powojem to oplotę
i zwiewną pajęczyną.

Maki wetknę czerwone
i fioletowe dzwonki.
Traw gałązki zielone
nasycę wonią łąki.

Potem w mały słoiczek
złapię słowicze trele
i dodam do mych życzeń
by ci było weselej.

I z nieba błękitnego
zrobię ci piękny szal.
Jeszcze dodam do tego
mą tęsknotę i żal.

I to wszystko tak rano
złożę na twą mogiłę.
Powiem "Wybacz mi Mamo,
że się znowu spóźniłem".

Mama

Nad moją kołyską pochylała się często,
wymawiała me imię, pamiętam
to wszystko.
Lecz, gdy odeszłaś w krainę daleką
nie miałam do kogo zwrócić się,
bo odpowiadało mi echo.
Choć byłaś nie dużą, można rzec nawet małą,
jednak przez swą szczerość, doskonałą.
15- sierpnia, to dzień Twego narodzenia,
trzeba Cię odwiedzić, tam gdzie Cię już nie ma.
Nie jeden przechodząc pochyli swą głowę,
na kamienne płyty przeczyta i powie :
tamten świat jest niezdobyty, nikt z niego nie wraca,
jednak trzeba pamiętać, bo to jest jej praca.
Ale w moim sercu MATKO ZAWSZE BĘDZIESZ !
bo mnie wychowałaś i pamiętać będę.
Te spędzone poranki, dni i noce gorące,
wspominam często widząc Twe spracowane dłonie
i oczy błyszczące.

I chociaż swą posturą nie zachwycałaś, jednak dla swych
dzieci, wnucząt i ludzi obcych serce życzliwe miałaś.
Chociaż jestem dojrzałą i brakuje mi Twoich słów,
jednak nie będę płakała i w smutek wpadała, bo byłam
z Tobą związana przez całe swe życie, zawsze starałyśmy się
zrozumieć siebie, nawet bez słów znakomicie.
Tam, gdzie teraz jesteś nie znany jest uczucia smak,
tam błądzisz, gdzie panoramy ziemskiej Ci brak, ale na pewno
cieszysz się z takiej przyrody, chociaż tu na ziemi miałaś
inne swe ogrody, a do ziemi się często uśmiechałaś
i z oddaniem w niej pracowałaś.
Tam jest twa skarbnica i życie na wieki, chociaż
zaszły Ci już dawno mgłą Twe powieki.
Ja w imieniu swoim i braci dziękuje Ci za to, że dałaś nam to,
co mogłaś, chociaż pochmurne było lato,
a wiosna, jesień i zima nie w słońcu skąpana,
bo czasy były inne przyszłym pokoleniom nieznane.

Cukierkowym Matkom

Świat dziś krzyczy, że matka jest złotem
Tobie brzuch rośnie, tylko, co potem?
Wszyscy mawiają, toż to radość wielka
Miłość rosnąca w Tobie, choć najpierw maleńka
 
Potem chodzisz blada i włóczysz nogami
Przecież nie możesz być zmęczona, pomiędzy matkami
Bo nikt nie przyzna przecież, że choć masz wiele radości
Toć i bywa ci ciężko, właśnie z tej miłości
 
Łatwo być matką na wizji, łatwo także w gazecie
Umalowana, elegancka, piękniejszej nie znajdziecie
Ja mówię dość tym matkom cukierkowym!
Bo bycie matką to nie kraina odnowy
 
Bo co ci po pieluszkach, kaszkach i butelkach
Jeśli wychowania twego moc niewielka?
 
Więc zamiast przeglądać te szczęśliwe matek rozterki
Skup się by z twego dziecka wyrósł człowiek wielki
Bogaty w wiedzę i umiejętności
Które zaważą na jego przyszłości
 
I daj sobie pozwolenie
Na zmęczenie, roztargnienie
Na bałagan w salonie i tonę prasowania
Na kurz na półce, brudne rzeczy do wyprania
 
Dziś sama jestem matką i choć podziwiam szczerze
Te matki umalowane – to im nie wierzę!
Bo w tych przeczystych domach perfekcyjnych matek
Niezauważonych umiejętności dzieci dostatek
 
4.01.2014

Wołanie w pustkę

Chcesz tego ode mnie
Czego mi nie dałaś.
Nie byłaś przyjemna
Kiedy byłam mała.
Spotykam cię w sądzie
Na rozprawie- krótko,

Już tak teraz będzie?
Będziesz mi "powódką"?
Otrząśnij się- proszę- wreszcie
I przestań wciąż jątrzyć.
Nie pozwól by niechęci dreszcze
Miały nas wykończyć.

Słowa

Zamiast mnie pieścić
Wolałaś ranić.
Mych uczuć treści
Miałaś za nic.
Nauczyłaś mnie - słowo "pieszczoty"
W rym łączyć ze słowem "kłopoty".

Nie radzić sobie
Z własnym losem.
Mieć w każdej dobie
Zimy miast wiosen.
I codziennie rano, o świcie
Przeklinać słowo- "życie".

Matczyne ręce

Czemu Twe ręce takie pomarszczone,
Czemu Twe czoło takie zachmurzone,
Czemu Ty mamo tak się zadumałaś,
Czyżbyś o miłości naszej zapomniała?

Mateczko kochana co nas na świat wydałaś,
Ty nad naszym zdrowiem dzień i noc czuwałaś,
Ty nas mowy polskiej nauczyłaś,
I pacierze także Ty mówiłaś.

Pomiędzy ludzi iść kazałaś,
I w niejednym smutku często pocieszałaś,
Gdyśmy teraz wszyscy dom swój opuścili,
Tylko z tatusiem Ciebie zostawili.

Są takie chwile gdy do Ciebie wracamy,
Z niejednych zmartwień Tobie się zwierzamy,
Niech nas błogosławi Mama ukochana,
Twa ręka zmarszczona, ręka spracowana.

Ja / On

Tkwi jak ślepe ziarno w czasie
Pośród istnień i potworów
Za kotarą małych czarów

Gdzieś kiełkuje nowe życie
Prosty i krótki dano mu byt
Nieświadomości mądrość.

Losu dotyk
Jak Hioba rzucił go w chaosu wir
Powrotu droga już zamknięta
Zostały mu samotne szlaki
W poszukiwaniu
Piękna i Zwątpienia.

Mama

Ściśnięte, zatroskane usta
nabrzmiałe od natłoku słów
-mądrych, zwyczajnych,
których sprawcza siła
przekłada się na wychowanie
-więc mów mamo, mów!
Uczysz nabierać doświadczenia
kreować własną wizję świata.
W spojrzeniu mocnym , hardym
nie do zmęczenia
zmuszasz do walki,
gdy chwile zwątpienia
kładąc mnie na łopatki;
odsłaniają- nagość myślenia.
Otaczasz wizją lepszego jutra,
odmawiając za mnie różaniec
modlisz się o dobrą przyszłość,
żeby nie była smutna.
Życie biegnie nieubłaganie;
na czole twoim głęboka bruzda,
wszystko ucieka zniekształcone
biegnącym czasem, rozmazanym
tłem, umieraniem;
lecz ty mamo na zawsze zostaniesz
w moim sercu ze swoim kochaniem.

Dom

Dom powinien zapraszać do odwiedzin
drewnianymi drzwiami
które otworzyć może jedynie
czuły gest matki.