Poezje o życiu

Tak to było

Ile człowiek energii stracił, bo nie umiał siebie w takim świetle zobaczyć w jakim powinien.
Więc kto był temu winien ? No oczywiście ja. Nie umiałam odmawiać tylko się podkładać,
pomagać. Mówiłam tak, chociaż serce mówiło nie. Tłumaczyłam się też.
Nie rozumiałam zawoalowanej krytyki i tych przytyków podobnych do patyków, które mnie dotyczyły,
chociaż były miłe, jak te kolce na burach taternika, Ja ich nie widziałam, że mnie to dotyka.
A najgorsze z tego wszystkiego była zgoda, bo ona dawała innym oręż do ręki, chociaż dla mnie,
to były udręki. Nie próbowałam demaskować, nieuczciwej pochwały, chociaż były do chały.
Z opinią się zgadzałam, lecz ich nie wypowiadałam
Zawsze uległa i do pracy skora, w taki oto sposób wypracowałam sobie wzór - potwora,
że nawet w chwili ważnej niezwykle, byłabym poślizgnęła się na gładkim szkle lub mydle.
Lecz mnie, to też wiele nauczyło, bo wcale nie muszę być dla innych miłą dziewczyną.
Odmawiaj grzecznie, ale stanowczo, bo masz być w zgodzie z sobą, a nie z linią prostą.
Granicę swoich możliwości znasz, powiedz otwarcie, nie zgadzam się, z czym się pchasz.
Nie tłumacz się wcale, bo nie jesteś wokalem. Nie wstydź się też, nie będziesz najeżona
jak ten jeż, bo jesteś człowiekiem i bądź zawsze w zgodzie ze swoim wiekiem.
A energia utracona sama przyjdzie, bo czeka cierpliwie na Ciebie.
SAM SOBIE CZŁOWIEK WINIEN, GDY WIARĘ MA WIELKĄ ROZCZAROWANY ZOSTAŁ,
BO ZOSTAŁO MU TYLKO SZKIEŁKO.
A TERAZ JAK SIEBIE WIDZISZ ? CZY TO BYŁA TWOJA WOLA, CZY NIEWOLA ?
I LATA PRZELECIAŁY I TY BIAŁYM GOŁĘBIEM ZOSTAŁAŚ....
NO I CO TERAZ ? ANO NIC . WSPOMNIENIE ZOSTAŁO, NO WIĘC SOBIE
SAMA SPOKOJNIE SIEDŹ I SIĘ SMIEJ.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Gość — Monika
Życie nie jest łatwe. Często dopiero po jakiś czasie zdajemy sobie sprawę z tego, że ktoś nas wykorzystywał, podrzucał kłody, zazd... przeczytaj więcej
piątek, 31 lipiec 2020 17:33
1 komentarze

Cel cierpienia duszy mojej

Mijasz zakręt za zakrętem
na prostej, nieskończonej drodze
W towarzystwie pustej głowy
i nie wartym zachodu wschodzie
porannego słońca

Dokąd to niesie duszę
Której nikt dźwigać nie chce?
Wspomniała, że jej podróż
zawiera schowane przejście
w ścianie końca

W tym nieustannym horyzoncie
zdarzeń i przygód zatrzymanych
zgubiłaś cel potrzebny
Pretekst wiatrem podszywany
Pomijasz milczeniem.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Rekluza
Świetny wiersz. Oszczędny i zarazem pełny treści.
środa, 03 czerwiec 2020 16:39
1 komentarze

Jeden zero sześć

Dawno… ? Tak, dawno temu
Gdy liczyć czas w nanosekund
Cyklicznym rytmie wspak
A wczoraj nie zdołał zamknąć sen
Na świecie żyła dzieweczka
Co miała macochę oj, złą
Codziennie słysząc z ust jej wrzaski
Z menu przekleństwa i upokorzeń ton
„O, jak beztroskim jest dzieciństwo”
Orzekli zaocznie przechodnie traktu
Oślepli na fiolet siniaków duszy
Taksowali lila taflę
Ale…
Nie była wcale jej macochą
To tylko ludowa zwrotka
Powtarza jak głuchy telefon
To była jej rodzona matka

W przeszłości ponurej zmierzchu
Nie czytaj przecież – zamierzchłej
Rycerz – śmiałek mężny aż do utarty tchu
Księżniczki szukał niestrudzenie
Pojmanej z domu bezprawnie
Rumakiem gnał z wioski do wioski
I pędził z grodu do miasta
Pytając w gospodach i chatach
Na rynkach i na rogatkach
Czy żywa, gdzie i jak się miewa
Tylko, że…
Jego uparcie do bólu NIE MA
Brak tego, kto by się o nią zająknął
Gdy tęskną sagę snuje przez okno
Wplatając w złoty warkocz pustkę
I lula do snu marzenia skryte w ścianach
Bryły, co domem zwą prawnie
Niepoprawnie

W konarach dumnego dębu
Na skarpie w mistycznej puszczy
Dwa cud ptaki uwiły gniazdo przytulne
By siedzieć niezłomnie na jajach bezcennych
A młody chłopiec zbliżał się do szczytu
By ujrzeć, co biło magicznym blaskiem
Na wskroś jasnym jak aureola świętych
Lecz…
W lot poznał tępy dźwięk kroków na klatce
I znowu zaschło mu w sercu
Silna ręka zmięła ilustrowaną kartę
„Nie bujaj w obłokach!”
Tam tylko piła motorowa
Powala martwe drzewa
Nokautem
Życie czyta tłustym drukiem elementarz
Nie baśnie!

  0 komentarze
0 komentarze

nie piszę już pięknych wierszy

Nie piszę już
pięknych wierszy
O moim okropnym losie

W ciemności smutku
stałem się bielszy
brakuje rozpaczy w głosie

Nie piszę już
trenów miłosnych
gdy wokół potłuczone lustra

Więc pozwól mi tworzyć
grono dziwot złych
ze szczerym uśmiechem na ustach

  0 komentarze
0 komentarze

Niewidzialna granica

Od lat już nas dzieli –
niewidzialna granica
mijamy się obok mierząc
chłodnym spojrzeniem
chłód który z nas bije
przeszywa ciało dreszczem
nic już we mnie nie ma
może tylko litość jeszcze

schłodzone uczucia
nie promieniują ciepłem
atmosfera szczęścia
dawno już zanikła
tylko twoja złośliwość
wciąż mnie boli jeszcze
a przecież przed laty
były chwile szczęśliwe

teraz nieporozumień
przepełniony kufer
i ciągłe wymówki że to moja wina
niewidzialna granica
trwała jak postument
nieodwracalne złe chwile
są jak kwaśne deszcze
które zniszczyły wszystko
tylko wspomnienia o tobie -
przeszywają dreszczem

autor: Helena Szymko/

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Masław
Zaznaczyłem pięć gwiazdek w uznaniu za dobry tekst, jednak na tyle nieudolnie, że pozostał nikły ślad 1/2 gwiazdki. Pozdrawiam s... przeczytaj więcej
niedziela, 31 maj 2020 22:05
Helena Szymko
Dziękuję. Wzajemne pozdrowienia Masławie.
poniedziałek, 01 czerwiec 2020 09:22
2 komentarze