Poezje Patriotyczne

Do końca świata

 

Tak mało potrzeba,

aby stworzyć coś wielkiego.

Wystarczy kilka monet

i odrobina chęci.

Ratowanie chorych dzieci,

to coś wspaniałego.

Dużo dobrych uczynków

puszka wolontariusza pomieści.

 

Masz wreszcie wpływ

na czyjeś życie i zdrowie.

Pomyśl o uśmiechu tych,

których uratujesz...

O ich rodzicach,

którym też pomożesz.

Wielką radość

wnet poczujesz.

 

Do końca świata

i jeden dzień dłużej!

Niech gra Orkiestra

budząc wielką nadzieję

Dziś nawet Niebo

jest jakby ciut bliżej.

Bo wiele dobrego

właśnie się dzieje.

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

(fot. Galeria Szperk- Kosakowo k. Gdyni

12.01.2019)

 

 

 12 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Chciałbym, aby wciąż grała... Pozdrawiam.
wtorek, 15 styczeń 2019 08:59
Helena Szymko
Pomagajmy, bo warto nieść pomoc potrzebującym, pozdrawiam ciepło.
sobota, 12 styczeń 2019 17:15
Oskar Wizard
Pomagając innym, pomagamy też sobie. Nigdy nie wiadomo jak nasze losy się potoczą. Warto być dobrym. Pozdrawiam serdecznie.... Czytaj dalej
wtorek, 15 styczeń 2019 09:00
12 komentarze

Manifest militarystyczny.

 

Podobno Ojczyźnie

trzeba dać

daninę krwi...

Ja się wcale

przed krwiodawstwem

nie wzbraniam.

Z źle uzbrojonego

to wróg

tylko drwi.

Nawet gdy bohater

się kulom

nie kłania.

 

Gdy masz nowe armaty,

czołgi, rakiety...

Do tego

kilka flot

bombowców...

Nieprzyjaciel

ze strachu

doznaje podniety.

I szuka schronów

albo wychodków.

 

Przydałoby się też

kilka bomb atomowych.

Czy nasza armia

od innych

musi być gorsza?

Do potężnego wojska

każdy pójść gotowy!

A wróg?

Ma miękko

w portkach!

 

 

Oskar Wizard

 

 

 3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Przyznam, że chwilami mam serdecznie dość tej celebry rocznic klęsk i tragedii. I tej narracji, by z gołymi rękami iść do boju. Mi... Czytaj dalej
czwartek, 20 grudzień 2018 21:56
marmur
Niemiecko-ruskie czołgi (starocie) amerykańskich "pięć" myśliwców i armia terytorialsów tylko jak to zgrać? Najprościej być pacyfi... Czytaj dalej
czwartek, 20 grudzień 2018 23:35
Oskar Wizard
A kto obroni pacyfistę?
sobota, 22 grudzień 2018 08:13
3 komentarze

Pamiętam

13 grudnia 1981 roku -

pamiętam dobrze ten dzień

jakby to było wczoraj

choć wiele lat już minęło

mam wciąż przed oczyma

szaleństwo przemocy

nienawiści

              pogardy

                         i hańby

rozpętanej pod osłoną nocy

 

trzeba pamiętać nie po to

aby rany rozdrapywać

i jątrzyć zadawniony gniew

lecz po to - by modlitwy wznieść

za ofiary Kainowych czynów

i za nasz wspólny DOM

aby w nim już nigdy więcej

brat nie podniósł ręki

na swojego brata

 

 

Autor: Don Adalberto

 5 komentarze
5 komentarze

Pomnik Bohatera

 

najczęściej niepodobny

do pierwowzoru

zwłaszcza w aktualnej postaci

 

w groteskowej postawie

jakby chciał przekazać

coś ważnego

i nie potrafił

 

zazwyczaj

stoi jak wmurowany

symuluje marsz

albo udaje

że jedzie

na bohaterskim koniu

 

imię konia?

 

żołnierze pełnią warty

ludzie kładą kwiaty

orkiestra gra

jakby wierzyli

że pomnik
nagle ożyje

 

to wszystko

chyba sprawia przyjemność

pomnikowi?

 

możemy się tylko domyślać

bo nigdy

nie okazuje radości

nie mrugnie okiem

ani niczego

nie powie

 

czasem

Bohater zamienia się

w Zdrajcę

 

pomnik zostaje

wtedy zburzony

na podobieństwo

wykonania

kary śmierci

 

ale

co sobie postał

tego już mu nikt

nie zabierze

 

tylko kwiatów żal

mogłyby

dalej żyć

zachwycając

uroczym widokiem

i zapachem

 

winnymi zabójstwa

kwiatów

są zawsze

politycy

 

 

Oskar Wizard

 

 

 0 komentarze
0 komentarze

Biało-czerwona

                                              (tryptyk)

 

I

mój dziadek

Wielkopolanin

z dziada pradziada

po latach zaboru

jako pierwszy

zawiesił na magistracie

flagę biało-czerwoną

a w opętanym wrześniu

trzydziestego dziewiątego

szaleńczo przedzierał się

by bronić Warszawy

lecz pod Kutnem

dostał się do niewoli

i przesiedział w Rzeszy

całą okupację

 

II

moja babcia

(bohaterka)

każdy dzień

znaczyła krzyżem

nadziei

i mocą wiary

dzieliła

kromkę chleba

na kruszyny

by zaspokoić głód

sześciorga dzieci

 

III

to historia

jak innych tysiące

z czasów wojennej

zawieruchy

która jeszcze dzisiaj

drżeniem głosu

powraca w opowieściach

mojej mamy

a w moim sercu

(kiedy je słucham)

powiewa dumnie

flaga dziadka

z osiemnastego roku

i burzy się w żyłach

krew

biało-czerwona

 

 

Autor: Don Adalberto

 0 komentarze
0 komentarze