Przydrożny krzyż

Za lasem, tam gdzie drogi się schodzą

Stary krzyż rozłożył swe ramiona

I na ziemię Jezus z niego patrzy

Gdy w swym bólu na drzewie tam kona

 

Patrzy ciągle na las ten zielony

I na chude kartofli poletko

I na zboże co w makach tak piękne

Patrzy Jezus, choć cierpieć nielekko.

 

Kiedyś ludzie ten krzyż postawili

By im drogę pokazywał stale

Jak nie zbłądzić czy to noc, czy śniegi

Więc wskazywał, wciąż mówił wytrwale.

 

I latami pokazywał drogę

Tam przybity do krzyża rękami

Lecz  nikt dziś już na krzyż ten nie patrzy

Bo świat chodzi innymi drogami.

Najemnicy

w dobroci nieograniczonej

powierzyłeś nam ziemię

w dzierżawę

lecz złymi jesteśmy

zarządcami

zasiewamy wokoło

kainowe czyny

uprawiamy bezowocne

drzewa figowe

od ziarnka gorczycy

niczego się nie uczymy

a trzykrotne

pianie koguta

budzi nas nad ranem

zapominamy

jak panny nieroztropne

że jesteśmy tutaj

tylko na chwilę

i przed Tobą staniemy

aby odpowiedzieć

za życie 

nam powierzone

 

 

Autor: Don Adalberto

Jesienna pustka

Tylko Ty nade mną jesteś, Boże

Niebo, wiatr i te chmury szare

I jesienna pustka wokoło

I serca mego bóle, żale.

 

Może w tej pustce co tak wielka

Usłyszysz Panie głos miłości

Może modlitwy łatwiej dojdą,

Gdy w ciszy płyną moje prośby

 

Może też łatwiej teraz będzie

Błaganiom moim trafić w Niebie

I może szybciej tam dolecą

Gdy cicho mam tu, wokół siebie

 

Więc w tym pustkowiu, w tym bezludziu

Ja, między niebem, ziemią staję

I błagam Ciebie - Boże, Ojcze

Zmiłuj się nade mną, Panie.

Akt skruchy

wybacz mi Ojcze

moją słabość i pychę

co przykuta łańcuchem

trzyma na uwięzi

 

wybacz mi słowa

które jak kolce ranią

wiarę w siebie

co natrętnie dusi

atakiem alergii

 

wybacz mi że czas

w polu posiałem

że namiętność stulona

drzemie pod miedzą

i że ciągle plączę

Twoje proste drogi

 

 

Autor: Don Adalberto 

CIERPIENIE

Przez cierpienie poznałem głębię siebie,

odnalazłem w pokorze sens życia,

pobudziłem siły do ciężkiej pracy

i osiągnąłem sukcesy, o jakich nawet,

wcześniej nie śmiałem myśleć, marzyć,

chociaż dusza moja jest wielką raną,

co rozdziera wspomnienia, tęsknotę za bliskimi,

serce krwawi z żalu, łzy wyciska skała.

 

Nie zasłoniłem przed policzkiem twarzy,

ani przed obelgami, opluciem i niesprawiedliwością.

Współczuję drugiemu, bo znam w słabości swojej,

cierpienie, upadłem, płakałem, pokonałem przemoc -

cierpieniem, kłamstwo - prawdą, zło - dobrocią.

W cichej modlitwie nad brzegiem rzeki,

pośród traw kołysanych szumem fal,

Bóg przemawia do mnie cierpieniem.

 

Wszystko zostawiam i w sercu tulę,

kochające mnie nad życie ramiona Krzyża,

moje cierpienia są niczym we wszechświecie,

wobec Twojej męki cierniowej Panie Boże!

Tyś cierpiał za me wszystkie nieprawości, 

zawisłeś na Krzyżu dla mnie z miłości.

Biorę miłujące mnie ramiona Krzyża

i nimi wyznaczam swoje ścieżki życia.

 

Kazimierz Surzyn

PRZEMIENIENIE

Mimo, że Bóg

jest wszędzie,

ludzie od zarania

dziejów szukają

Pana w górach, 

zawieszonych

w przecudnej

przestrzeni,

między ziemią

a niebem.

 

Doświadczenie 

przemienienia

z góry Tabor,

w światłości,

w chwale,

Bożej boskości,

zwycięstwa życia

nad śmiercią,

Zmartwychwstania,

przenoszą na doliny

na mroki i rozpacz

ziemskiej pielgrzymki.

Chociaż nie jest łatwo,

choć na drodze,

kamienie ludzie

przemieniają 

się co dnia

w dobro i w miłość.

 

Na Golgotę 

górę hańby

nie musimy

się wspinać

Bóg uczynił

to za nas.

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

 

 

DZIĘKUJĘ BOGU

Dziękuję Bogu,

że umiem kochać,

darzyć ludzi uczuciem

spiętrzonej miłości.

 

Dziękuję Bogu 

za wspaniałą żonę,

której serce

jest ostoją czułości,

samą prawdą.

 

Dziękuję Bogu,

że obdarzył

mnie przyjaciółmi,

z nimi odważniej

można przejść

przez życie.

 

Dziękuję Bogu

za życie

za to, że jestem.

 

Dziękuję Bogu 

za rodziców,

dobrych, rozumnych,

sprawiedliwych, kochających,

czynem wielkich.

 

Dziękuję Bogu

za przyrodę, 

która bogactwem nasyca

moje oczy,

jest harmonijnym 

złączeniem gór, lasów

i nizin z obłokami.

 

Dziękuję Bogu 

za wspaniałomyślnych ludzi,

którzy wysiłków 

nie szczędzą,

by na ziemi 

panował pokój.

 

Dziękuję Bogu

za wiarę, nadzieję, miłość,

niech ich moc

napełnia dobrocią 

nasze serca.

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

Chwała Tobie Boże

Niech będzie pochwalone Imię Twoje Boże

Za wszystko co nam dajesz

Za chleb co rodzi zboże

Za światło dnia każdego

Za uśmiech szczery, bratni

Za noc co w gwiazdach chodzi

Za dobre ręce matki.

 

Niech będzie pochwalone Imię Twoje Boże

Za miłość Twoją wielką

Którąś świat cały stworzył

Za każdy dzień co rano

Budzi nas w ptaków śpiewie

Za modre kwiaty w polu

I za jabłka na drzewie

Za wszystko co dokoła

 

Niech będzie pochwalone Imię Twoje Boże

Bo świat cały tak woła.

BEZ WIARY

Nie wierzą w Ciebie 

nie wierzą innym

nawet sobie nie wierzą

zagubili rzeczywistość 

w zmaganiach 

z codziennością

choć szczęście mają 

na wyciągnięcie ręki

co wciąż do ucha

im szepce

OTO JESTEM

DLA KAŻDEGO Z WAS

 

Kazimierz Surzyn

Modlitwa

Tyle modlitw wyszeptały usta

Myśli tyle przemknęło przez głowę,

To nadzieja, to niewiara pusta

Wszystko razem połączone w sobie

 

Czy usłyszysz me błagania w Niebie?

Czy me prośby dla Ciebie dość ważne?

Przecież tylu ludzi prosi Ciebie

Może sprawy moje niepoważne?

 

To nadzieja w sercu, to niewiara

Pytań sobie zadaję tysiące

Lecz ja wiem, Ty mnie Boże wysłuchasz

Bo Twe serce miłością gorące.

 

Listy

Wieczorem potrzebna mi tylko lampa

Stół, niewielkie jakieś kartki czyste

By listy pisać do mego Boga

Które w modlitwie mej potem wyślę.

 

Bo wszystkie moje wiersze są jak listy

To w nich piszę jak mocno Go kocham,

Jak długa jeszcze przede mną droga,

Jak z samotnością się swą szamotam.

 

Więc potrzebne są - tylko kartki czyste

Bo słowa sercem będę pisała

A Bóg listy te przeczyta wszystkie,

Bo miłość jest w nich, moja miłość cała.

 

Pokuta

z pokorą wchodzę

na pustynię pokuty

by odnaleźć drogę

własnego nawrócenia

 

posypuję popiołem

nie tylko głowę

lecz słowa kolące

myśli nieujarzmione

uczucia przyziemne

zranione oczekiwania

 

a kiedy już wszystko

przykryję popiołem

zaszczepię winnicę

i będę ją doglądał

aż nadejdzie czas

winobrania

 

 

Autor: Don Adalberto

Fotografia: Don Adalberto

 

 

Do Św. Kazimierza

Ja mam do Ciebie pytanie,

nieśmiałe takie i małe

w kogo się zapatrzyłeś

kogo naśladowałeś?

 

Może Ludwika -Świętego

z różańcem wciąż widzianego

częściej niż w perłach i złotach

bardziej w klasztorach i modłach...

 

Może swojego mistrza

Jana z kroniką in manus

co pisał naszą historię

rycerzy włościan i panów

 

Może z ojcowskiej ręki

czerpałeś wiele i wiele..

i może jeszcze inaczej?

bardziej jeszcze i piękniej?

 

To wszystko prawda, odpowiesz

mową błogosławioną

ale bez Słowa Boskiego

nie byłbym Świętym

z koroną

 

Bez Matki mojej w Niebie

nie modliłbym się

 

za Ciebie

 

 

LITANIA DO ŚWIĘTEGO KAZIMIERZA - KRÓLEWICZA

Ozdobo Królestwa Polskiego

Święty Królewiczu Korony

Orędowniku pokoju

Aniele Dobroci

Roztropny w rządzeniu

Sprawiedliwy i kochający prawdę

Czcicielu Matki Bożej

Adoratorze Najświętszego Sakramentu

Pocieszycielu chorobami strapionych

Okrywający płaszczem opieki skrzywdzonych

Dzielący się bogactwem z ubogimi

Miłujący cnotę dozgonnej czystości

W stroju królewskim z lilią w ręku

Mitrą wielkoksiążęcą na głowie

Z Krzyżem i szarfą ze słowami

" Dnia każdego sław Maryję"

Klęczący pod drzwiami świątyni

Z dwoma skrzyżowanymi buławami

Z Herbem Jagiellonów

Z Matką Bożą Ostrobramską

Patronie Litwy i Polski

Wileńskiej prowincji kościelnej

Archidiecezji białostockiej krakowskiej

Diecezji radomskiej łomżyńskiej

Drohiczyńskiej i pińskiej

Opiekunie młodzieży litewskiej

Kolegium Litewskiego

Zakonu Kawalerów Maltańskich

Kazimier i Kazimierzów

Módl się za nami

Wypraszaj nam łaski

Prowadź do świętości

I Zbawienia Wiecznego 

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

 

 

MOJA WOLNOŚĆ

Na ogół jest mi dobrze znana

ale jak Anioł Mądrości czuwam

bym poza nią nie  wypadł

bym nie podeptał jej granic

 

One muszą istnieć w życiu

aby człowiek zawsze był człowiekiem

by żył zgodnie z wartościami

by okazywał innym ludzką twarz

 

Przestrzegać solidnie Bożego Dekalogu

co ma siłę prawdę i granice

nic więcej nie trzeba

aby być naprawdę wolnym

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

 

 

 

 

JESTEŚ

O tym że Jesteś śpiewa słowik

na Juszczyńskich Polanach

i świszczy wiatr

na stokach Naroża

 

O Tobie szepcą lasy

na Makowskiej Górze

i legendarny Wiąz Sobieskiego

kronikarz dziejów suskich

 

Głoszą to tabuny mgieł

co okryły Magurę i Czantorię

Mioduszynę z Grojcem

Kiczorę i Babią Górę

 

Widzę misterną pracę Twych rąk

we wszystkim coś stworzył

chcesz bym odnalazł siebie

w Twym dziele stworzenia

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

Wszystko jest pieśnią

Wszystko jest pieśnią do Boga, do Pana

Wszystko modlitwą śpiew ptaków od rana

I szelest liści na drzewie o świcie

I słońca jasne przez chmury przebicie

 

I wiatru ciche poszepty, podmuchy

I wody pluski, modrej fali ruchy

Wszystko jest pieśnią, czy wy to słyszycie?

Bo wszystko śpiewa Bogu - swoim życiem.

Matka Boska Żołnierzy Wyklętych

tylko Ona jedna

nigdy ich nie opuściła

podążała z nimi

na ustach goryczy

szeptanych modlitw

w pomruku lasów

po rozdrożach historii

i skrzętnie zbierała

jak Matka gospodarna

każdą kroplę krwi

do polskiego relikwiarza

Żołnierzy Niezłomnych

 

była przy nich w katowniach

tuliła w matczynych ramionach

kiedy ich rozstrzeliwano

lub (metodą sowiecką)

strzelano im w tył głowy

stała pod ich szubienicami

jak dawniej na Golgocie

pod krzyżem Boskiego Syna

i tylko Ona jedna widziała

jak pod osłoną nocy

w bezimienne doły

zasypywano ich ciała

 

 

Autor: Don Adalberto

ZWIASTOWANIE

Któż się spodziewał

Kto czas obliczył

Któż przewidział miejsce

Jedynego spotkania

 

Aniołowie – zdumieni

Ludzie - nie świadomi

Ci, co odeszli -

Czekają

 

Dzień to jedyny

Malowany barwami

Oczekiwania

On - przychodzi

Już Mu dobrze

Pod sercem mamy

Modlitwa poranna

dotknij mych oczu

abym przejrzał

dotknij mych uszu

abym usłyszał

dotknij mych ust

abym mógł mówić

tchnij w umysł swą myśl

abym zrozumiał

wyrwij z serca

cierń pychy

abym mógł pokochać

przyłóż krzyż do ramion

abym się uniżył

prowadź twoimi ścieżkami

abym doszedł

do domu Ojca

 

 

Autor: Don Adalberto

Fotografia: Don Adalberto