Płomień zapomnienia

Zakurzone okna moje,
Na przyszły świat, na słońce jutra,
A ja na sobie zakurzone mam futra,
W rękach dzierżę poszarpane zwoje,

Z zapiskami o planach moich,
Których nie spełnię, które spalić muszę,
Za które wcześniej odsprzedałbym duszę,
Co by dożyć opisanych dni błogich.

Byłem poetą, byłem i uczniem,
Byłem ojcem, opiekunem, doradcą,
Byłem sędzią i winowajcą,
Porażki i sukcesy obchodziłem hucznie,

Ale na końcu, co by nie było,
Jestem durniem, głupcem, błaznem,
Szczęścia nadal nie znalazłem,
Choć fatalnie mi się nie żyło.

Dzisiaj moje księgi płoną,
Palę listy, palę marzenia,
I przyjemny blask płomienia,
Wypala co kryłem za żelazną osłoną,

Niebawem tylko popiół zostanie,
Nie będzie już Mnie - Ja ino ostanę,
Wspomnienia wymrą dość wychłostane,
Zapyta Mnie Ja o ostatnie danie.

Jutro - dziwny to dzień będzie,
Pusty, ale cichy i spokojny,
Smutny, bolesny a także znojny,
A mimo to radosne wygłoszę orędzie,

Że choć nie Mną to warto żyć dalej,
Ja też może być - z dozą niesmaku,
Niemniej - jak mówią "tak z braku laku",
Być może dotrę gdzie będzie wspanialej.
Niech serce śpiewa
 

Komentarze 1

TheDiary44 w wtorek, 02 sierpień 2022 19:22

Zdrówka Kamil, może za 2 lata będziemy się z tego wszystkiego śmiać - uśmiechnięci

Zdrówka Kamil, może za 2 lata będziemy się z tego wszystkiego śmiać - uśmiechnięci :)
Gość
sobota, 13 sierpień 2022