Poezje o tęsknocie

LAUR Z CHRYZANTEM

Fotel stoi pusty Twój ulubiony

tęsknię mamo za rozmowami

zatrzymany czas przerwany wiersz

jesiennych liści szelestem pisany

niesie Twą duszę do wiecznej krainy

pośród łąk lasów dziś płaczliwych

 

Nie powiesz - Co u ciebie kochany?

milczą kamieniem pokoju ściany.

 

Sad bez Ciebie bezludną wyspą

strumieniem mgły szarej zalany

tatku przyjacielu mój uwielbiany

rozłożysty kasztan zamiast owoców

 teraz zsyła perły łez na ziemię

 

Nie zagadasz - Jestem dumny z ciebie

czuję jak oddycha cierpienie.

 

Kazimierz Surzyn 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
marmur
Strata bliskiej osoby to niezagojona rana . Jednak ci którzy odeszli są zawsze przy nas . W naszej pamięci . Pozdrawiam serdeczni... przeczytaj więcej
sobota, 02 listopad 2019 23:00
kazimierzsurzyn@gmail.com
Tak Marmurze, zmarli bliscy są w naszych sercach, są w naszej pamięci, ale czasem tak bardzo brakuje ich fizycznej obecności. Z pr... przeczytaj więcej
niedziela, 03 listopad 2019 00:05
2 komentarze

Zaniedbanie

Twoja facjata ma złamany uśmiech -

zmęczone oczy na szarym pejzażu,

poplątane nasze myśli bez uciech -

głupi rozum o podnietach wciąż marzy.

 

Nasz zamek runął gruchotem o ziemię,

miłość jak wino dawno wywietrzała -

rutyna wkradła się w nasze życie -

płomienna namiętność już dawno zgasła.

 

Pozostało tylko przyzwyczajenie -

wygoda życia - przecież tak jest łatwiej.

Na poduszce łza - cichutkie kwilenie -

brak dziś w świecie miłości tak rzadkiej.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Gość
Obok wielu cieni padających z zewnątrz, znajdź przebłysk światła, stanowiącego promyk nadziei dla zbudowania swojej, wewnętrznej h... przeczytaj więcej
czwartek, 31 październik 2019 09:17
1 komentarze

SPOTKANIE

Idą górami

dolinami

polami

borami

w odwiedziny

do mnie idą

zmarli

kochani

zamyśleni

 

Dziadzio uwielbiany

miał cukierki pod ręką

i mądrości życiowe

kupił mi Azorka

 

zmarł latem 

na zawał

 

Wuj Józef

biegaliśmy razem

niosąc przyrodę na plecach

podarował mi skuter

i nauczył na nim jeździć

 

umarł wiosną

miał wylew

 

Babcia Marianna

karmiła mnie owocami sadu

częstowała nalewkami zdrowia

pamiętam zapach i smak chleba

który pieczołowicie piekła

 

zmarła zimą

miała raka jelit

 

Edek mój rówieśnik

strzelił tysiące bramek

zawodnik stulecia

 

zmarł jesienią zadumą

miał atak serca

 

Jasiu przyjaciel

rozweselał serce

celnym dowcipem

aż skaczący brzuch 

sięgał mi gardła

 

utonął w rzece

 

Sąsiad szlachetny

zafundował mi przejażdżkę

brązowym koniem

z czarną szatańską grzywą

 

zmarł na raka żołądka

 

Idą górami

dolinami

polami

borami

w odwiedziny

do mnie idą

zmarli 

kochani

zamyśleni

 

A mnie 

serce boli

dusza w żałości

goryczą dławi

i łzy wypełniają

źrenice

 

Smutno mi 

bo to spotkanie

tak krótko trwało

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
Wzruszające wspomnienie w obliczu zbliżającego się święta tych.o których zapomnieć nie można. pozdrawiam Kaziu.... przeczytaj więcej
poniedziałek, 28 październik 2019 09:44
kazimierzsurzyn@gmail.com
Dziękuję Maćku. To takie obrazy, które pozostaną na zawsze w moim sercu. Pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 28 październik 2019 15:43
2 komentarze

Pożółknięciem

Obudzone dziecko w środku życia

bezbronne stoi na polu bitwy

przestraszone wczorajszą niepogodą

walczy o okruszki pańskiego stołu

Żebrak miłości otulony starym kocem

strzępami szczęścia zamglonymi

kiedyś dostawał ciepłe mleko z miodem

i z marchewki sok w słoiku ,witaminy

By dorosnąć mógł w zdrowiu fizycznym

lecz skrzydło dziurawe anioła

nie zasłoniło deszczu i piorunów

one serce raniły skutecznie , zwapnienie aorty

Wsiadam do starego grata z nadzieją

niech wiezie w łąki zielonej łagodności

ledwo co perkoce zbieżność kół niezbieżna

wywożą na manowce rozczulania się nad sobą

Kto zrobi to jak nie ja sam

kto otuli miłością w chłodny wieczór

herbatę z cytryną zrobi i posłodzi

kto strzepie mole rozstania

Wykasłuję bakterie wirusy złości

 w ręcznik papierowy z łzą zabłąkaną

wycieram nos tak oczyszczam organizm

z  wielu zadr i zapomnianych trosk

Dziecko patrzące w gwiazdy zdziwione

z grymasem niewygodnego przebudzenia

liść pożółknięciem zraniony

odczuwam ,  ciszy ukojenia we mnie nie ma ?

 

 

  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość
Witaj. Zawsze piszę to, co myślę .. i właśnie to uczynię. Jestem zagorzałym przeciwnikiem wierszy stychicznych (ciągłych, bez podz... przeczytaj więcej
niedziela, 27 październik 2019 07:26
Maciej
bardzo dobry wiersz marmurze zapis pozwala na zatrzymanie nad treścią podobają mi się metafory i temat,który poruszasz dobrej nied... przeczytaj więcej
niedziela, 27 październik 2019 07:34
kazimierzsurzyn@gmail.com
W wierszu wiele się dzieje, tak jak w samym życiu. Pozdrawiam serdecznie Marmurze.
niedziela, 27 październik 2019 10:17
3 komentarze

Z nadzieją na jutro

Gdy zapada zmrok - świat pokrywa noc
księżyc w pełni coraz jaśniej świeci
nie boję się - bo w ciszy tej nocy
wciąż słyszę twój ciepły czuły głos
i choć to tylko trzepot skrzydeł ćmy
twoje słowa tęsknotą brzmią -

 

bez ciebie wszystkie chwile są ponure
za oknem jesień układa melancholijne myśli
mój wiersz - jak pejzaż ze snu o tobie
rozłożył się na złocistych liściach klonu
jego strofy drżą gdy wiatr je pieści czule
kolejna świeca gaśnie zapada cisza
myśli milkną w głowie - zasypiam
w tęsknocie za tobą - z nadzieją na jutro.

 

autor: Helena Szymko/

foto z netu/

Znalezione obrazy dla zapytania tapety na pulpit noc

  0 komentarze
0 komentarze