Poezje o tęsknocie

Kto pirwszy ten lepszy ?

Co z tego że kradł
co z tego że pił
w karty przegrał wszystko co miał
co z tego że jak chciał tak żył

Perspektywa rynsztoka
nie jest widokiem na świat
z za krat wolność jest wspomnieniem
nawet kiedy w mordę dostał brat

Co z tego że pogańskie rytuały odprawiał
awantury norma w domu
unurzany w cwaniactwa bagnie
co do tego komu

Dzielił jak umiał
jak umiał kochał
wierny w granicach możliwości
twardziel a w milczeniu szlochał

Wie pan drań jakich mało
takiego to do gnoju
by odkupił winy
na klatce nigdy nie było spokoju

Osądzony za życia wyrokiem
zaocznym przez znajomych bliskich
przez babcię z parteru radiotelegrafistkę
wszystkowiedzącą o wszystkich

Stracił wszystko
żona odeszła dzieci
ostatnia kropla z butli
w kieszeniach same śmieci

Stanął zmęczony w bramie
bo tutaj jestem królem
królem czego ? usiadł
pod oszczanym murem

W deliryczny zapadł trans
upiorny sen i dzieło swoje
poranek rześki zerwał na nogi
wyprostował plecy dwa oddechy złapał
myśl
O Jezu ja się cienia boję

Dym ostatniej fajki łzę wycisnął z oka
wyszedł na podwórze z zaciemnionej bramy
być człowieka cieniem ?
w blasku słońca uniósł ręce na wprost okien
głos wydobył a szyby zadrżały
kto tu jest bez winy niech żuci pierwszy
               kamieniem

 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Dużo prawdy w tym wierszu ,szczerze powiedziawszy mówi o cierpieniu w sposób żartobliwy i o to się rozchodzi ,mnie on ubawił Pow... przeczytaj więcej
poniedziałek, 31 marzec 2014 21:48
1 komentarze

Dresy

Miasto w świetle zakurzonym
domy pomarszczone szare
zamykają ciężkie wrota
budząc nocną bladą marę

Senne troski rozwydrzone
boskie sprawy zatroskane
ciemne zakamarki duszy
czoło zimnym potem zlane

Czy snem jest że tu jesteśmy
może śnimy wspólne życie
jak wytłumaczyć pragnienie
za taplaniem w dobrobycie

Uganianie się  za jutrem
w kroku piją nowe dresy
grymas na ustach nie uśmiech
cyrograf podają biesy

Żeby sen na ziemi przeżyć
jeden z wielu aktów gram
po skończonej roli wierzyć
że
rzeczywistość śniłem tu
a pod zamkniętyni powiekami
wolność mam
 0 komentarze
0 komentarze

Już taki jesteś

Jesteś jak iskra co rozpala płomień,
jesteś jak słońce,które potrafi rozjaśnić
pochmurne niebo,choć jesteś daleko
poza zasiegiem,na samą myśl me serce mięknie,
tyle czułości i wrażliwości jest w Tobie kochanie,
że żadnej sekundy z Tobą zapomnieć nie jestem
w stanie,wszystko od podstaw przywrócić chcę i
w blasku Twych oczu przeglądać sie,znów sie napajać
uśmiechem Twym skarbie,bo wiem że wszystko jest
tego warte,pocałunkami witać i kończyć dzień,a
wszystkie złe chwile odrzucić w cień,jesteś mym
skarbem moim kochaniem z myslą o Tobie
z uśmiechem wstaje...
 0 komentarze
0 komentarze

Odczuwalny brak

Piękny zachód Słońca.
Wiatr drzewa porusza, świat taki kolorowy.
Nagle zmysły coś wyczula! Znany mi głos i dotyk!
Pomyłka. Niezapełniona pustka a w oku łza.
 0 komentarze
0 komentarze

Blada zjawa?

Gdy zamknięte oczy miałem
w czarnej rozgwieżdżonej nocy
Przyszła do mnie  blada zjawa
by wypłakać się z niemocy ?

Usiądź proszę i odpocznij
Co sprowadza w me zaspanie
nie pamiętam twojej twarzy
pierwsze nasze to spotkanie

Czyżbyś na ziemi ugrzęzła
 Nikt nie wziął w swą obronę
wiary która w gruzach legła
Nie puszcza na drugą stronę

W zawieszeniu pośród stanów
materialnych i duchowych
nikt nie umie się poruszać
Tworzyć rzeczy całkiem nowych

Ja uwolnię cię z niebytu
lęków , żalu i zazdrości
Dam swą radę blada duszo
Wypierz smutki swe w miłości

W miłości która bez granic
zamieszkuje w siódmym niebie
Lekarstwem na wieczne szczęście
jest miłość do samej siebie

-Jestem dobrą twoją wróżką
Nie mam żalu ni tęsknoty
Chcę powiedzieć mój kochany
że na szóstą rano wstajesz do roboty
 0 komentarze
0 komentarze