WIERSZE

Próba

w te popołudnie padał nudny deszcz

kolejny szary dzień w czarno-białym świecie

pozbyłem się tego dnia wszystkich łez

trzymając jesień za rękę myślałem o lecie


poddałem się, przyjąłem wtem imię: "Strach"

wyglądałem jak straszydło, miałem wielkie oczy

a w snach nawiedzał mnie krajobraz i dach

"Będę świetnym orłem" mówiłem każdej nocy


lecz do towarzystwa deszczu dołączyła burza

mózgów; a wiatry nadal zachęcająco w dół wieją

ale psychiczna rana nigdy nie będzie tak duża

by w głowie pomieszać poplątanie ze straconą nadzieją


i wtem obudziłem się we własnym łożu zapłakany

ucieszony, że Abraham swoim nie zadręcza

Złapałem lato za rękę, chociaż z jesienią utkany

w czarno-białym sercu kolorować zaczęła tęcza

AKT
anxiety attack
 

Komentarze 1

kazimierzsurzyn@gmail.com w sobota, 26 wrzesień 2020 23:31

Bardzo dobra refleksja, skłania do głębokich przemyśleń, pozdrawiam serdecznie, spokojnej nocy.

Bardzo dobra refleksja, skłania do głębokich przemyśleń, pozdrawiam serdecznie, spokojnej nocy.
Gość
poniedziałek, 26 październik 2020

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.poe.pl/