WIERSZE

Szopa

Ogrzewam dłonie od ciepła

rozpalonego na polanie płomienia

gdzie szopa stała drewniana

teraz ogień tam płonie

gdy przekraczałem drewniany próg

świat znikał w czterech ścianach

i z ręką na sercu przysiądź bym mógł

że szopa ta dla mnie wybrana

przed deszczem choć dach dziurawy

chroniła gdy wichry niezgody

podstawiałem wiaderko blaszane

łzy kapały w nie do lepszej pogody

i czasy przyszły zawiane

przez okno widziałem tęcze

nadziei oczy zaspane

kiedy w swym ciele się męczę

Czas zmienia konstrukcji struktury

przez palce bez celu płynie

wspomnień rozkrusza mury

zawala się i ginie

I zginął bym w tej szopie

deski lecą na głowę

uciekaj myślę chłopie

i żywot bywa pieski

W oczach płomienie skwierczą

co w gruzach to nie skleją

bale z ogniska sterczą

przynajmniej się ogrzeję

 

 

Moja Jesień
Ogród spokoju
 

Komentarze 6

Maciej w czwartek, 03 październik 2019 05:59

czytałem z podobaniem -wiersz budzi marzenia i tęsknotę za tym co przeminęło

czytałem z podobaniem -wiersz budzi marzenia i tęsknotę za tym co przeminęło
marmur w piątek, 04 październik 2019 23:59

Co przeminęło niestety nie wróci . Pozdrawiam serdecznie .

Co przeminęło niestety nie wróci . Pozdrawiam serdecznie .
Gość - Oskar Wizard w czwartek, 03 październik 2019 06:03

Bardzo ciekawe refleksje, wnioski i powiązanie przedmiotów z symboliką życia. Pozdrawiam serdecznie.

Bardzo ciekawe refleksje, wnioski i powiązanie przedmiotów z symboliką życia. Pozdrawiam serdecznie.:)
marmur w sobota, 05 październik 2019 00:01

Dziękuję za komentarz Oskarze , również serdecznie pozdrawiam .

Dziękuję za komentarz Oskarze , również serdecznie pozdrawiam :) .
kazimierzsurzyn@gmail.com w czwartek, 03 październik 2019 07:02

Tęsknota za czymś co było szczęśliwym w życiu. Pozdrowienia Marmurze.

Tęsknota za czymś co było szczęśliwym w życiu. Pozdrowienia Marmurze.
Gość
sobota, 11 lipiec 2020