There's No Darkness

Deep in my heart I'm still a little child
Trying to fix my broken, crying mind
Everyday I'm standing up against the dark
After when she left in me a little mark
World went away, but now I'm okay
I know where's my way, I have to stop complaining
World came back, when I lost my track
I'm back on track now, I'm happy now

 

I'm ready now

 

There's no darkness where I can't find beautiful night
There's no war, where I can't pick up a fight
There's no sadness, where I can't smile
There's no dead end, where I can't go another mile

 

I know, that this mark will remain
And I know I have to throw it all away
Agony of yesterday made me stronger today
Looks like I would never have to pray...

 

Again !

There's no darkness where I can't find some light
There's no war, where I can't pick up a fight
There's no sadness, where I can't smile
There's no dead end, where I can't go another mile

 

 

 

Czytaj wiersz
  45 odsłon
 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
TheDiary44
Wiersz z albumiku "Światło" do pobrania pod tym linkiem: https://chomikuj.pl/szymon199887/Wiersze nr 5... przeczytaj więcej
wtorek, 15 październik 2019 16:07
45 odsłon
1 komentarze

Latam

Gdy całowaliśmy się pierwszy raz
Wiedziałem, że te usta chcę poznawać już zawsze
Gdy patrzyłaś na moją smutną twarz
Odrzuciłem wszystkie te pogrzebowe marsze
Co były w głowie, które miałem na rękach
Co rządziły mną, gdy chowałem się w lękach
Miło mi wyjść w stronę świetności
Bo wczoraj nie było nic, oprócz obojętności

 

[Latam,
Jak motyl żądam świata
Od zimy do lata
Oddane ciepło do mnie wraca
Jesteś moim oświeceniem
W tej ciemności zbawicielem]


Gdy poznały się nasze bratnie dusze
Wiedziałem, że jesteśmy jak małe bliźniaki
Gdy słuchałem naszą wspólną wróżbę
Odrzuciłem wcześniejsze samobójcze znaki
Które to tworzyły deszcz w moich oczach
Które zachęcały do głupstw po nocach
Miło mi wyjść na nową ścieżkę
W tym szczęściu chciałbym tkwić wiecznie


Gdy oświeciłaś mnie pierwszy raz
Wiedziałem, że ciemność mnie nareszcie opuści
Sposób, w jaki o mnie dbasz
To medycyna, co mrok we mnie rozpuści


[Latam,
Jak motyl żądam świata
Od zimy do lata
Oddane ciepło do mnie wraca
Jesteś powodem do moich większych źrenic
Zachętą, dlaczego powinien świat wielbić]

Czytaj wiersz
  41 odsłon
 6 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
Kolejny wiersz z mojego albumu wierszy "Światło" Całość do pobrania w rarze pod linkiem https://chomikuj.pl/szymon199887/Wiersze... przeczytaj więcej
poniedziałek, 14 październik 2019 19:51
Maciej
czytam z podobaniem -witaj na poe.pl
wtorek, 15 październik 2019 08:20
TheDiary44
Wiersz z albumiku "Światło" do pobrania pod tym linkiem: https://chomikuj.pl/szymon199887/Wiersze nr 15... przeczytaj więcej
wtorek, 15 październik 2019 16:07
41 odsłon
6 komentarze

Moja Jesień

Mój pokój w tę jesień
To koc, kawa i wątpliwości
Kres wczorajszych uniesień
Przyniósł mi uśmiech miłości
Blado tak za oknem
Przypominają się gorsze chwile
Zostałem spalonym mostem
Lecz się z myślami o to nie biję
Zapłaczę jeszcze pod kocem
Myślami pobłądzę po lesie
W stronę wiosny kroczę
Nie straszna mi wspomnień jesień

Czytaj wiersz
  57 odsłon
 3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
ładnie,refleksyjnie -szczególnie jesień wprowadza nas w taki klimat...
czwartek, 03 październik 2019 05:57
57 odsłon
3 komentarze

Sierota, co odwiedza w snach

Odwiedzam Ciebie Tato
W Twoich przykrych snach
Czy nienawidzisz mnie za to,
Czy nadal mnie kochasz?
Oddzieliłeś stalową kratą,
Gdzie wspólny spacer nasz?
Zyskałeś tam, gdzie inni tracą,
Gdzie Twoja Antosia?
Zabiłeś nim stworzyłeś,
Los niechcianego dziecka
O naszej trójce marzyłeś
Nie doczekaliśmy dnia

 

Odwiedzam Ciebie Tato,
Wciąż o mnie pamiętasz
Czy nienawidzisz mnie za to,
Że teraz Ty tabletki połykasz?
Oddzieliłeś stalową kratą,
Co mi w zamian dasz?
Zyskałeś tam, gdzie inni tracą,
Mówiłeś, że to nie ten czas
Teraz Ona Cię zabiła
Los niechcianego dziecka
Gdzie jest moja rodzina?
Nie doczekaliśmy dnia

Czytaj wiersz
  61 odsłon
 6 komentarze
61 odsłon
6 komentarze

Spokój Ducha

Otoczony hałasem w zupełnej ciszy
Czułem osamotnienie w ludzkim tłumie
Kazano uwiązać mnie na smyczy
Tonąłem w Jej narcystycznej dumie

 

Szedłem narzuconą ścieżką
Nie miałem prawa w nią zwątpić
Chciałem ratować się ucieczką
Lecz szantażowany nie umiałem tak postąpić

 

Dzisiaj oboje budzimy się w cudzych objęciach
O dziwo, obojgu nam lżej jest na sercu
Nie jestem już na smyczy, ani na klęczkach
Jestem szczęśliwy, że jestem teraz w tym miejscu

 

Pamiętam me niepokoje, gdy patrzyłem w lustro
Dzisiaj pod anielskim skrzydłem, czuję się pewnie
W sercu moim dzięki Tobie nie jest pusto
Dałaś kolory, które sprawiły że życie jest piękne

 

 

Czytaj wiersz
  125 odsłon
 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
TheDiary44
Wiersz z albumiku "Światło" do pobrania pod tym linkiem: https://chomikuj.pl/szymon199887/Wiersze nr 12... przeczytaj więcej
wtorek, 15 październik 2019 16:07
125 odsłon
1 komentarze