Przekaż Wsparcie 1%

Żałoba

Odbyłem pogrzeb, czas na żałobę
Lecz zanim dorosnę, wysłuchaj co powie
dziecko we mnie krzyczące, proszące o miłość
Wpadające w naiwności podstęp, ot tak je zabiło
Milczenie - na które nie pomoże piątkowe wino
Bo było miło
póki było miło

Cztery ściany dziś jakoś są bliżej
niż przypada im być w dni zwykłe
Na łzy osadził się kurz, a ja wiszę na tarczy
Przez zamkniete oczy więcej widzę
Przez krzyk w głowie, coraz częściej milczę
Zwiędło trzydzieści róż, się ostał jeden narcyz

Odbyłem pogrzeb, czas na żałobę
Czekam na wiosnę, tundrę mam w głowie
Noc niespokojna, nie zagoją się rany
Jedna wojna, po obu stronach tylko ofiary
Bo było miło
póki było miło
Czytaj wiersz
  41 odsłon

Pogrzeb 14/14 - "Życzę Sobie Życia"

Zamykam się
nie tylko w niedziele i święta
Gorzkie dni, to nocami sobie słodzę
Mama pyta, czy chcę iść na cmentarz
Dzisiaj jakoś mi nie jest po drodze


Już nie chcę pożegnań smutnych
Na tym deszczowym, zimnym peronie
Chyba czujesz to w sposobie
W jaki trzymam Cię za dłonie


Już nie chcę rozmów trudnych
Gdy w sercu szaleją moje wady
Chyba słyszysz to w tonie
W jakim mówię, bo jestem słaby


Zamykam się
nie tylko w niedziele i święta
Gorzkie dni, to nocami sobie słodzę
Mama pyta, czy chcę iść na cmentarz
Dzisiaj jakoś mi nie jest po drodze


Bardziej, niż wspólnych wieczorów
Chcę wspólne śniadania
Bardziej, niż patrzeć zza grobu
Chcę wspólne starania
 
 
Bo blisko było mi do śmierci
A w sercu 
żałoba wciąż wisi
A w sercu
toksyczne mam nici
Bo blisko było mi do śmierci
Czytaj wiersz
  209 odsłon

Czekałem Na Rozpacz

Dostałem telefon, od mej zapłakanej matki
zaspane oczy, lecz szeroko otwarte 
Tam tylko jedno zdanie, mój umysł wyszedł z klatki
W nocy straciłem ojca, gdzieś tak koło czwartej
Lecz w moim sercu nadal ta niewzruszona tundra
Czekałem na rozpacz, lecz przyszła tylko ulga

Taki dostałem prezent na minione mikołajki
ostatnia wiosna była jego ostatnią wiosną
we krwi był alkohol, a w kieszeni były fajki
Zamilknął hałas, w którym musiałem dorosnąć
Teraz zawsze przed snem, gdy kładę się do łóżka
Czekam na rozpacz, lecz przychodzi tylko ulga
Czytaj wiersz
  161 odsłon

Pogrzeb 13/14 - "Tak ciężko mi zrozumieć, że jestem już szczęśliwy"

Nie jestem agresorem, chociaż ciągle bije się z myślami
Nie wiem na czym stoję, koszmar życia schował się za snami
Patrzę w niebieskie oczy, co się stały moim światem
I widziały jak leżałem na macie pod depresji batem
Łykałem tabletki, jak kiedyś łykałem kłamstwa
Byłem w środku miękki, robiłem te dziwactwa
Których dzisiaj tak bardzo żałuję, ale się nigdy nie będę wstydzić
Bo prawda to ostatnia z wartości, której miałbym się brzydzić
 
 
Mam nadzieję, że u Ciebie jest w porządku
Mam nadzieję, że żałujesz za wszystko w środku
Piszę do notatnika moje dziwy
Ciężko mi zrozumieć, że jestem szczęśliwy
Nie potrafiłem iść do przodu, a jednak wszystko mam za sobą
Kąpiel w morzu żalu była moją drogą
Mój uśmiech nie jest już na niby
Tak ciężko mi zrozumieć, że jestem szczęśliwy
 
 
Paliłem papierosy, jak chciałem palić mosty
Dzisiaj jestem czysty, czuję się już mocny
Patrzę w niebieskie oczy, co skrzywdziły odcieniem zieleni
W sercu mnie ściska, że nic tego nie zmieni
Czuję obecność moich przyjaciół odkąd pozwoliłem im odejść
Zbyt długo się taplałem w niepotrzebnym cudzym słowie
Odnalazłem siebie i udowodniłem Ci tak wiele
Z tamtych dni teraz się już tylko śmieję
 
 
Mam nadzieję, że masz parę przemyśleń
po mnie


Czy jesteś ze mnie dumny?
Czy jesteś ze mnie dumna?
Ostało mi się podium i medal
Miała się ostać tylko trumna
 
 
Nie potrafiłem iść do przodu, a jednak wszystko mam za sobą
Kąpiel w morzu żalu była moją drogą
Mój uśmiech nie jest już na niby
Tak ciężko mi zrozumieć, że jestem już szczęśliwy
Czytaj wiersz
  192 odsłon

Koniec Rozdziału

Jestem drzewem w lesie indywidualności
Mój uśmiech chowa tony myśli i smutku
W bloku szczęścia brakowało windy miłości
A w dniach potrzeby zawsze brakowało ratunku
Moje życie to koszmar, jeśli jest snem
Chciałem iść do przodu, wciąż patrząc w tył
Na pogrzebie ojca wylałem łzę
Nie za to, że odszedł, a za to, że nigdy nie był
Biedaczek pił za swoje błędy za życia
Nie starczyło mu życia.


Jestem szczęściarzem.
Przynajmniej ludzie mówią, że mam szczęście
Urodzony z wadami w darze
Ominęło ich całej ciężkiej pracy pojęcie
Koniec rozdziału, kolejne przejście


Jestem kroplą w morzu, sekundą w wieczności
Na plecach czuję cudzych osądów oddech
Długi i patologia zabrały mi lata młodości
Zmienia się w złoto wszystko, co dotknę
Matka płacze za krzywdy swoich dzieci
Modli się żarliwie za karmę i naprawioną szkodę
Próbuję ustać na nogi, tak wiele we mnie siedzi
Zboczyłem ze ścieżki, wyznaczyłem nową drogę
W tej rodzinie, gdzie nikt z nikogo nie jest dumny
Łamię schemat.


Jestem wynikiem własnych prób i błędów
Jestem kłótnią tam, gdzie szukano zgodę
Jestem prostą pośród zakrętów
Chciałem zostać, mogłem tylko odejść


Jestem szczęściarzem.
Moich dłoni nie odwiedziło żadne cięcie
Stałem się drogowskazem
Na pustyni życia, nigdy nie "było co będzie"
Koniec rozdziału, kolejne przejście
Czytaj wiersz
  229 odsłon