Mija prawie rok od czasu ostatniej zbiórki na funkcjonowanie strony POE.PL Zbiórki, która przekazywana jest na opłatę domeny www.poe.pl, opłatę serwera, opłaty za aktualne oprogramowanie na którym działa strona oraz aktualizację bezpieczeństwa użytkowników. Jeśli ktoś jest zainteresowany przekazaniem wsparcia na funkcjonowanie poe.pl może to zrobić przelewając dowolną kwotę na nr konta (kliknij tutaj). Strona www.poe.pl była, jest i będzie darmowa. Nikt nie musi i nie będzie musiał nigdy płacić za jej użytkowanie. Wszelkie formy wsparcia strony będą anonimowe i w pełni dobrowolne. Zbiórka organizowana jest z uwagi na charakter niedochodowy strony  (brak reklam).  Strona na pewno będzie działała i z otwartymi rękami witała wszystkich, tych którzy będą chcieli publikować swoją twórczość. ZBIÓRKA JEST W 100% DOBROWOLNA. Jeśli chcesz wesprzeć stronę kliknij tutaj    

 

Czy to nie cudowne?

Nie mam siły wstać, nie mam siły wstać
Chcę tylko już iść spać, nie umiem już trwać
Mam nadzieję, że pewnego dnia
Zabierzesz mnie do zmian
I uśmiechnę się, bo schowany
Przed życiem umieram schorowany
I leżę pokonany

 

Czy to nie cudowne, jeden błąd
Zabiera szczęście daleko stąd
Zabij mnie, nie powiem nikomu
Cierpisz? Witam w domu...

 

Goni mnie już czas, goni mnie już czas
Lecz nadal trwa ten trans, chowam swoją twarz
Mam nadzieję, że pewnej nocy
Użyczy mi ktoś pomocy
I zatrzyma łzy, otrze je z policzków
Wynieś mnie proszę z klinczu
I podnieś mój mistrzu...

 

Czy to nie cudowne, uciekam z lasu
Nasze cierpienia nie cofną czasu
Zabij mnie, czekam na Ciebie wiernie
Czas nie cofnie naszych cierpień

 

02.19

Czytaj wiersz
  122 odsłon
  0 komentarze
122 odsłon
0 komentarze

BI

Uśmiechu polar chowa niekontrolowany bipolar
Bo mimo iż szkiełko mędrca chwale
To wciąż jednak za sercem ganie
Godzina młoda  zamienia czyny w słowa


Pęka mi głowa, chyba mam uraz
Złamane serce, bolesny tatuaż
Jestem głupcem przekonany o swojej mądrości
Jestem mędrcem w swojej głupocie świadomości


Zdecydowanie niezdecydowany
Chcę spokoju i cudzego dotyku
Piekło tworzę przez własne rany
A niebo mam na miłości odwyku


Nogi mnie niosą niekontrolowanie
A przecież jestem swego losu panem
Po jasny cel idę, nieważne obcych zdanie
Mimo to błądzę, nie to było w mym planie


Uparcie niepewny - planuję bolesne błędy
Bogaty a wciąż biedny - Zero owiec, ogrom wełny
Anty - A taki jak inni
Martwy - A żywy jak kwiat lilii


Jestem BI, prowadzi mnie vis-a vis
Oryginalny jak kopia
Zapłakany chaos w pokoju
Biała flaga - idę do boju


[Boję się tylko mnie i siebie !]

 

Miłość nieśmiertelna umarła
Zamroził ogień swe dzieci
Posprząta to wszystko Karma
Nogi na ziemi, umysł w przestrzeni leci


Mawiam iż cierpliwość popłaca
Po czym w pośpiechu zawracam
Zatruty oddech  ręce zaznacza
Wyleczyć chce powietrza katar


Biegnę, stoję, biegnę, stoję
Nic pomiędzy, bolesne te boje
Chcę ciszy, spokoju, piękna natury
Spaceruję między maszynami raz wtóry


Proszę, nie strzelaj
Nie trafisz w moją głowę
Ja sam też tego nie zrobię
Plony czynów zbieraj


Dobro żyje we mnie
Sprawia że wokół panuje na ustach uśmiech
Zło też żyje we mnie
Telepatycznie czujesz niepokój zanim uśniesz


Jestem BI, prowadzi mnie vis-a vis
Oryginalny jak kopia
Zapłakany chaos w pokoju
Biała flaga - idę do boju
Boję się tylko mnie i siebie !

 

 

//Razem z niektórymi opublikowanymi tutaj wierszami jest to kolejny utwór z cyklu " Anty "

 

Czytaj wiersz
  300 odsłon
  0 komentarze
300 odsłon
0 komentarze

Ogród Moich Snów

W zaciszu ogrodu
Widzę duchy które nie znalazły swojego domu
Idę do przodu
Wędruje przez sny które nostalgią napędzają mnie znowu

 

Ogród moich snów
Tęsknota za dniem wczorajszym wprawia mnie w głód
Niekontrolowanie wczoraj byliśmy tam, a dziś jesteśmy tu

 

W łazience spojrzałem na lustro
Odbicie zdawało się mieć przeżyć mnóstwo
Wczorajszy chłopczyk na zawsze już przepadł

Ogród moich snów
Tęsknota za dniem wczorajszym wprawia mnie w głód
Niekontrolowanie wczoraj byliśmy tam a dziś jesteśmy tu
Tak szybko ucieka nam życia cud

Spacerując dostrzegam
że więcej widzę i więcej wiem
Przetrwałem wiele, nastąpiły nieodwracalne zmiany
Jestem w ogrodzie, a moje życie jest jak mój sen

Dlatego tak często miałem koszmary...

Czytaj wiersz
  157 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
"Spacerując dostrzegam, że więcej widzę i więcej wiem" - ładne jak cały twój wiersz. Poprzez doświadczenie stajemy się mądrzejsi,... przeczytaj więcej
piątek, 19 lipiec 2019 18:32
157 odsłon
2 komentarze

W moim ciele (AGniew)

Poprawną ścieżką w niepoprawny sposób
Kroczę słuchając serca głosu
Do celu nie prowadzi mnie droga
Usypana róży płatkami
Oh co ja bym zrobił bez tej pięknej kobiety, z tymi śmiesznymi kotkami...

 

I chodź w moim ciele
Dzieje się tak wiele
Boleśnie upadłem sto razy, bo biegłem
Odnowa sprawi, że powstane sto jeden

 

Odnajduję wciąz głębiny umysłu
Moja czaszka jutro będzie zdrowa
Nie będę słyszeć nienawiści gwizdów
Miłości we mnie jak stąd do Rzeszowa

 

I chodź w moim ciele
Dzieje się tak wiele
Boleśnie upadłem sto razy, bo biegłem
Odnowa sprawi, że powstanę sto jeden

Czytaj wiersz
  145 odsłon
  0 komentarze
145 odsłon
0 komentarze

Piszę wiersz by wyrzucić to z siebie - Gniew

Chcę krzyczeć, zagłuszyć wszystkich, a jednak Cię słyszeć!

Milczenie oznacza zgodę, rozpoczętą nową przygodę

Spala się moja ikona, zamykam oczy, upadam i konam!

Na pomoc Cię wołam:

- Halo, czy jeszcze mnie słyszysz?

W ciszy szumi mi głowa, a wiatr się w niepokoju kołyszy

Mam się za doktora - chodź, wyleczę te Twoje zatrute serce

I pomoc nie wołaj, bo niepotrzebnie Ci dziurę wykręcę!

 

GODZINY

NISZCZĄ

ICH

ETERNALNĄ

WSPANIAŁOŚĆ

 

ZABIJĘ

JEŚLI NIE CIEBIE, TO SIEBIE

KRZYCZĘ W POTRZEBIE BO KREW SIĘ POLEJE

ZNISZCZĘ NADZIEJE, UŚMIECHNĘ SIĘ W GNIEWIE

A ZMYSŁY ZADZIEJE

DAM CI PUSTKĘ JAKO WIECZNĄ PRZEPUSTKĘ

ZAKRWAWIĘ TWĄ BLUZKĘ I RZUCĘ W TĘ BUŹKĘ

SWÓJ JAD, ZNOW BLUŹNIE

NA BOGA, NA DIABŁA POZA SKALĄ

ALKOMAT, SIŁA NAGŁA ROZPIERA

JESTEM W ROLI WERTERA, A UCZUCIE UMIERA

 

proszę bądź... BO CIEBIE TU NIE MA

proszę chodź... WCIĄŻ CIEBIE WYBIERAM

 

GWIAZDY

NIECH

ITERACYJNIE

EKSPLODUJĄ

...Wasze

 

Znów płaczę jak dziecko

Znów oddycham ciężko

Myśli się w głowie nie mieszczą

Diabły na spacer mnie wezmą

ZNÓW--ZNÓW

KROCZĘ TĄ ŚCIEŻKĄ

JESTEM GRANATEM - TY JESTEŚ ZAWLECZKĄ

MYŚLI ZA TĘSKNOTĄ BIEGNĄ

ANIOŁY OZNACZYŁY MNIE KRESKĄ

 

ja cierpię

                ja tutaj cierpię

                                               GNIEW

Czytaj wiersz
  258 odsłon
  0 komentarze
258 odsłon
0 komentarze