Poezje o tacie

czas na zmianę, za zmiany

Na skały wyryła wały

łatwo przyszło poszło wyżej-

kielich przymierza otworem dla Zbawiciela

roztacza się cała ziemia w smokach cienia

wulkan wygasa bo ciasna za bękarta

świeci co oczy w mak szelestu zmroku

tęgo zatwarza do cmentarnego tłoku

brech pękł wdzięk i jeden słuch

wywinął orła za ćwok

łakł braw za sto głów

rychło w warcie zawroty otwórz miód-

wołgi i nóż- amen| nasza wina | ty, który barankiem się stajesz - dodajesz nam otuchy w pełnej woli Świec |

lichtarze są w mojej własnej karze - lecz warto zanieść |

korytarze zamaluje wymelduje z wielu głów

własna wola zostanie odepchnięta za moja

niech ten raz stanie się dwóch | jaki to wlazł

 

Dawid "Dejf" Motyka

  0 komentarze
0 komentarze

Tato

Z tobą każdy dzień był inny
jak na Helu malownicze wydmy
miasteczko wesołe w Chorzowie
zapach wody na statku po Wiśle
Wołodyjowski w filmowym obrazie
Zamek Królewski w Krakowie
kalwaryjskie dróżki pokutne
cudowna Pani w Częstochowie
Giewont przy strużkach potu
w promieniach słońca otulony
Zakopane z dorożką i stukotem
kopyt przepięknych siwków
sen radosny pod namiotem
i w stodole na lawendowym sianie
w pracy na biurku miałeś moje rysunki
oprawione w różnobarwne ramki
dotykałem drzew na barana noszony
nauczyłeś mnie gwizdać na palcach
przy puszczaniu pierwszego pociągu
bujać się na drewnianym koniku
i płynąć łódką z prądem wezbranych fal
wpoiłeś mądrą wolność z jasnymi granicami
miłość do Ojczyzny z bogactwem dziejów
z wartościami symbolami i kulturą
dzięki za życie wychowanie rozmowy
za bliskość czas poświęcony
za to że byłeś moim przyjacielem
darując najcenniejsze serce
dzisiaj jestem pod kapeluszem jabłoni
tam gdzie często siadaliśmy razem
widzę ciebie w wiklinowym fotelu
bystrego dobrego w życzliwym uśmiechu
tato za miłość i szczęście dziękuję
Kazimierz Surzyn

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Wiesława Waliszewska
Piękny wiersz, wyjątkowy Kazimierzu. Czytałam go z wielkim wzruszeniem bo tylko ktoś o wielkim sercu potrafi z tak wielką miłością... przeczytaj więcej
wtorek, 23 czerwiec 2020 10:32
kazimierzsurzyn@gmail.com
Dziękuję bardzo Wiesławo za tak miłe i życzliwe słowa komentarza, pozdrawiam serdecznie, udanego w zdrowiu i uśmiechu dnia.
środa, 24 czerwiec 2020 12:19
2 komentarze

Rodzina 2/7

W naszych żyłach płynie ta sama krew
Ona łączy nas i spaja w całość
Dlaczego więc robimy sobie wbrew
Wytykając przy tym każdą słabość?

 

Bo ile w lesie jest drzew
Tyle w nas kłócących różnic żyje
Nie nastanie z nas lew
Gdy wzajemnie celujemy sobie w szyję

 

Świadomy, że noszę geny swojego ojca
W lustrze podobna do niego mina
Wytykane mam w tym domu bez końca
Jakby to była moja wina
Chcę być lepszym człowiekiem
Najlepszym jakim tylko potrafię
Niektóre rzeczy przyjdą z wiekiem
Jak najszybciej buduję pozytywną biografię

 

Zrozum iż nie jestem nim Mamo
Pozwól więc po prostu być sobą
Nic do mnie nie przyszło samo
Ciężko pracuję z każdą dobą
Nie dostałem nigdy wiary
od Ciebie, jedynie pogardę
Nie chcę nagłej w Tobie zmiany
Gdy pewnego dnia sukces odnajdę

 

W naszych żyłach płynie ta sama krew
A wartości i cele zupełnie inne
Dlaczego więc robimy sobie wbrew
By jedno za drugie czuło się winne?

 

Bo ile w lesie jest drzew
Tyle w nas kłócących różnic żyje
Nie nastanie z nas lew
Gdy wzajemnie celujemy sobie w szyję

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Piszesz bardzo dojrzałe wiersze, wiele w nich mądrości życiowych, stanów przeżywania bólu, cierpienia, ale też nadziei na lepsze j... przeczytaj więcej
środa, 22 styczeń 2020 23:40
TheDiary44
Dziękuję Kazimierzu za przeczytanie i komentarz Spokojnego wieczoru życzę ... przeczytaj więcej
czwartek, 23 styczeń 2020 20:53
2 komentarze

Rysa na szkle

Dlaczego mnie skrzywdziłeś -
zimna cisza, przeplata się z lodem.
Twoja twarz jest jak z kamienia -
twoje usta pachną chłodem.

 

Wybaczyłam ci - po latach,
lecz pamiętam co się stało.
Chociaż byłeś dla mnie katem,
wtedy, tamtej zimy - tato...

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
Twoje wiersze poruszają mnie bardzo. Tym bardziej, że oparte są na faktach. Ale podobno czasem trzeba wyrzucić z siebie każdy ból ... przeczytaj więcej
sobota, 09 listopad 2019 16:07
BlueRiver
Maciej dziękuję Ci bardzo. Moje wiersze to dla mnie rodzaj terapi - wyrzucam z siebie to co mnie boli i wszystko co piszę jest pr... przeczytaj więcej
sobota, 09 listopad 2019 16:41
2 komentarze

Miałam dom...

Miałam dom pełen miłości -

od mamy,

miałam też dom nienawiści -

od ojca.

 

Ona każdy krok chwaliła -

z zapartym tchem walczyła.

Któregoś dnia nie dała rady -

nie wybaczyła mu zdrady.

 

Zaczęła się przemoc psychiczna -

mało mu było - tępił fizycznie -

bez końca.

 

Wytrzymywała to długo -

do czasu -

kiedy 'zajął' się córką...

 

Nienawidził jej okropnie -

ona kochała go jednostronnie.

Szukała jego akceptacji -

miłość doprowadzała do frustracji.

 

Była dla niego czarną owcą -

jednak się nie poddała -

ogarnięta do niego złością,

swoją rodzinę założyła.

 

Prawdziwą miłość frajerowi pokazała

Nie złamał jej - silną kobietą się stała.

  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość
Czy nie uważasz, że pomieszałaś osoby w tym opowiadaniu? W pierwszej strofie .. "Miałam dom pełen miłości .." (ja) by pod koniec ... przeczytaj więcej
piątek, 08 listopad 2019 06:43
Maciej
Jest OK. tylko na początku pisze autorka o sobie -potem opisuje rodziców. Potem o sobie podsumowanie na końcu. Na pewno się mylisz... przeczytaj więcej
piątek, 08 listopad 2019 07:34
BlueRiver
Maciej - właśnie tak.
piątek, 08 listopad 2019 08:28
4 komentarze