Poezja o dorastaniu

Cel cierpienia duszy mojej

Mijasz zakręt za zakrętem
na prostej, nieskończonej drodze
W towarzystwie pustej głowy
i nie wartym zachodu wschodzie
porannego słońca

Dokąd to niesie duszę
Której nikt dźwigać nie chce?
Wspomniała, że jej podróż
zawiera schowane przejście
w ścianie końca

W tym nieustannym horyzoncie
zdarzeń i przygód zatrzymanych
zgubiłaś cel potrzebny
Pretekst wiatrem podszywany
Pomijasz milczeniem.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Rekluza
Świetny wiersz. Oszczędny i zarazem pełny treści.
środa, 03 czerwiec 2020 16:39
1 komentarze

Jeden zero sześć

Dawno… ? Tak, dawno temu
Gdy liczyć czas w nanosekund
Cyklicznym rytmie wspak
A wczoraj nie zdołał zamknąć sen
Na świecie żyła dzieweczka
Co miała macochę oj, złą
Codziennie słysząc z ust jej wrzaski
Z menu przekleństwa i upokorzeń ton
„O, jak beztroskim jest dzieciństwo”
Orzekli zaocznie przechodnie traktu
Oślepli na fiolet siniaków duszy
Taksowali lila taflę
Ale…
Nie była wcale jej macochą
To tylko ludowa zwrotka
Powtarza jak głuchy telefon
To była jej rodzona matka

W przeszłości ponurej zmierzchu
Nie czytaj przecież – zamierzchłej
Rycerz – śmiałek mężny aż do utarty tchu
Księżniczki szukał niestrudzenie
Pojmanej z domu bezprawnie
Rumakiem gnał z wioski do wioski
I pędził z grodu do miasta
Pytając w gospodach i chatach
Na rynkach i na rogatkach
Czy żywa, gdzie i jak się miewa
Tylko, że…
Jego uparcie do bólu NIE MA
Brak tego, kto by się o nią zająknął
Gdy tęskną sagę snuje przez okno
Wplatając w złoty warkocz pustkę
I lula do snu marzenia skryte w ścianach
Bryły, co domem zwą prawnie
Niepoprawnie

W konarach dumnego dębu
Na skarpie w mistycznej puszczy
Dwa cud ptaki uwiły gniazdo przytulne
By siedzieć niezłomnie na jajach bezcennych
A młody chłopiec zbliżał się do szczytu
By ujrzeć, co biło magicznym blaskiem
Na wskroś jasnym jak aureola świętych
Lecz…
W lot poznał tępy dźwięk kroków na klatce
I znowu zaschło mu w sercu
Silna ręka zmięła ilustrowaną kartę
„Nie bujaj w obłokach!”
Tam tylko piła motorowa
Powala martwe drzewa
Nokautem
Życie czyta tłustym drukiem elementarz
Nie baśnie!

  0 komentarze
0 komentarze

nie piszę już pięknych wierszy

Nie piszę już
pięknych wierszy
O moim okropnym losie

W ciemności smutku
stałem się bielszy
brakuje rozpaczy w głosie

Nie piszę już
trenów miłosnych
gdy wokół potłuczone lustra

Więc pozwól mi tworzyć
grono dziwot złych
ze szczerym uśmiechem na ustach

  0 komentarze
0 komentarze

minęła

I widzisz 

Nikt nie pyta 

Nikt nie płacze 

Nikt nie mówi 

Nikt nie słyszy 

Nikt nie widzi 

Cisza 

Tylko głucha cisza 

I odłamki szkła 

Po których stąpa 

Dusza 

Głupia dusza 

Nic nie czuje 

Nic nie słyszy 

Nic nie widzi 

Jest 

Ona tylko jest 

Na chwilę 

Krótką chwilę,

Która już  

Minęła 

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
marmur
Czami cisza jest potrzebna żeby się zresetować . Pozdrawiam . https://www.youtube.com/watch?v=qew5Y_di1_M... przeczytaj więcej
środa, 15 kwiecień 2020 22:48
1 komentarze

Moje Życie 7/7

Noszę żal w sobie

Bo wytykany miałem nawet uśmiech na twarzy

Wolność schowała się grobie

Tam nie będziesz oceniany, gdy się okazja nadarzy

Lecz taki jest świat

Nie zostało nic innego jak się przystosować

Więc dziś jestem rad

Otoczony równowagą, nie muszę się z myślami mordować

 

 

Pozwól więc, że

Spiszę ten cały ból czytany przez Ciebie na papier

I chwilę poklęczę

W potrzebnej modlitwie odnajdę szukany ulgi spacer

To jest moje życie

Ode mnie tylko zależy jak się ono jutro potoczy

Chcę być na szczycie

Jeśli szczyt to moment, gdy wraz ze szczęściem się kroczy

  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Modlitwa czyni cuda. Osiągnięcie szczęścia jest swego rodzaju szczytem, dobry wiersz, pozdrawiam serdecznie.
wtorek, 28 styczeń 2020 19:11
marmur
Pozdrawiam
czwartek, 30 styczeń 2020 22:35
Maciej
przeczytałem z dużym podobaniem
piątek, 31 styczeń 2020 08:21
3 komentarze