Poezje miłosne

Do Justyny

Mimo najszczerszych chęci droga pani Justyno,
mimo starań tak wielu i wysiłków nie lada.
Nie mogę pani kochać, i daj spokój dziewczyno.
To co w nas jeszcze żyje na nic się już nie nada.

Nie zbudujemy z tego życia wśród pelargonii.
Nie ulepimy z tego gniazdka pełnego puchu.
Choć każde z nas za szczęściem uparcie jeszcze goni,
w gruncie rzeczy to trwamy w jakimś dziwnym bezruchu.

Niech się pani za siebie nie ogląda kochana.
Tam tylko mgła się snuje pośród konturów wspomnień.
Przed panią całe życie i nie jedna wygrana,
i niech pani nie płacze, a uśmiechnie się do mnie.

Panią młodość uskrzydla i nad ziemią unosi
z każdą chwilą dodając i odwagi i werwy.
Ja ze swoją starością nie chcę się tu obnosić,
biorąc swoje tabletki, pijąc ziółka na nerwy.

Pani mówi, że kocha każde słowo w mych wierszach.
To ta dziwna przypadłość właściwa dla kobiety.
W wierszach mych będzie pani ta jedyna, ta pierwsza.
Lecz po co pani miłość do starego poety.
Żaba
Koledzy
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
piątek, 05 marzec 2021

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.poe.pl/